Autor Wątek: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna  (Przeczytany 12208 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Rano1

  • Gość
Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« dnia: 09 Lut 2013, 12:29:07 »
Zakładam wątek, niejako zbiorczy. Przede wszystkim chodzi mi o współgranie i uzupełnianie się zbiorkomu z pojazdami indywidualnych osób ( od 1-kołowych do wielokołowych) w Warszawie.

W tej kwestii w naszym mieście panuje istna szarpanina. Trudno tu dopatrywać się działań harmonijnych, dalekowzrocznych. Opinie i forowane poglądy w mediach często ukazują tylko przysłowiową jedną stronę medalu.

No to po kolei:

KOMUNIKACJA ZBIOROWA - w godzinach szczytu znacznie przeciążona, w sczególności jedyna linia metra, która przejęła funkcję wielu zlikwidowanych linii autobusowych biegnących niegdyś obszarem warszawskiej Metropolitan. O wykorzystaniu kolei do komunikacji w ramach aglomeracji to już nie wspomnę a bez odważnych zmian w PKP, bez likwidacji uprzywilejowanej "czapy" multum spółek PKP (rady nadzorcze, dyrekcje), chyba niewiele ( i nieprędko) się zmieni. Do tego drożejące bilety, skrócane linie zbiorkomu, ograniczane godziny pracy metra. Ciężkie jest nieraz życie pasażera.

SAMOCHODY OSOBOWE - paradoksalnie stanowią ratunek dla komunikacji miejskiej (!). Wyobraźmy sobie, że większość tych samochodów ludzie zostawiają w domu i co się dzieje? Ciężko jest dopchać się do wagoników metra, tramwajów etc. Istna masakra. Z drugiej strony - oczywiście - w cywilizowanym świecie stawia się w centrach miast na zbiorkom, ale jest on na tyle rozwinięty, żeby obsłużyć zostawiających samochody na przedmieściach i przy obwodnicach. Nie w Warszawie - nadal jest to bardzo ograniczone, gdyż np. często buduje się apartamentowce przy stacjach metra zamiast kolejnych parkingów "Parkuj i Jedź"(vide: Metro Dworzec Gdański, o nieukończonym podziemnym parkingu pod ul. Słowackiego nie wspomnę).
Powiększenie strefy płatnego parkowania, likwidacja miejsc parkingowych na ulicach - ok, ale po oddaniu II linii metra, poprawie komunikacji w Centrum, budowie pasów rowerowych w Śródmieściu i ddr wzdłuż wielopasmowych dróg wokół tej dzielnicy. Samo powiększanie strefy - w momencie obecnej rozpierduchy komunikacyjnej tylko utrudni życie mieszkańcom. Stawianie tego celu (powiększona strefa) jako lekarstwa na zapchanie Centrum samochodami jest czystą demagogią, bo wiele instytucji ma i tak własne parkingi dla pracowników pozostające poza "władzą parkometrów".

ROWERY ITP. - co do szybkiego rozwoju nieistniejącej dotychczas sieci dróg/pasów rowerowych jestem bardzo sceptyczny. Miło byłoby się mylić, ale brak dobrej woli i chęci w REALIZACJI (podkreślam - realizacji) rozwiązań prorowerowych w ostatnich dziesięciu latach w mojej ocenie nie zmieni się z dnia na dzień a jakie są projekty, pisał ostatnio w oddzielnym wątku Raffi. Chyba najlepszym przykładem pozostaje Śródmieście - bo nie ma tam nic poza nielicznymi pasami, czy urywającymi się ddr-ami, których, jak na lekarstwo. A Rowerostrada wzdłuż Wisłostrady woła o pomstę do nieba - duże odcinki wykonane w latach 70tych to dziś kompletna ruina (dziury, garby).

Kto jeździ po mieście ten wie. Kto nie jeździ, niestety daje sobie często wciskać tzw. bajki dla ubogich, ile to kilometrów ścieżek rowerowych mamy itd. itd.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 529
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #1 dnia: 09 Lut 2013, 14:41:19 »
Jak chcesz współgrać, to zacznij od planowania przestrzennego, a nie od komunikacji. W tej chwili miasto masz rozwlekłe, rozciągnięte, a suburbia są jeszcze gorsze. Zamiast zejść do sklepu tuż obok, albo podejść do przedszkola/szkoły z dzieckiem masz nie wiadomo jak długie wyprawy, podróże do odbycia.

Większość z tych podróży, które dziś pokonujemy i to nie ważne czy rowerem, autem, czy zbiorkomem, NIE MUSI się odbyć. A dokładniej, nie musiałoby, gdyby miasto wyglądało inaczej - było bardziej zwarte, a funkcje przemieszane. Gdybyś miał przedszkole obok domu nie woziłbyś dziecka do sąsiedniej dzielnicy. Analogicznie ze sklepem, pracą i innymi sprawami.

Przykład Kurytyby i kilku innych miast na świecie pokazują, że planowanie przestrzenne działa i może likwidować korki i problemy. Przykłady miast z dzielnicami monofunkcyjnymi (przemysłowymi, sypialnianymi, handlowymi) pokazują, że w ten sposób kreujesz zapotrzebowanie na transport między tymi dzielnicami.
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Rano1

  • Gość
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #2 dnia: 09 Lut 2013, 21:28:54 »
Z pracą najgorzej. Uczelni też się nie rozmnoży. Podobnie szpitali. O imprezach sportowych nie wspomnę.
Niestety w wielu dziedzinach to tylko teoria.


Kenneth

  • Gość
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #3 dnia: 09 Lut 2013, 22:15:03 »
@Raffi - ale czy Ty byś chciał mieszkać 200 metrów od fabryki i jej wyziewów? Od tego hałasu, smrodu, etc?
Ja osobiście nie. I najbardziej na miejsce do mieszkania cenię sobie przedmieścia, z dala od ulic, dworców, metra właśnie itp - za to z ciszą, spokojem i dobrym powietrzem.

Offline fionotron

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 906
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #4 dnia: 10 Lut 2013, 11:23:06 »
@Raffi - ale czy Ty byś chciał mieszkać 200 metrów od fabryki i jej wyziewów? Od tego hałasu, smrodu, etc?
Ja osobiście nie. I najbardziej na miejsce do mieszkania cenię sobie przedmieścia, z dala od ulic, dworców, metra właśnie itp - za to z ciszą, spokojem i dobrym powietrzem.

Ja Też    :)    .
Południowe peryferie miasta na lewobrzeżnej części miasta. No i oczywiście z bardzo dobrze rozwiniętą infrastruktura rowerową - siecią ścieżek rowerowych, abym mógł szybko i sprawnie do centrum sobie dojechać rowerkiem - bardzo dobrej jakości ścieżkami rowerowymi, a w swojej dzielnicy zaparkować rower i jakieś większe zakupy zrobić i wrócić do M.W.
Pozdro.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 529
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #5 dnia: 10 Lut 2013, 11:52:38 »
@Raffi - ale czy Ty byś chciał mieszkać 200 metrów od fabryki i jej wyziewów?

Pokaż mi w Warszawie jedną taką naprawdę uciążliwą fabrykę. Kiedyś były, nawet w mojej okolicy - pyliła cementownia, pyliła elektrocielpłownia, smrodziła Polfa, a hałasowało FSO. Dziś FSO nie ma, elerociepłownia ma filtry i kotły fluidalne i kopci mniej niż twój skuter, cementownia też nie pyli, bo zmienili proces produkcyjny, a Polfa nie smrodzi. Gdzie masz w WAW ten straszy przemysł obok którego nie da się mieszkać? ;)


Od tego hałasu, smrodu, etc?

Większość hałasu w Warszawie to hałas odkomunikacyjny, spowodowany tym, że miliony ludzi muszą walić przez pół miasta do pracy, przedszkola, szkoły itp. Sprawdź sobie na mapkach hałasu na stronach miasta.

Analogicznie z zanieczyszczeniami - większość to komunikacja do spółki z domowymi piecami, w których pali się śmieciami i generalnie czym popadnie. Temat jest dość dobrze przebadany - poczytaj sobie :P

Ja osobiście nie. I najbardziej na miejsce do mieszkania cenię sobie przedmieścia, z dala od ulic, dworców, metra właśnie itp - za to z ciszą, spokojem i dobrym powietrzem.

Ale za to nie cenisz sobie długości trasy do pracy, ani korków po drodze, ani cen biletów i punktualności pociągów. Ani tego, że chcąc się wybrać do kina masz do najbliższego 20km i godzinę drogi. Szkoły średniej też pewnie żadnej nie masz w okolicy, o uczelnie nawet nie pytam. A inne usługi - najbliższa poczta, bank? 5km do centrum Ożarowa? Listę "braków" przedmieść pewnie mógłbym długo drążyć, ale nie ma po co - to oczywisty fakt, który powoduje, że po wszystko musisz dmuchać "do miasta". Policz sobie ile czasu na to tracisz w skali roku.

A inni, mieszkający bliżej nie cenią sobie, że przejeżdżasz im pod oknem hałasując i trując (policz ile razy rocznie). Dlatego właśnie miasto się wyludnia, jest nieatrakcyjne bo stoi w korkach. Ten trend trzeba odwrócić, bo suburbanizacja i dezurbanizacja to trend zły, wyniszczający miasta. Paradoksalnie to też trend zły dla Ciebie - za 10 lat twoje ciche zadupie będzie ruchliwym zabudowanym przedmieściem bez zieleni i będziesz patrzył jak korek mieszkających na cichszym i dalszym zadupiu hałasuje i smrodzi Ci na DK2 gdy jedzie do Warszawy. Co zresztą już się zdarza :P
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Kenneth

  • Gość
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #6 dnia: 10 Lut 2013, 13:54:11 »
@Raffi - no ja mam szczęście, że mieszkam kilometr od dawnej huty szkła, a i tak jej wyziewów chyba jakoś nie czuł nikt. Aczkolwiek - dawno dawno temu, włodarze wymyślili kolejną elektrociepłownię Pruszków, której wielki koooomiiiiin stoi do dzisiaj, ale hala zostaa juz rozebrana... I kiedy stawiali ową EW - pamiętam to jak dzisiaj - wszyscy się zastnawiali czy opad będzie na pewno przechodził nad nami - i dokąd...
Hmmm... Biorąc pod uwagę, że w niektórych porach roku dominuja wiatry zachodnio-południowe, coś mi się zdaje, że niektóre hekatary Warszawy by się nie cieszyły specjalną "czystością", gdyby tą EW uruchomić...

Co do Polfy - wystarcza mi, że kiedyś korzystałem z przystanku obok Polfy na Woli. N I G D Y więcej. (teraz chyba jest lepiej, ale nie wiem tego, bo tamtędy się przejechać nie da w tej chwili, ze względu na budowę Metra)

O moim skuterze nic nie pisz, bo w tej chwili nie znajdziesz na świecie NIC co by kopciło mniej niż on. ;P
Bajdełej - jeśli mi tak go zazdrościsz to z przyjemnością obdarzę Cię możliwością jego zakupu ;)

Tego przemysłu na (nie)szczęście już nie ma. Polska bardzo niewiele już jako tako produkuje, znaczącą większość tego co robimy to same usługi. Dla nas samych. Przydałoby się coś mieć... Ale wiesz co? Kiedyś jak grałem w niejakie SimCity - to _zawsze_ ale to _zawsze_ te hektary przemysłowe wsadzałem nie w środek miasta - ale dosyć daleko od jego obrzeży. Aby moi ukochani mieszkańcy (ach te podatki!) nie skarżyli mi się na smród, brud i wyziewy... ;)

Z hałasem się zgadzam, ale też warto przyjrzeć się usznie pojazdom - bardzo często to nie jest tylko hałas silników, ale... opon toczących się po jezdni. Często z nadmierną prędkością.
Zanieczyszczenia - O tym mi nie pisz, bo to ja mieszkam tutaj i to ja czuję czym opala w piecu sunsiad opodal. A co lepsze nawet sam węgiel też ma swój dosyć niemiły smrodek.

Długość drogi do pracy.
Coś za coś. Za to ja mam póki co czystawe powietrze, ciszę i spokój dookoła. Nawet meneli mam cywilizowanych, którzy "swoim" sąsiadom krzywdy nie zrobią. Aczkolwiek kieeeeedyś mieliśmy tu na ogrodzie jednego, który coś chciał... Ale jak zobaczył trzech chłopa wypadających do niego "z czym się da" w ręku to....... Rekord świata w sprincie na 100 metrów przez opłotki - pobity!!! ;)

Do najbliższego kina mam jakieś 12 kilometrów - bodaj Wola Park. Do szkoły podstawowej 800 metrów i to takiej spoooorej, z gimnazjum. Ze szkołą średnią to niestety się walnąłeś - do Kabla są 2 kilometry i jest tam liceum i technikum - chyba jakieś ekonomiczne. A do innych szkółek - 10-15 jak do centrum.
Co do uczelni to znowu pudło, bo w Ołtarzewie jest seminarium ;)))
Drąż dalej listę braków - nie ma problemu, ja mogę tylko dodać jeszcze od siebie, że jakoś mi to specjalnie nie przeszkadza jako tako zwłaszcza w sezonie - gdyż dzięki temu mam powód na to aby wsiąść na rower i się ruszyć. (same plusy!)
Trucie innym - jakoś nie uskuteczniam, gdyż zazwyczaj to albo KM, albo rower. Przy okazji zarzuć swoim okiem na mapie jak przebiega trasa torów PKP, przez jakie "dzielnice wielkiego miasta" i komu się co truje. Zobaczysz, że na trasie masz ledwo co 1 większe osiedle a i to powstałe stosunkowo niedawno.

Wyludnienie miasta - interesująca zapowiedź z Twojej strony - ale w świetle powstających bloków wszędzie w Warszawie - to wygląda na jakieś lekkie urojenia ;)
A korek na DK2 był zawsze. Czy to było rok temu, czy 10 lat temu - zawsze był korek. Po prostu ludzie muszą jakoś dojechać do miasta.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 529
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #7 dnia: 10 Lut 2013, 17:14:32 »
@Raffi - no ja mam szczęście, że mieszkam kilometr od dawnej huty szkła, a i tak jej wyziewów chyba jakoś nie czuł nikt. Aczkolwiek - dawno dawno temu, włodarze wymyślili kolejną elektrociepłownię Pruszków, której wielki koooomiiiiin stoi do dzisiaj, ale hala zostaa juz rozebrana... I kiedy stawiali ową EW - pamiętam to jak dzisiaj - wszyscy się zastnawiali czy opad będzie na pewno przechodził nad nami - i dokąd...
Hmmm... Biorąc pod uwagę, że w niektórych porach roku dominuja wiatry zachodnio-południowe, coś mi się zdaje, że niektóre hekatary Warszawy by się nie cieszyły specjalną "czystością", gdyby tą EW uruchomić...

Oczywiście, że EC truje. Ale na pewno jedna EC truje mniej niż wtedy, gdy każdy ma własny piec CO, który opala czym popadnie.


Co do Polfy - wystarcza mi, że kiedyś korzystałem z przystanku obok Polfy na Woli. N I G D Y więcej. (teraz chyba jest lepiej, ale nie wiem tego, bo tamtędy się przejechać nie da w tej chwili, ze względu na budowę Metra)

Kiedyś tak, jak czyścili silosy (raz w miesiącu) to smród potrafił człowieka zawrócić ;) Teraz zmienili technologię i to się nie zdarza.


O moim skuterze nic nie pisz, bo w tej chwili nie znajdziesz na świecie NIC co by kopciło mniej niż on. ;P

A tak, racja, wspominałeś coś kiedyś, że on się rozsypał i nie jeździ...



Bajdełej - jeśli mi tak go zazdrościsz to z przyjemnością obdarzę Cię możliwością jego zakupu ;)

Nie planuję zakupu skutera. Ani Twojego, ani żadnego innego. Jeżeli kiedyś kupię sobie cokolwiek z silnikiem (aktualnie nie planuję) to tylko Poloneza Caro 1,9GLD. Nie dlatego, że chcę nim jeździć - mi auto nie potrzebne. Kupię sobie z sentymentu dla legendarnego citroenowskiego silnika 1,9XUD oraz dlatego, że na takim się uczyłem jeździć ;-)


Tego przemysłu na (nie)szczęście już nie ma. Polska bardzo niewiele już jako tako produkuje, znaczącą większość tego co robimy to same usługi. Dla nas samych.

No i właśnie dlatego dzielnice tylko sypialne lub tylko przemysłowe straciły sens bytu. Gdy przemysł truł, to faktycznie miało sens, że ludzie mieszkali daleko od fabryk. Dziś fabryk niemal w ogóle nie ma, a te co są, praktycznie nie trują. Można mieszać funkcje.


Przydałoby się coś mieć... Ale wiesz co? Kiedyś jak grałem w niejakie SimCity - to _zawsze_ ale to _zawsze_ te hektary przemysłowe wsadzałem nie w środek miasta - ale dosyć daleko od jego obrzeży. Aby moi ukochani mieszkańcy (ach te podatki!) nie skarżyli mi się na smród, brud i wyziewy... ;)

Lubię sobie pograć w SimCity, ale miejmy świadomość, że to gra i to niezbyt wiernie odwzorowująca realia planowania.


Z hałasem się zgadzam, ale też warto przyjrzeć się usznie pojazdom - bardzo często to nie jest tylko hałas silników, ale... opon toczących się po jezdni. Często z nadmierną prędkością.

Tak czy siak - transport.


Wyludnienie miasta - interesująca zapowiedź z Twojej strony - ale w świetle powstających bloków wszędzie w Warszawie - to wygląda na jakieś lekkie urojenia ;)

A gdzie te bloki powstają? Na polach w Wilanowie, na polach na Białołęce... kilka wyjątków, które faktycznie buduje się w centrum pewnie znajdziesz, ale większość się buduje na wsi. A to, że to wieś w granicach administracyjnych Warszawy to nic nie zmienia - na zielonej Białołęce masz nawet gorsze drogi, szkoły i wszystko niż w Ożarowie. Tam jest większa wieś niż u Ciebie. Tam się nie powinno budować.


Czy to było rok temu, czy 10 lat temu - zawsze był korek. Po prostu ludzie muszą jakoś dojechać do miasta.

I właśnie o tym mówię. Tego by ludzie po wszystko musieli jechać 10km powinniśmy właśnie unikać. Wtedy i korki będą mniejsze, i hałas mniejszy i spalin mniej. A przy okazji ludzie będą mieli więcej czasu (bo nie będą tracić w korkach 2h dziennie). To wszystko osiąga się właśnie planowaniem przestrzennym z przemieszaniem funkcji.
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Rano1

  • Gość
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #8 dnia: 10 Lut 2013, 18:55:02 »
Sorki, ale z uwagi na rynek pracy - szczególnie w obecnych czasach - utopią jest skrócenie wszystkim o 80% drogi do pracy, a to niestety w większości przypadków "wywołuje" duży ruch miejski.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 529
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #9 dnia: 11 Lut 2013, 10:47:52 »
Sorki, ale z uwagi na rynek pracy - szczególnie w obecnych czasach - utopią jest skrócenie wszystkim o 80% drogi do pracy, a to niestety w większości przypadków "wywołuje" duży ruch miejski.

To nie utopia. Ale jasne, że w rok czy dwa się tego nie zrobi. Tak jak w rok czy dwa nie zbuduje się sieci tras rowerowych w całym mieście. Planowanie miasta to proces ciągły, długotrwały, wieloletni. Ale czy to powód, by siąść i nic nie robić? Moim zdaniem nie.

Co więcej, uważam, że obecny przestrzenny chaos i syf to efekt właśnie tego, że politycy myślą tak jak Ty - po co w to wchodzić, efektów nie będzie szybko widać, a kadencja kończy się za dwa lata. I efekt jest taki, że od 30 lat masz syf wokoło PKiNi brak sieci tras rowerowych - bo to trudne, bo się nie da z dnia na dzień, bo nikomu się nie chciało tematu pociągnąć i zakończyć :P
« Ostatnia zmiana: 11 Lut 2013, 10:49:30 wysłana przez Raffi »
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Kenneth

  • Gość
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #10 dnia: 11 Lut 2013, 15:37:54 »
@Raffi - ale weź pod uwagę, ze był taki jeden, co miał na imię Lech i on zaczął SKM w Warszawie dosłownie na dni przed wyborami prezydenckimi i co? SKMki jeżdżą, że aż miło. Upał w środku, nowiutkie wagoniki, i zawsze pełne ludu.
A więc jednak (mimo mojej olbrzymiej nienawiści do pewnej partii muszę to przyznać) - że się dało.
Inna rzecz, ze była to typowa opcja "na wybory!" - ale mimo to udana.

Offline fionotron

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 906
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #11 dnia: 12 Lut 2013, 16:58:29 »
A więc jednak (mimo mojej olbrzymiej nienawiści do pewnej partii muszę to przyznać) - że się dało.
Inna rzecz, ze była to typowa opcja "na wybory!" - ale mimo to udana.

@Kenneth
Ale jak Tak możesz pisać!!!
Tą jedynie słuszna partię i jej wiecznie żywego i nieomylnego Wodza - trzeba rozumieć i wszystko im wybaczać. Bo jedynie oświecony i jedynie Polski lud jest za Nimi i już   ;)    .
A wszystko''inne'' to Nie Polacy - tylko zagraniczni szpiedzy obcych mocarstw    ;)    .
A i tak stanie na Tym że całemu złu w ''Naszym Kraju'' winien jest Tusk    ::)     .

P.S. Co do mojej ukochanej dzielnicy - to jeszcze z 15 lat temu cały Dolny Mokotów truła ''Elektrownia Siekierki''. Najlepiej to było właśnie widać zimą, kiedy to dosłownie po kilku godzinach - biały puch był już prawie czarny.
Co do obietków uciążliwych to jest przynajmniej jeden na Zawadach - ''oczyszczalnia południowa'' - jedna z największych - jeżeli nie największa oczyszczalni w mieście. Jadąc ul.Tuzinową i Sytą - smród jest potworny - w sumie cieszę się, że nie mieszkam w jej sąsiedztwie. Lokalizacja tak dużej oczyszczalni ścieków w takim miejscu - wciąż rozbudowywujących się Zawad jest mocno kontrowersyjna.
Co do Miasteczka Wilanów - to nadal się ono rozbudowywuje - jeszcze nie dawno z okien mojego pokoju widziałem drzewa i pola przy skarpie - a teraz w niecały rok został wybudowany duży pawilon. Chciałbym kiedyś objechać M.W. ścieżkami rowerowymi dobrej jakości. Na razie robię warianty kombinowane - bo nie ma tu powiąznej sieci ścieżek rowerowych.
Pozdro.   

Rano1

  • Gość
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #12 dnia: 12 Lut 2013, 20:45:41 »
Stolica to duży rynek pracy i tu pracuje ponadto wielu commuters - słowo angielskie, bo nie ma w polskim nazwy osób dojeżdżających do pracy w dużym mieście z okolicznych miejscowości.
Także codziennie aglomeracja i wiele wiele miejscowości wpompowuje do zbiorkomu sporą rzeszę ludzi, co...rowerem nie dojedzie (dystanse etapów wyścigów kolarskich).

Największy problem leży ponadto w niedostatecznym wykorzystaniu oplatających Warszawę torowisk do stworzenia coś na wzór naziemnego metra (S-Bahn), jak to ma miejsce w Berlinie, Paryżu itd.

Forum to nie jest to dobre miejsce na wciskanie obłąkańczych politycznych wtrąceń. To politycy chcą urobić elektorat i straszą swoimi przeciwnikami, co akurat niestety im się udaje w wielu przypadkach.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 529
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #13 dnia: 13 Lut 2013, 10:53:26 »
Stolica to duży rynek pracy i tu pracuje ponadto wielu commuters - słowo angielskie, bo nie ma w polskim nazwy osób dojeżdżających do pracy w dużym mieście z okolicznych miejscowości.
Także codziennie aglomeracja i wiele wiele miejscowości wpompowuje do zbiorkomu sporą rzeszę ludzi

Pytanie brzmi: Czy miasto powinno akceptować i zachęcać do tak długich codziennych dojazdów, czy raczej do mieszkania bliżej, w mieście?

Bo moim zdaniem commuters to dla miasta sama strata - nie płacą w Warszawie podatków, wymagają natomiast kosztownej budowy dróg i powiększania komunikacji miejskiej, przyczyniają się do urban spawl i dezurbanizacji centrum miasta, a według badań kordonowych także odpowiadają na większość korków w mieście... Miastu opłaciłaby się zdecydowana polityka zachęcająca ludzi do powrotu do miasta, przy jednoczesnym jasnym sygnale, że polityka komunikacyjna będzie stawiać na zbiorkom i to najlepiej szynowy w dojazdach do Warszawy, a na ulicach wjazdowych pojawi się bramkowanie, buspasy i inne udogodnienia dla komunikacji zbiorowej, by ta była szybka i mogła "walczyć" z samochodami.

Ale powrót ludzi do miasta jest możliwy tylko gdy w mieście podniesie się znacznie jakość życia - obniży się hałas i smród, stworzy atrakcyjną do mieszkania i życia przestrzeń, dobrą infrastrukturę społeczną (szkoły, przedszkola, żłobki, parki, teatry itp itd). Ludzie chcą żyć w ciszy, spokoju, bezpieczeństwie i zieleni. To możliwe w mieście, ale tego się NIE DA zrobić wielkimi inwestycjami w infrastrukturę drogową lub metro!


rowerem nie dojedzie (dystanse etapów wyścigów kolarskich).

Technologia (np rowery elektryczne) nieco rozwiązuje problem długiej jazdy rowerem. Masz rowery elektryczne i gdyby tylko była atrakcyjna i SZYBKA infrastruktura rowerowa, to pewnie część ludzi spoza Warszawy zaczęłoby rowerami dojeżdżać. Testują to teraz w Holandii, Danii i kilku innych miejscach na świecie tworząc "autostrady rowerowe" właśnie z myślą o tych co jadą spoza miasta i przemieszczają się na duże dystanse.

Ale tu - znowu - potrzebna jest spójna polityka miejska w tym zakresie. Tworzenie infrastruktury nastawionej na SZYBKOŚĆ rowerzysty, przy jednoczesnym np wsparciu finansowym do zakupu rowerów elektrycznych i zniechęcaniu do jazdy autem. A u nas? Kto Ci zwęzi np. Puławską, by wytyczyć tam SZYBKĄ drogę rowerową do centrum? W wolną drogą rowerową - jak słusznie zauważyłeś - nikt nie będzie zainteresowany, bo czas przejazdu będzie nieatrakcyjny.


Największy problem leży ponadto w niedostatecznym wykorzystaniu oplatających Warszawę torowisk do stworzenia coś na wzór naziemnego metra (S-Bahn), jak to ma miejsce w Berlinie, Paryżu itd.

Pełna zgoda. Zawsze było dla mnie fenomenem to jak bardzo Warszawa odwraca się tyłem do kolei. Stworzenie SKMki nic tu nie zmieniło, Warszawa dalej jest tyłem do kolei (co widać świetnie np na stacji Służewiec).


Forum to nie jest to dobre miejsce na wciskanie obłąkańczych politycznych wtrąceń. To politycy chcą urobić elektorat i straszą swoimi przeciwnikami, co akurat niestety im się udaje w wielu przypadkach.

Przede wszystkim ekipy polityczne się zmieniają, a polityka miejska jest ciągle ta sama. Mieliśmy u władzy PO, PiS i kilka innych partii i koalicji i co? Od 20 lat Warszawa drepcze w miejscu. Kolej dalej niewykorzystywana, zbiorkom dalej ignorowany (poza budowaniem metra), brak polityki przestrzennej, trzy obwodnice rozbebrane zamiast stworzyć jedną ale do końca, sieć tras rowerowych poszatkowana... Nie ważne która partia jest przy władzy, bo żadna z nich nie była w tym zakresie lepsza lub gorsza.

Można by dojść do wniosku, że to nie prezydent miasta i radni rządzą Warszawą.
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline oelka

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 328
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kolej na rower
Odp: Komunikacja w stolicy - zbiorowa i indywidualna
« Odpowiedź #14 dnia: 14 Lut 2013, 03:21:12 »
Faktycznie to Warszawą rządzą dyrektorzy zarządów: ZDM, ZMiD, ZOM, ZTM itd. Tam się podejmuje bieżące decyzje.

Odwracanie się od kolei ma bardzo długą tradycję: "Kolej nie jest metrem, metro nie jest koleją" - takie hasło bardziej lub mniej oficjalnie pojawiało się na konferencjach i w publikacjach od końca lat 40. XX wieku przez ponad 20 lat.

Brak planów zagospodarowania jest na rękę developerom, którzy mając ziemię starają się "wztkę" (warunki zabudowy) i już mogą stawiać. Skutki bywają takie jak przy S8 gdzie już w trakcie budowy drogi tuż obok powstał blok i teraz siedem metrów ekranu nie wystarczy. Za to jest szansa na odszkodowania:

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,13391644,S8_jak_lotnisko__potrzebne_miliony_na_dodatkowe_ekrany.html

Brak planów jest też na rękę urzędnikom, gdyż nie trzeba płacić odszkodowań właścicielom działek  za zmianę przeznaczenia terenu.
Skutki braku planów zagospodarowania przestrzennego najlepiej widać na Służewcu Przemysłowym, gdzie na WZ nastawiano biurowców, a teraz jest problem jak tam dowieźć pracowników.

Krzysztof
Krzysztof Olszak

oelka.a.yahoo.com (.a. = @)
http://oelka.bikestats.pl/