Autor Wątek: Poznajecie siebie?  (Przeczytany 4998 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline biały

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
Poznajecie siebie?
« dnia: 23 Kwi 2014, 11:18:59 »
Mam nadzieję, że nikt tutaj siebie nie rozpoznał (no może poza 2 przypadkami, gdzie autor faktycznie przesadził z krytuką):
Filmik 1
Filmik 2
;)

Offline Janek

  • Zabezpieczenie
  • ******
  • Wiadomości: 76
  • Płeć: Mężczyzna
  • rower i motocykl - ważne że do przodu w mieście!
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #1 dnia: 24 Kwi 2014, 08:47:37 »
nie ma mnie :P
Giant ATX 860 2004,
Limit 28" - codzienny holender
kolarka Peugeot

Offline jerzy1234

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 696
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #2 dnia: 24 Kwi 2014, 13:16:27 »
Oj tam ,oj tam ,czasami i ja muszę się bić w piersi, ale jeszcze mógłbym dodać pomysł na pokazanie kultury rowerowej na ścieżkach np. rondo Zesłańców Syberyjskich i czekanie na światłach po kilka osób obok siebie na wąskiej ścieżce i później w myśl zasady "chłop żywemu nie przepuści" ruszanie na przeciw. Można się ubawić jak" przyjaźnie" się wymijają.

Offline fottoman

  • Zabezpieczenie
  • ******
  • Wiadomości: 388
  • Płeć: Mężczyzna
  • Tomek alias fottoman
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #3 dnia: 24 Kwi 2014, 14:34:19 »
ten rowerzysta który korzystał z komórki w filmiku Rowerzysta w Wielkim Mieście - "Niedzielni Rowerzyści" (0:40-0:48) i stał na skraju ścieżki to moim skromnym zdaniem właściwie postąpił i nie ma w jego zachowaniu nic co należy ganić, nie tarasował itp., ale ja mogę się nie znać, nie posiadam karty rowerowej.
« Ostatnia zmiana: 24 Kwi 2014, 14:38:30 wysłana przez fottoman »

Offline biały

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #4 dnia: 24 Kwi 2014, 20:30:04 »
Dlatego też napisałem, że poza niektórymi przypadkami. Nie widzę też nic złego np. w wyprzedzeniu skręcających samochodów.

Offline fottoman

  • Zabezpieczenie
  • ******
  • Wiadomości: 388
  • Płeć: Mężczyzna
  • Tomek alias fottoman
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #5 dnia: 24 Kwi 2014, 22:26:51 »
:)

Offline em c

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 488
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #6 dnia: 25 Kwi 2014, 19:34:17 »
Na maksa poznaję siebie. Przejechanie po chodniku kiedy ruch jest pod prąd (z mojej perspektywy) a ddr prowadzi prostopadle? Jasne, byle nie utrudniać pieszym. Wszystkie możliwe warianty zjechania/wjechania na jezdnię bez stosowania się do sygnalizacji? Prawie codziennie, tylko z uważaniem na ruch i w miejscach, gdzie jest to do zrobienia bezpiecznie. Często też podjeżdżam fragmenty ulicami jednokierunkowymi pod prąd, szczególnie, kiedy są puste (dziś tak zrobiłem na Siennej), oraz złośliwie ignoruję ogryzki ddrów i w szczególności ciągów pieszo-rowerowych. A jadąc tymi ciągami absolutny priorytet ma dla mnie unikanie pieszych, więc często jestem na nie swojej części. A jak gdzieś na horyzoncie jest dziecko to już w ogóle jestem przyklejony do ściany/krwężnika/czegokolwiek, byle być możliwe daleko, kompletnie ignorując oznakowanie.

Generalnie w pełni popieram pomysł na te filmiki, ale koleś czepia się potwornie, w odcinku o samochodach było kilka przypadków gdzie musiałem puścić sobie sytuację 2-3 razy żeby w ogóle zauważyć "zagrożenie".


edit: natomiast w przypadku komórki to jeśli jest miejsce (a właściwie zawsze jest), to zjeżdżam z ddru, więc może jest dla mnie nadzieja.

edit kolejny:

https://www.youtube.com/watch?v=mL8S8hftlD0


było w sugerowanych: to jest dopiero pokazówka na temat jak nie należy jeździć na rowerze (a w kilku przypadkach samochodem).
« Ostatnia zmiana: 25 Kwi 2014, 19:40:16 wysłana przez em c »

Offline qwerJA

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 301
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #7 dnia: 25 Kwi 2014, 22:31:11 »
Ja zawsze jak mam potrzebę skorzystać z komórki, to stoję dwoma kołami na skrajni DDRu (prawie na krawężniku), a jedną nogą na trawie.
Alternatywnie ktoś mógł by nagrać rowerzystę który: zjeżdża z DDRu na trawnik, włącza się do ruchu z trawnika,  depcze trawnik rowerem.
[EDIT] Ten pan miał jednak również nogę na DDRce

Włączanie się do ruchu w miejscu gdzie kończy się DDR prowadzący w kierunku w którym chce jechać, na wysokości przejścia dla pieszych, to też wedle mnie normalne i legalne zachowanie.
 
Zresztą kiedyś gdy przy okazji wizyty Obamy - Żwirki i Wigury stały się najbezpieczniejszą ulicą w mieście, dowiedziałem się od policji że: "spokojnie mogę wskakiwać na jezdnie przez przejście, zwłaszcza jak mam zielone, bo wtedy mam wolny pas" .
Dla mnie to twierdzenie panów policjantów było niezwykle rozsądne i życiowe  :)
« Ostatnia zmiana: 25 Kwi 2014, 23:00:21 wysłana przez qwerJA »
Tomek jestem

" Warszawa to piękne miasto,
   tylko ludzie są . . .  "

Offline DorianGrey

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Audi multa, loquere pauca.
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #8 dnia: 29 Kwi 2014, 10:44:30 »
To i ja coś dodam od siebie, a cooo. Przejeżdżanie na czerownym świetle na Trasie Siekierkowskiej to dla mnie chleb codzienny. Rozmowa przez komórkę? Standard. Jazda po chodnikach- również. I na dodatek jeżdżę po spożyciu piwa. I niech każdy kto jest bez winy, pierwszy rzuci we mnie krytyką.

Offline biały

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #9 dnia: 29 Kwi 2014, 14:46:03 »
Nie jestem bez winy, ale chętnie rzuciłbym w ciebie krytyką. Tylko co to da, skoro uważasz, że wszystko jest ok?

Offline Hipek99

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 58
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #10 dnia: 29 Kwi 2014, 15:15:01 »
Filmiki te uważam za przegięcie i szukanie dziury w całym. Chociaż błędy ortograficzne i bezsensowne wstawianie emotikonek dodają trochę do ich uroku.

A 5:21 z tego filmu to trochę strzał w stopę, bo to on wymusił pierwszeństwo na pieszym, który chciał wejść na przejście.

Offline biały

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #11 dnia: 29 Kwi 2014, 16:25:10 »
Przecież przyhamował. A skoro pieszy go wpuścił, co nie ulega wątpliwości, to nie ma mowy o wymuszeniu pierwszeństwa. Co prawda egzaminatorzy z WORDów się ze mną nie zgodzą, ale gdyby to traktować jako wymuszenie, to albo ruch w mieście stanąłby dosyć szybko, albo wszyscy musieliby "wymuszać" ;).

Offline Hipek99

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 58
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #12 dnia: 29 Kwi 2014, 17:20:30 »
To nie było przyhamowanie puszczające pieszego, tylko przyhamowanie "bo wlazł mi pod koła". Opis sytuacji na filmie też to imho sugeruje. Ze sposobu w jaki jedzie nie wyglądało, jakby miał zamiar ustąpić pieszemu idącemu z wyraźnym zamiarem przejścia przez przejście.

Pieszy go wpuścił, zgadza się. Ale dopiero po tym, jak rowerzysta wymusił pierwszeństwo, czyli zmusił pieszego (idącego z pierwszeństwem) do zatrzymania się.

Nie rozumiem dlaczego ruch w mieście miałby stanąć. Pieszy zamierza wejść na przejście, zatrzymuję się i umożliwiam mu to, niezależnie od tego czy jadę rowerem czy samochodem. Wielkiej filozofii w tym nie ma.

Offline biały

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #13 dnia: 29 Kwi 2014, 17:54:02 »
To nie było przyhamowanie puszczające pieszego, tylko przyhamowanie "bo wlazł mi pod koła". Opis sytuacji na filmie też to imho sugeruje. Ze sposobu w jaki jedzie nie wyglądało, jakby miał zamiar ustąpić pieszemu idącemu z wyraźnym zamiarem przejścia przez przejście.
Ja tego pieszego nie zauważyłem do momentu, gdy nie przyhamował.
Nie rozumiem dlaczego ruch w mieście miałby stanąć. Pieszy zamierza wejść na przejście, zatrzymuję się i umożliwiam mu to, niezależnie od tego czy jadę rowerem czy samochodem. Wielkiej filozofii w tym nie ma.
Wg wielu WORDowców przejechanie na egzaminie przed samochodem, który ma pierwszeństwo, ale ciebie puszcza, to koniec egzaminu. Gdyby jeździć zgodnie z ich interpretacją, to miasto stanęłoby, bo na skrzyżowaniach o dużym ruchu a bez sygnalizacji świetlnej wjazd na skrzyżowanie albo lewoskręt to właśnie kwestia uprzejmości ze strony kierujących pojazdami z pierwszeństwem. Podobnie jest z jazdą "na suwak" przy zwężeniu czy wpuszczenie rowerzysty na końcu pobocza.

Offline Hipek99

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 58
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #14 dnia: 29 Kwi 2014, 18:06:34 »
To nie było przyhamowanie puszczające pieszego, tylko przyhamowanie "bo wlazł mi pod koła". Opis sytuacji na filmie też to imho sugeruje. Ze sposobu w jaki jedzie nie wyglądało, jakby miał zamiar ustąpić pieszemu idącemu z wyraźnym zamiarem przejścia przez przejście.
Ja tego pieszego nie zauważyłem do momentu, gdy nie przyhamował.
A ja już przy 5:20 zacząłbym go uważnie obserwować. Pomijając to, że wyraźnie widoczny jest już od samego skrzyżowania.

Nie rozumiem dlaczego ruch w mieście miałby stanąć. Pieszy zamierza wejść na przejście, zatrzymuję się i umożliwiam mu to, niezależnie od tego czy jadę rowerem czy samochodem. Wielkiej filozofii w tym nie ma.
Wg wielu WORDowców przejechanie na egzaminie przed samochodem, który ma pierwszeństwo, ale ciebie puszcza, to koniec egzaminu. Gdyby jeździć zgodnie z ich interpretacją, to miasto stanęłoby, bo na skrzyżowaniach o dużym ruchu a bez sygnalizacji świetlnej wjazd na skrzyżowanie albo lewoskręt to właśnie kwestia uprzejmości ze strony kierujących pojazdami z pierwszeństwem. Podobnie jest z jazdą "na suwak" przy zwężeniu czy wpuszczenie rowerzysty na końcu pobocza.
Przechodziłem przez temat wielokrotnie (spędzając kilka lat na forum o nauce jazdy). Nie zdarzyło mi się jeszcze słyszeć o oblaniu egzaminu przez skorzystanie z uprzejmości innego kierowcy (choćby dlatego, że umiejętność zachowania się w takich sytuacjach również świadczy o przygotowaniu zdającego do samodzielnej jazdy), chociaż słyszałem sporo miejskich legend o oblewających egzaminatorach.

Rozumiem, że Ty w tym temacie doświadczenia masz odmienne.

Offline biały

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #15 dnia: 29 Kwi 2014, 18:40:34 »
A ja już przy 5:20 zacząłbym go uważnie obserwować. Pomijając to, że wyraźnie widoczny jest już od samego skrzyżowania.
Pomijając fakt, że akurat ten odcinek zawsze omijam, to w takiej sytuacji zawsze "zdejmuję nogę z gazu" i jestem ostrożny. Zapewne też zauważyłbym go wcześniej, bo podczas jazdy jednak bardziej zwraca się uwagę na takie rzeczy. Ale jeśli ktoś go przy takiej widoczności nie zauważył, to naprawdę nie mogę mieć do niego pretensji. Zahamował na tyle szybko, że wyraźnie jednak ostrożność zachował.

Rozumiem, że Ty w tym temacie doświadczenia masz odmienne.
Doświadczeń osobistych nie, bo za pierwszym podejściem pokonała mnie rutyna (dowiedziałem się, że Staffa ma 100-metrowy odcinek, który jest dwukierunkowy), a za drugim zdałem z dwoma błędami też wywołanymi rutyną (przeoczyłem niestandardowo skonfigurowaną zieloną strzałkę i przyjąłem odmienną od WORDowskiej interpretację przepisów w kwestii pierwszeństwa pieszych na przejściu). Mam "zeznania" osób, które mnie szkoliły, i jednego "poległego" właśnie na tym manewrze.

Offline Hipek99

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 58
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #16 dnia: 29 Kwi 2014, 18:50:42 »
Ale jeśli ktoś go przy takiej widoczności nie zauważył, to naprawdę nie mogę mieć do niego pretensji. Zahamował na tyle szybko, że wyraźnie jednak ostrożność zachował.
Ja jednak miałbym pretensje, choćby dlatego, że idąc tym tokiem myślenia nie mogę mieć pretensji do kierowcy, który mnie przy podobnej widoczności nie zauważył na rowerze. Skoro kieruję pojazdem, to mam obowiązek widzieć. A jeśli nie widzę, to mam obowiązek zwolnić. Zwłaszcza, że (patrząc po terenach na których nagrywa) na pewno zna ten fragment Górczewskiej.

Mam "zeznania" osób, które mnie szkoliły, i jednego "poległego" właśnie na tym manewrze.
Nauczyłem się podchodzić do takich zeznań ostrożnie, po kilkunastu obalonych tezach o "złośliwych" ezgaminatorach, gdy po dogłębnej analizie okazywało się, że egzaminator, wbrew wszystkiemu, co twierdził kursant, oblał go słusznie.

Wszystko też zależy od sytuacji: mnie nauczono (i tak radziłem innym), żeby o takich sytuacjach informować (nie pytać!) egzaminatora (żeby wiedział, że zdający wie, co robi). Jeśli ktoś wwalcował się w takiej sytuacji przed maskę auta z pierwszeństwem i to bez muśnięcia hamulca, to zasłużył na "nagrodę". Gdyby powiedział jednak coś takiego "Widzę, że ten kierowca mnie puszcza, stoi w korku, więc pojadę", egzaminator nie ma się do czego przyczepić.

Offline biały

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #17 dnia: 29 Kwi 2014, 19:05:44 »
Ja jednak miałbym pretensje, choćby dlatego, że idąc tym tokiem myślenia nie mogę mieć pretensji do kierowcy, który mnie przy podobnej widoczności nie zauważył na rowerze. Skoro kieruję pojazdem, to mam obowiązek widzieć. A jeśli nie widzę, to mam obowiązek zwolnić. Zwłaszcza, że (patrząc po terenach na których nagrywa) na pewno zna ten fragment Górczewskiej.
Nie ma obowiązku zwolnić. Ma obowiązek zachować ostrożność i jechać z taką prędkością, żeby móc zahamować. Tutaj ewidentnie z hamowaniem nie było problemu, więc kierujący tego obowiązku nie naruszył. Owszem, nie dohamował do końca, ale nie było też takiej potrzeby.

Nauczyłem się podchodzić do takich zeznań ostrożnie, po kilkunastu obalonych tezach o "złośliwych" ezgaminatorach, gdy po dogłębnej analizie okazywało się, że egzaminator, wbrew wszystkiemu, co twierdził kursant, oblał go słusznie.
Ale jeśli ktoś mówi, że oblał z konkretnego powodu, to raczej nie jest to złośliwość egzaminatora. Tak samo jak nie jest zadaniem instruktorów przekazywanie fałszywych informacji. A ostrzeżenia moich jak najbardziej sprawdziły się na egzaminie z teorii, więc nie widzę powodu, dla którego miałbym przyjąć, że w kwestii "przepuszczania" kłamali.


Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 512
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #18 dnia: 29 Kwi 2014, 19:15:56 »
ostrzeżenia moich jak najbardziej sprawdziły się na egzaminie z teorii, więc nie widzę powodu, dla którego miałbym przyjąć, że w kwestii "przepuszczania" kłamali.

Znam kilku instruktorów. Sformułowanie "za to uwalają" używane jest przez Nich czasem jako wykrzyknik by podkreślić rzeczy ważne. Nawet jak za nie nie uwalają.

Widziałem sytuacje, gdy ktoś kogoś wpuszczał, ten ktoś ruszył z podporządkowanej, dostał strzała od kogoś na kolejnym pasie i Policja jeszcze stwierdziła "to Pana wina". Byłem świadkiem, nie zgadzałem się z tym i nic nie mogłem zrobić, bo niestety  - pod względem paragrafów policjant miał rację, nawet jak gościa wpuszczali, a drugi napierdzielał wzdłuż korka bezmyślnie autem nie mając widoczności.

Z tym przepuszczaniem sie to trzeba po prostu bardzo ostrożnie. Stąd pewnie ostrzeżenia, że za to uwalają.


Mnie natomiast - ciekawostka - facet chciał uwalić (w 2000 roku) za to, że nie skorzystałem z luki jaką mi zrobiło inne auto. Facet mi mignął, że wpuszcza, nieco zwolnił, a ja nie skorzystałem, tylko zatrzymałem się za busem blokującym prawy pas. Powiedziałem egzaminatorowi, że mam auto, którego nie czuję, bo jadę nim pierwszy raz i nie będę się ładował w lukę 'na styk'. I jednak stwierdził, że mnie nie chce uwalić.
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline Hipek99

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 58
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Poznajecie siebie?
« Odpowiedź #19 dnia: 29 Kwi 2014, 19:19:05 »
Nie ma obowiązku zwolnić. Ma obowiązek zachować ostrożność i jechać z taką prędkością, żeby móc zahamować. Tutaj ewidentnie z hamowaniem nie było problemu, więc kierujący tego obowiązku nie naruszył. Owszem, nie dohamował do końca, ale nie było też takiej potrzeby.
Wychodzę z założenia, że możliwość wyhamowania w ostatniej chwili to trochę za mało i staram się najpierw widzieć, a potem hamować. Zwłaszcza, że w tej sytuacji autor filmu powinien zobaczyć tego pieszego dużo wcześniej (zaraz za skrzyżowaniem) i albo przyspieszyć, albo zwolnić na tyle, by do takiej sytuacji nie doszło.

Gdyby pieszy go w ogóle nie zauważył i szedł swoje, albo w ostatniej chwili przyspieszył, to hamowanie byłoby na styk - albo dosłowny, albo w przenośni. A to moim zdaniem trochę za blisko.

Chyba powoli zbliżamy się do zgody albo do wałkowania w kółko tego samego. Koniec?

Ale jeśli ktoś mówi, że oblał z konkretnego powodu, to raczej nie jest to złośliwość egzaminatora. Tak samo jak nie jest zadaniem instruktorów przekazywanie fałszywych informacji. A ostrzeżenia moich jak najbardziej sprawdziły się na egzaminie z teorii, więc nie widzę powodu, dla którego miałbym przyjąć, że w kwestii "przepuszczania" kłamali.
Jeśli ktoś mówi, ze oblał z konkretnego powodu, to zakładamy, że mówi prawdę. Ale niekoniecznie sposób w jaki on przedstawi sytuację jest takim samym, w jaki widział ją egzaminator.

Zgodzę się też z tym, że instruktorzy nie przekazują fałszywych informacji, ale czasem przekazują plotki. A plotki mają to do siebie, że bywają fałszywe, choćby dlatego, że kursant niekoniecznie ma ochotę przyznać się, że oblał przez własną głupotę, skoro może to wygodnie (i wiarygodnie) zwalić na egzaminatora.