Infrastruktura rowerowa i sprawy lokalne > Sprawy urzędowe - pisma, wnioski i tym podobne.

Jazda po tzw. ścieżkach rowerowych nie powinna być obligatoryjna

<< < (2/20) > >>

jerzy1234:
Dołączam się do głosów ,że ścieżki to kara ,za tych co to nie chcą i nie potrafią dostosować się do warunków miejskich . Kierowcom buduje się szerokie proste autostrady ,ekspresówki, a nam zawiłe kręte i bardzo niebezpieczne ścieżki , w mało istotnych  miejscach. Nie potrafią nam zabezpieczyć na nich przestrzegania prawa-(wjeżdżanie samochodami na nie) to dokładają nam do toru przeszkód słupki ,nie zawsze w połowie.  Często na nich występują bardzo śliskie pasy, a zaraz po przejeździe przez jezdnie zmuszają nas do zakrętów na nich-nawet o 90*-(Literacka - Broniewskiego). Poprowadzone są  zaraz przy chodnikach ,gdzie większość pieszych uważa że do nich świat należy i często i gęsto oburzają się na dźwięk dzwonka.  Są też w sezonie oblegane przez dorywczych rowerzystów co to  dziwią się że bywają jakieś zasady na nich. Wjeżdżają (włączają się do ruchu ) w mało przewidywalnych momentach (z podwórka i zza krzaków ).  Uważają że skoro tyle zainwestowali w "brykę" ,to muszą zawsze być wszędzie pierwsi i na przejazdach wyprzedzają ,nie martwiąc się o tych z naprzeciwka nawet na trzeciego. Wszystko to -czyli techniczne mankamenty i kulturowe kierowców i rowerzystów powodują że ścieżki stały się dziką dżunglą i już nie mogę się doczekać późnej jesieni i zimy -przynajmniej wtedy jest bardzo mało osób na nich mało przewidywalnych .

jolajola1:
@Franc
Usytuowanie przystanków po wschodniej stronie Mrówczej kolidowało z wtedy istniejącym CePRem. Znaczy kolidowało wedle ZTMu. Że wysiadający z busów powpadają pod koła pędzacych rowerów. Że istnienie CePR uniemożliwia budowę zgodnych z prawem(!?) przystanków. Itepe...
To sa wiadomości od znajomych, mieszkających przy Mrówczej i/lub na poprzecznych do Mrówczej.
Po puszczeniu Mrówczą 213 (chyba to tam jeździ?) został tylko około 200 metrowy odcinek CePRa od policji do Lucerny. Ale tej wiosny zniknął znak pionowy, a poziomych nikt nie odmalował

oelka:
Na Mozaikowej pozostał CPR na południe od ulicy Panny Wodnej.
W zasadzie na Mrówczej i Moziakowej jest na tyle szeroko, że dałoby się tam urządzić pasy dla rowerów.

W produkowaniu ciągów pieszo-rowerowcych nie nadających się do użytku u mnie w tej chwili króluje Józefów z al. 3 Maja i kilka pomysłów rodem z Sulejówka.

wit:
Właśnie jestem po inspirującej rozmowie z sąsiadem (powiedzmy, że spotkałem w życiu kilka bardziej wyrobionych osób). Skrót jego wypowiedzi: "Nabudowali, k...a, tym rowerzystom tych ścieżek, a oni jeszcze po ulicy jadą mi pod koła. A trzy czwarte z nich najebane".
Z niektórymi kierowcami po prostu nie ma pola porozumienia. Dlatego uważam, że przepisy o przymusie jazdy drogą dla rowerów powinny być zmienione.

biały:
Każdy "uważa, że", a zapytam: kto oprócz uważania ma pomysł na faktyczną zmianę sytuacji? Bo z tego, że tutaj sobie pogadamy to raczej niewiele wyniknie. Z comiesięcznego zbiorowego jeżdżenia też. Ustawa sama się nie napisze i nie przegłosuje, z wrażenia na widok liczby rowerzystów na Masie. Mamy chętnych do zebrania materiałów, konkretnych działań, poświęcenia czasu?

Jeśli chodzi o moje uważanie-że: uważam, że ten pomysł nie ma sensu. Nie będzie obowiązku, to urzędnik postawi B-9 i obowiązek będzie. A kierowcy i tak będą mieli to w głębokim poważaniu, bo nikogo nie interesuje przestrzeganie przepisów, tylko to, że jaśnie pan musi się wysilić i poruszyć kierownicą albo nie będzie pierwszy na najbliższym czerwonym.

Bardziej ma sens zmiana stosownych rozporządzeń w sposób taki, by urzędnikom odechciało się marnować pieniądze podatników i budować utrudniającą życie infrastrukturę, a zachciało tworzyć taką, która służy wszystkim użytkownikom drogi, a nie podbijaniu statystyk chodników oznaczonych znakiem C-13. Jeżeli ktoś ma opracowany pomysł na działania twarde w tej sprawie i jest chętny, to ma moje wsparcie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej