Autor Wątek: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna  (Przeczytany 12063 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 528
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #15 dnia: 14 Lut 2013, 07:33:19 »
Faktycznie to Warszawą rządzą dyrektorzy zarządów: ZDM, ZMiD, ZOM, ZTM itd. Tam się podejmuje bieżące decyzje.

No właśnie moje wnioski są takie same. Warszawski urząd jest za duży, zbyt rozbudowany, zbyt podzielony na komórki i komóreczki, które czasem wręcz walczą i kłócą się między sobą marnując na to gigantyczne ilości czasu. Ten twór jest niesterowalny, żyje własnym życiem. Nikt tej stajni Augiasza nie ogarnia, a już na pewno nie prezydenci miasta, którzy przychodzą "znikąd" i zostają w środek tego wrzuceni mając 4 lata kadencji :P

Jak ktoś nie wierzy, polecam prosty test: Drukujemy sobie politykę transportową miasta (lub czytamy i zapamiętujemy) i idziemy pod Centralny. Tam próbujemy znaleźć jedną zgodność między polityką, a jej realnym wykonaniem w terenie. Można spróbować powtórzyć w innych częściach miasta ;) Można spróbować powtórzyć to samo z dowolną inną polityką, studium, czy innymi dokumentami strategicznymi ;)


Odwracanie się od kolei ma bardzo długą tradycję: "Kolej nie jest metrem, metro nie jest koleją" - takie hasło bardziej lub mniej oficjalnie pojawiało się na konferencjach i w publikacjach od końca lat 40. XX wieku przez ponad 20 lat.

Nigdy tego nie zrozumiem. Tak samo jak nigdy nie zrozumiem warszawskiej bezgranicznej fascynacji metrem jako panaceum na wszystko.

Skutek mamy taki, że bodajże 97% środków na komunikację zbiorową idzie na metro i cierpimy na chroniczne niedoinwestowanie tramwajów (dlatego nie powstają te trasy tramwajowe), niedorozwiniętą SKM ze zbyt małą ilością taboru (poprawia się, ale baaaardzo powoli) i komunikację autobusową, na której wisi większość miasta.

Co jest chore, bo zwykle autobusy są tylko dodatkiem do doskonale rozwiniętej i utrzymanej komunikacji szynowej! A przecież mamy największą w tej części świata sieć tramwajową, która mogłaby być podstawą transportu zbiorowego, ale nią nie jest. Mamy gigantyczny węzeł kolejowy, niewykorzystany. Ale my lubimy robić inaczej niż wszyscy i niż wskazuje logika.


Brak planów zagospodarowania jest na rękę developerom, którzy mając ziemię starają się "wztkę" (warunki zabudowy) i już mogą stawiać. Skutki bywają takie jak przy S8 gdzie już w trakcie budowy drogi tuż obok powstał blok i teraz siedem metrów ekranu nie wystarczy.

Developerom na pewno. Kiedyś nawet miałem prywatną teorię, że developerzy łapówkami opóźniają powstawanie planów. Później dostrzegłem, że przyczyna jest bardziej prozaiczna - miasto po prostu sobie na tym polu nie radzi.

W odróżnieniu od Developerów, którzy potrafią chodzić za swoimi interesami i zdobyć WZtki na wszystkie planowane budowy zanim plan dla danej okolicy powstanie. Metoda jest prosta - miasto podaje info, że będzie plan (ma obowiązek), developer składa papiery o WZ (nie musi być nawet właścicielem działki by to dostać!), widząc, że miasto może o rok odroczyć wydawanie WZ gdy tworzony jest plan. Potem wystarczy tylko opóźnić plan "uwagami", zarzucić miasto roszczeniami i generalnie sprawić, by na pewno nie powstał w rok, ani nawet w dwa. A w międzyczasie tak piłować urzędników codziennymi telefonami i wizytami, że w końcu skończą się im wymówki i papier wydadzą. A jak się nie uda, jest jeszcze ostatnia deska ratunku dla developera - zaskarżenie planu w sądzie. Zaskakujące nie jest, że i to czasem się skutecznie udaje zrobić.


Brak planów jest też na rękę urzędnikom, gdyż nie trzeba płacić odszkodowań właścicielom działek  za zmianę przeznaczenia terenu.

Jak usłyszałem wypowiedź jednego viceprezydenta z Warszawy, że On to nawet woli WZki i planów to ogólnie nie uważa za potrzebne, to mi włosy stanęły dęba, a szczęka opadła na podłogę. Podobnie jak wszystkim, którzy mają jakiekolwiek pojęcie w tym temacie.

Nie da się takiej wypowiedzi nazwać inaczej jak publiczną deklaracją głupoty i niekompetencji :P


Skutki braku planów zagospodarowania przestrzennego najlepiej widać na Służewcu Przemysłowym, gdzie na WZ nastawiano biurowców, a teraz jest problem jak tam dowieźć pracowników.

Tam to świetnie widać. Monofunkcyjność, brak dojazdu, teren nie żyje w weekendy, ani po 18. Za to jest totalny syf parkingowy i mnóstwo nierozwiązanych problemów. Za 20 lat będzie to w książkach o planowaniu jako studium przypadku jak tego nie należy robić.

Ale nie jest to miejsce jedyne. Popatrz na Zieloną Białołękę - blokowiska pomiędzy polami, na których wciąż pasą się krowy. Monofunkcyjność (sypialnia), brak dróg, brak komunikacji, szkół, przedszkoli, wszystkiego.

Możemy w ten sam sposób mówić o dowolnej części miasta budowanej lub znacznie przebudowywanej w ostatnich latach.
« Ostatnia zmiana: 14 Lut 2013, 07:40:39 wysłana przez Raffi »
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Rano1

  • Gość
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #16 dnia: 14 Lut 2013, 09:30:46 »

Pytanie brzmi: Czy miasto powinno akceptować i zachęcać do tak długich codziennych dojazdów, czy raczej do mieszkania bliżej, w mieście?


Proponujesz z Warszawy stworzenie takiego getta, z kontrolą wjeżdżających i wyjeżdżających?

Nie idźmy w teorie oderwane od obecnej rzeczywistości (rynek pracy itd.) i możliwości.
Wiadomo, jesteśmy 50 lat za murzynami w stosunku do rozwiniętych metropolii, miasto dostało w dupę przez wojnę i komunę. Cofnęliśmy się w rozwoju cywilizacyjnym i teraz to nadrabiamy, w chaotyczny sposób w realiach polskiego piekiełka.

Ludzie poruszający się po mieście zawsze kierują się kilkoma kryteriami, takimi jak wygoda, opłacalność, na miarę swoich możliwości. A że rynek jest taki, jaki jest, że tu pracuje cała Polska ? Wygonisz tych ludzi na bezrobocie ?

Nie każdy też jeździ na rowerze i nie zmusisz do tego wszystkich.

Planowanie przestrzenne - to chyba najbardziej kuleje, brak wizji i realizacji oczywistych wydawałoby się celów, jak chociażby stworzenie korytarza dla rowerów wzdłuż zakorkowanych arterii (np. Towarowa), gdzie od lat nic się nie robi a robiło się kilkanaście lat temu, nawet metodą malowania ddr na istniejącej infrastrukturze.

Strefa ograniczonego ruchu samochodowego (centrum miasta) - brak obwodnic, brak II linii metra, kompletny brak piorytetu w zakresie ruchu rowerowego. Śródmieście jest kompletną porażką i przykładem, że władze miały to (nadal mają?) tak naprawdę w d i nie potrafią nic za proponować.
20 lat temu startowaliśmy z zacofanym drogowo miastem ( tak też dziś jest - lokalne miejskie ulice do dziś masowo polepione, z dziurami, znacznie lepiej jest w miejscowościach podwarszawskich - przekonuję się często na NMK itp.), gdzie wszystkie niemal przelotówki prowadziły przez Centrum. Dziś dopiero tworzą się obwodnice, ale brak wystarczającej sieci P&R.

Wylotówki - bez ddr obok, ograniczeniem zebr, małych skrzyżowań. Problemem jest płynność przejazdu samochodem. Do tego dochodzi kąpletna sieczka w zakresie ograniczeń prędkości: 80-50-70-50. Często za skrzyżowaniami na szerokich arteriach nie ma znaku, więc jest znowu 50. No i ci bezręcy żółci bandyci - na przelotówkach zmuszącący do procesji samochodowych albo rozpraszający uwagę na skrzyżowaniach (tak jest - one rozpraszają, bo siedząc za kierownicą nie myślisz, jak jechać bezpiecznie tylko jak zachować się pod kątem "pułapki Rostowskiego"). Czy tak nie jest?

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 528
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #17 dnia: 14 Lut 2013, 11:53:50 »

Pytanie brzmi: Czy miasto powinno akceptować i zachęcać do tak długich codziennych dojazdów, czy raczej do mieszkania bliżej, w mieście?


Proponujesz z Warszawy stworzenie takiego getta, z kontrolą wjeżdżających i wyjeżdżających?

Nie, proponuję Warszawie wzięcie przykładu z jednego dowolnego miasta z Zachodu, gdzie takie praktyki przyczyniły się do rozkwitu miejskiej tkanki w centrum, zmniejszenia korków, ograniczenia urban spawl, zwiększenia przychodów w kasie miasta i poprawienia jakości życia mieszkańców.

Pomiędzy "zamknięte getto" a stanem obecnym jest całe spektrum rozwiązań pośrednich, których istnienia nie chcesz zauważać.


Nie idźmy w teorie oderwane od obecnej rzeczywistości (rynek pracy itd.) i możliwości.

Głośno powtarzaj (z przekonaniem): Kopenhaga i Amsterdam (przykłady pierwsze z brzegu, równie dobrze może być np Wenecja, czy inne miasto) nie istnieją, to się nie dzieje naprawdę, to nie jest rzeczywistość, tego się nie da zrobić.


Wiadomo, jesteśmy 50 lat za murzynami w stosunku do rozwiniętych metropolii, miasto dostało w dupę przez wojnę i komunę. Cofnęliśmy się w rozwoju cywilizacyjnym i teraz to nadrabiamy, w chaotyczny sposób w realiach polskiego piekiełka.

I w związku z tym koniecznie chcesz popełnić bezrefleksyjnie wszystkie błędy jakie popełniły miasta na Zachodzie? Koniecznie chcesz zabrnąć w każdy ślepy zaułek, z którego (kosztem grubych miliardów) Oni się teraz rakiem wycofują, a z którego my będziemy się za 10-20 lat wycofywać?

A w konkretach: Koniecznie chcesz np. poszerzać ulicę Prostą by za 10 lat ją zwężać? Koniecznie chcesz poszerzyć Wołoską by zobaczyć na własne oczy jak to zakorkuje Rakowiecką i Rostafińskich? Koniecznie musisz zbudować drugą jezdnię na Andersa by zobaczyć jak dokopiesz w ten sposób kierowcom na placu Bankowym? Musisz budować drugą jezdnię Wincentego by zobaczyć jak od tego stanie rondo Żaba? Gdzie jest granica przy której zauważysz, że to kompletnie nie ma sensu i nie rozwiązuje problemu, a tylko przesuwa go w inne miejsce?

Bo moim zdaniem tych błędów można uniknąć, przy okazji oszczędzając kasę na np. 2 i 3 linię metra, których Ci tak brakuje :P



Ludzie poruszający się po mieście zawsze kierują się kilkoma kryteriami, takimi jak wygoda, opłacalność, na miarę swoich możliwości. A że rynek jest taki, jaki jest, że tu pracuje cała Polska ? Wygonisz tych ludzi na bezrobocie ?

Nie. Niech sobie pracują tu. Tylko niech co rano nie dojeżdżają spod Radomia autami, bo to jest problemem, a nie fakt, że pracują :P


Nie każdy też jeździ na rowerze i nie zmusisz do tego wszystkich.

Nie wiem czy dostrzegłeś, ale w ogóle nie piszę o rowerach. Uczepiłeś się tego tematu nie wiem po co.


Planowanie przestrzenne - to chyba najbardziej kuleje, brak wizji i realizacji oczywistych wydawałoby się celów, jak chociażby stworzenie korytarza dla rowerów wzdłuż zakorkowanych arterii (np. Towarowa), gdzie od lat nic się nie robi a robiło się kilkanaście lat temu, nawet metodą malowania ddr na istniejącej infrastrukturze.

Akurat to co mówisz, to raczej drogownictwo niż planowanie przestrzenne :P Ale oczywiście się zgadzam.


Strefa ograniczonego ruchu samochodowego (centrum miasta) - brak obwodnic, brak II linii metra, kompletny brak piorytetu w zakresie ruchu rowerowego.

Obwodnice masz w Warszawie trzy (znajdziesz na mapie czy narobić Ci wstydu i pokazać?). Wszystkie rozgrzebane - właśnie dlatego, że trwa festiwal obietnic dla kierowców i miasto usilnie próbuje robić 10 rzeczy naraz, bez zastanowienia, że nie ma na to kasy. A mogliby zrobić jedną obwodnicę tak do końca. Jest też zamiejska obwodnica dla TIRów.

II linia metra jest przereklamowana. Mogę Ci z miejsca wymienić 7 dzielnic, w których linia ta kompletnie nic nie zmieni w komunikacji :P


Śródmieście jest kompletną porażką i przykładem, że władze miały to (nadal mają?) tak naprawdę w d i nie potrafią nic za proponować.

Ale gdy ja proponuję jak poprawić ruch w centrum i je ożywić, uatrakcyjnić, Ty krzyczysz, że NIE, żeby nie tak  :P

Masz jakąś kontrpropozycję? Co Ty konkretnie byś zrobił?


20 lat temu startowaliśmy z zacofanym drogowo miastem ( tak też dziś jest - lokalne miejskie ulice do dziś masowo polepione, z dziurami, znacznie lepiej jest w miejscowościach podwarszawskich - przekonuję się często na NMK itp.), 

To że lokalne drogi pod Warszawą wyglądają porządnie to efekt tego, że tamte gminy nie budują horrendalnie drogiej infrastruktury drogowej o 8-10 pasach ruchu. I promują zostawianie podatków u siebie podnosząc jakość życia mieszkańców, a nie obniżając ją.


brak wystarczającej sieci P&R.

Park & Ride to TOTALNA pomyłka za grubą kasę, z której miasto za 10 lat będzie się rakiem wycofywało.

Dlaczego? Bo parkingi są za małe by cokolwiek zmienić w skali miasta. Masz na nich kilkaset miejsc postojowych dla aut - nie wystarczą by napełnić pociąg metra, SKM ani dwóch tramwajów. Łącznie na wszystkich parkingach w mieście i okolicy ile masz miejsc? 3000? 4000? Dla porównania metro transportuje 500 000 osób dziennie, a mostem Grota przejeżdża 150 000 aut. Te parkingi to próba zawracania rzeki łyżką. One NIC nie znaczą, są kroplą w morzu aut walących do centrum.

A za każde miejsce na tych parkingach zapłaciłeś około 32 tysiące złotych (4000 x 32 000 = 128 mln PLN). I płacisz nadal na ochronę, oświetlenie, sprzątanie, odśnieżanie - grube dziesiątki tysięcy rocznie. TĄ KASĘ MOŻNA WYDAĆ DUŻO LEPIEJ, osiągając lepszy efekt.


Problemem jest płynność przejazdu samochodem.

Tego problemu nigdzie i nikomu nie udało się rozwiązać. Jaki jest sens wierzyć (i wydawać na to gigantyczną kasę), że akurat u nas się uda?


Do tego dochodzi kąpletna sieczka w zakresie ograniczeń prędkości: 80-50-70-50.

Jakiś konkretny przykład? Ja uważam, że tu akurat mamy bardzo dobre i sensowne oznakowanie, z wyłączeniem tunelu Wisłostrady (aktualnie zamkniętego).


siedząc za kierownicą nie myślisz, jak jechać bezpiecznie tylko jak zachować się pod kątem "pułapki Rostowskiego"). Czy tak nie jest?

Nie jest. Nie mam najmniejszego problemu ani z Rostowskim (który w WAW nie ma chyba ani jednego fotoradaru :P) ani ze Strażą Miejską, ani nawet z Policją w nieoznakowanych samochodach i radarem "za krzakiem". Rozwiązanie jest genialne w swej prostocie - ruszam do pracy 10 minut wcześniej i nie muszę odstawiać po drodze Zientarskiego Juniora ani grać w drogowego tetrisa.
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Rano1

  • Gość
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #18 dnia: 14 Lut 2013, 13:40:06 »

Pomiędzy "zamknięte getto" a stanem obecnym jest całe spektrum rozwiązań pośrednich, których istnienia nie chcesz zauważać.

JAKIE?


Wiadomo, jesteśmy 50 lat za murzynami w stosunku do rozwiniętych metropolii, miasto dostało w dupę przez wojnę i komunę. Cofnęliśmy się w rozwoju cywilizacyjnym i teraz to nadrabiamy, w chaotyczny sposób w realiach polskiego piekiełka.

I w związku z tym koniecznie chcesz popełnić bezrefleksyjnie wszystkie błędy jakie popełniły miasta na Zachodzie? Koniecznie chcesz zabrnąć w każdy ślepy zaułek, z którego (kosztem grubych miliardów) Oni się teraz rakiem wycofują, a z którego my będziemy się za 10-20 lat wycofywać?

A w konkretach: Koniecznie chcesz np. poszerzać ulicę Prostą by za 10 lat ją zwężać? Koniecznie chcesz poszerzyć Wołoską by zobaczyć na własne oczy jak to zakorkuje Rakowiecką i Rostafińskich? Koniecznie musisz zbudować drugą jezdnię na Andersa by zobaczyć jak dokopiesz w ten sposób kierowcom na placu Bankowym? Musisz budować drugą jezdnię Wincentego by zobaczyć jak od tego stanie rondo Żaba? Gdzie jest granica przy której zauważysz, że to kompletnie nie ma sensu i nie rozwiązuje problemu, a tylko przesuwa go w inne miejsce?

DLACZEGO DO MNIE SIĘ ZWRACASZ I WKŁADASZ W MOJE USTA RZECZY, JAKICH NIE PISAŁEM? JA TO NIE MIASTO ANI JEGO ORGANY. OJ RAFFI, TU SIĘ ZAGALOPOWAŁEŚ.

Bo moim zdaniem tych błędów można uniknąć, przy okazji oszczędzając kasę na np. 2 i 3 linię metra, których Ci tak brakuje :P

TO KOJEJNY PRZYKŁAD - JA JAKO BUDŻET MIASTA. LITOŚCI ! A TY TO KTO ?  ;D



Ludzie poruszający się po mieście zawsze kierują się kilkoma kryteriami, takimi jak wygoda, opłacalność, na miarę swoich możliwości. A że rynek jest taki, jaki jest, że tu pracuje cała Polska ? Wygonisz tych ludzi na bezrobocie ?

Nie. Niech sobie pracują tu. Tylko niech co rano nie dojeżdżają spod Radomia autami, bo to jest problemem, a nie fakt, że pracują :P

POWIEDZ TO IM


Nie każdy też jeździ na rowerze i nie zmusisz do tego wszystkich.

Nie wiem czy dostrzegłeś, ale w ogóle nie piszę o rowerach. Uczepiłeś się tego tematu nie wiem po co.

TO WYNIKAŁO Z KONTEKSTU WCZEŚNIEJSZYCH WPISÓW. ZOSTAWMY TO.



Śródmieście jest kompletną porażką i przykładem, że władze miały to (nadal mają?) tak naprawdę w d i nie potrafią nic za proponować.

Ale gdy ja proponuję jak poprawić ruch w centrum i je ożywić, uatrakcyjnić, Ty krzyczysz, że NIE, żeby nie tak  :P

RAFFI, OPANUJ SIĘ. CHYBA MNIE POMYLIŁEŚ Z JAKIMŚ RADNYM CZY DYREKTOREM NA SPOTKANIACH NA KTÓRYCH BYŁEŚ. JA Z TOBĄ TAKICH ROZMÓW NIE PROWADZIŁEM ANI NA CIEBIE NIE KRZYCZAŁEM.


Do tego dochodzi kąpletna sieczka w zakresie ograniczeń prędkości: 80-50-70-50.

Jakiś konkretny przykład? Ja uważam, że tu akurat mamy bardzo dobre i sensowne oznakowanie, z wyłączeniem tunelu Wisłostrady (aktualnie zamkniętego).

PLĄTANINA ZNAKÓW NA TRASIE TORUŃSKIEJ, MODLIŃSKA AŻ DO JABŁONNEJ...


siedząc za kierownicą nie myślisz, jak jechać bezpiecznie tylko jak zachować się pod kątem "pułapki Rostowskiego"). Czy tak nie jest?

Nie jest. Nie mam najmniejszego problemu ani z Rostowskim (który w WAW nie ma chyba ani jednego fotoradaru :P) ani ze Strażą Miejską, ani nawet z Policją w nieoznakowanych samochodach i radarem "za krzakiem". Rozwiązanie jest genialne w swej prostocie - ruszam do pracy 10 minut wcześniej i nie muszę odstawiać po drodze Zientarskiego Juniora ani grać w drogowego tetrisa.

TU SIĘ NIE ZGADZAM. NA DALSZĄ DYSKUSJĘ.

P.S. Sorki za duże litery, ale powstała tu nieco gigantomania w cytatach  8)



Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 528
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #19 dnia: 14 Lut 2013, 15:16:48 »
Coś Ci się pozajączkowało z cytowaniem :P

Cytuj
JAKIE?

Na przykład takie, o którym pisałem kilka postów wyżej.


Cytuj
DLACZEGO DO MNIE SIĘ ZWRACASZ I WKŁADASZ W MOJE USTA RZECZY, JAKICH NIE PISAŁEM? JA TO NIE MIASTO ANI JEGO ORGANY. OJ RAFFI, TU SIĘ ZAGALOPOWAŁEŚ.

Twierdzisz, że nie napisałeś tego co zacytowałem, że napisałeś? Czy chodzi Ci o coś innego, a tylko nie umiesz zwerbalizować o co.


Cytuj
POWIEDZ TO IM

Mówię to Wam :)


Cytuj
TO WYNIKAŁO Z KONTEKSTU WCZEŚNIEJSZYCH WPISÓW. ZOSTAWMY TO.

Chyba nie moich, ja nie pisałem o rowerach, a o planowaniu przestrzennym i zarządzaniem popytem na transport samochodowy :P


Cytuj
PLĄTANINA ZNAKÓW NA TRASIE TORUŃSKIEJ, MODLIŃSKA AŻ DO JABŁONNEJ...

Toruńska to nie wiem, bo tam jest przebudowa to się zmienia jak w kalejdoskopie. Nie jestem na bieżąco.

A na Modlińskiej ma 60km/h na całej długości ulicy, więc nie wiem gdzie ta plątanina znaków ograniczających prędkość :P


Cytuj
TU SIĘ NIE ZGADZAM. NA DALSZĄ DYSKUSJĘ.

Nie zgadzasz się z tym, że mi nie przeszkadzają fotoradary i Policja? Mogę z tym żyć ;)

Nie wiem tylko o czym tu dyskutować. Chcesz mnie przekonać, że jednak mi przeszkadzają? To będzie dość karkołomne zadanie by wmówić mi, że fotoradary to mój życiowy problem w sytuacji, gdy prawo jazdy mam 12 lat i nigdy nie dostałem nawet pouczenia na prędkość :)



Ominąłeś najważniejszy aspekt naszej wymiany postów: Jeżeli nie mój pomysł na miasto, to jaki inny, lepszy zaproponujesz?
« Ostatnia zmiana: 14 Lut 2013, 15:17:51 wysłana przez Raffi »
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Rano1

  • Gość
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #20 dnia: 14 Lut 2013, 16:13:09 »
Raffi. Tobie niestety odbiło.
Jak piszesz konkretnie i rzeczowo w danym poście, mogę się zgadzać lub nie, ale doceniam.
Niestety, jak widzę od przerostu wiedzy wpadasz w megalomanię i swoim słowotokiem próbujesz robić wiatraka z innych, odnosisz się lekceważąco. Nie pierwszy raz.

Rano1

  • Gość
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #21 dnia: 15 Lut 2013, 09:08:12 »
Problem na Targowej narasta.

http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,co-dalej-z-targowa-70-zawodzi-komunikacja-a-przerazenie-rosnie,76525.html

Tak a propos, ciekaw jestem, czy po zakończeniu budowy metra przewidują zrobić w tym rejonie pasy dla rowerów.


Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 528
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #22 dnia: 15 Lut 2013, 10:05:40 »
Raffi. Tobie niestety odbiło.
Jak piszesz konkretnie i rzeczowo w danym poście, mogę się zgadzać lub nie, ale doceniam.
Niestety, jak widzę od przerostu wiedzy wpadasz w megalomanię i swoim słowotokiem próbujesz robić wiatraka z innych, odnosisz się lekceważąco. Nie pierwszy raz.

Wróćmy zatem do merytoryki, skoro już się wyładowałeś z inwektyw i innych niemerytorycznych wycieczek osobistych:

Jeżeli nie mój pomysł na miasto, to jaki inny, lepszy zaproponujesz? Zaskocz mnie merytoryczną, rzeczową propozycją jak Twoim zdaniem powinno wyglądać nasze miasto :)

Bo do tej pory mówiliśmy o moim pomyśle, który Ci się nie podoba, z którym się nie zgadzasz. Pomówmy o pomyśle Twoim, może faktycznie będzie lepszy.


Tak a propos, ciekaw jestem, czy po zakończeniu budowy metra przewidują zrobić w tym rejonie pasy dla rowerów.

Nie planują.
« Ostatnia zmiana: 15 Lut 2013, 10:09:22 wysłana przez Raffi »
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline fionotron

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 906
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #23 dnia: 15 Lut 2013, 11:55:19 »
Forum to nie jest to dobre miejsce na wciskanie obłąkańczych politycznych wtrąceń. To politycy chcą urobić elektorat i straszą swoimi przeciwnikami, co akurat niestety im się udaje w wielu przypadkach.

Przede wszystkim ekipy polityczne się zmieniają, a polityka miejska jest ciągle ta sama. Mieliśmy u władzy PO, PiS i kilka innych partii i koalicji i co? Od 20 lat Warszawa drepcze w miejscu. Kolej dalej niewykorzystywana, zbiorkom dalej ignorowany (poza budowaniem metra), brak polityki przestrzennej, trzy obwodnice rozbebrane zamiast stworzyć jedną ale do końca, sieć tras rowerowych poszatkowana... Nie ważne która partia jest przy władzy, bo żadna z nich nie była w tym zakresie lepsza lub gorsza.

Można by dojść do wniosku, że to nie prezydent miasta i radni rządzą Warszawą.

@Raffi

Zgazdzam się.

@Rano1
 
Swoim postem chcesz nadal podtrzmać rozmowę o polityce, a na dodatek wywołać kolejną awnturę na forum  - proponuję abyś nie obrażał mnie i innych kolegów - i nie pisał, że niby to niektórzy ''wciskają obłąkańcze politycznie wtrącenia'' - na tym forum.
Bo takimi zwrotami - i Tak nic nie zdziałasz  ::)   .
Pozdro.

Offline adriansocho

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 614
  • Płeć: Mężczyzna
  • All terrain, all mountain.
    • Profil na fejsie
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #24 dnia: 05 Mar 2013, 11:21:19 »
Coś Ci się pozajączkowało z cytowaniem :P

Cytuj
JAKIE?

Na przykład takie, o którym pisałem kilka postów wyżej.

Ludzie! Takie pojedyncze dyskusje to na priv. Treść tego posta jest czytelna tylko dla Was, i ma nikłą wartość dla innych osób. Spróbujcie uniknąć takich przeplatanek postów, i piszcie coś, co da się czytać.
AdrianSocho

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 528
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #25 dnia: 05 Mar 2013, 16:46:18 »
Ludzie! Takie pojedyncze dyskusje to na priv. Treść tego posta jest czytelna tylko dla Was, i ma nikłą wartość dla innych osób. Spróbujcie uniknąć takich przeplatanek postów, i piszcie coś, co da się czytać.

Panie Moderatorze, miło mi powitać Pana po śnie zimowym. Pragnę jednak zauważyć, że dyskusja jest sprzed 3 tygodni, dawno się zakończyła, a jeden z jej uczestników to chyba wręcz zrezygnował z konta na forum. Nie wiem więc, czy zwracanie uwagi teraz ma jeszcze jakikolwiek sens ;)
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)