Autor Wątek: Grzechy rowerzystów [artykuł]  (Przeczytany 1783 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline biały

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 600
  • Płeć: Mężczyzna
Grzechy rowerzystów [artykuł]
« dnia: 20 Sie 2013, 00:28:40 »
Grzechy rowerzystów - poradnik pozytywnego jeżdżenia - polecam! Tym bardziej polecam, że sam spotykam się ciągle z tymi problemami i często brakuje mi już nawet chęci i sił, żeby krzyknąć na jednego z drugim pacanów...

Osobom jężdżącym DDR przy Al.Jerozolimskich (wiadukt na WKD) polecam szczególnie punkt 4, a potem zwrócenie uwagi na oznakowanie.

GFM

  • Gość
Odp: Grzechy rowerzystów [artykuł]
« Odpowiedź #1 dnia: 20 Sie 2013, 10:39:00 »
Artykuł cokolwiek tendencyjny.
Już na pierwszym (wstępnym) obrazku oba rowery jadące w parze zostały zaznaczone jako złe.
Tymczasem złym jest tylko jeden - ten lewy.
Druga sprawa to absolutny brak jakichkolwiek znaków drogowych odnoszących się do ruchu
rowerowego. Np. pierwszeństwo przejazdu na zwężonym odcinku drogi.

W naszej kulturze (chrześćjańsko - katolickiej) grzeszyć jest sprawą rzekł bym normalną.
Pan Bóg miłosierny wszelkie grzechy odpuści. Grunt to się przed śmiercią wyspowiadać.
No i oczywiście odpowiednią ilość "Zdrowaś Mario" wyklepać.
A są religie, gdzie słowa spowiedź i odpust po prostu nie istnieją.

Zatem po prostu nie grzeszmy, - starajmy się dawać dobry przykład.
Ale ja grzeszny mimo wszystko będę jeździł po chodnikach.
Oczywiście tylko na tych ulicach, gdzie po jezdni się boję.
(Szaserów, Waszyngtona i jeszcze parę innych)

Offline biały

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 600
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Grzechy rowerzystów [artykuł]
« Odpowiedź #2 dnia: 20 Sie 2013, 12:24:42 »
Już na pierwszym (wstępnym) obrazku oba rowery jadące w parze zostały zaznaczone jako złe.
Tymczasem złym jest tylko jeden - ten lewy.
Obstawiam, że autor chciał w ten sposób zasugerować, że jest to para. Para, która scalona grzeszy.

Druga sprawa to absolutny brak jakichkolwiek znaków drogowych odnoszących się do ruchu rowerowego. Np. pierwszeństwo przejazdu na zwężonym odcinku drogi.
Bo to jest chodnik ;). PoRD pierwszeństwa nie określa, ale określa je dobre wychowanie i tradycja. Idzie się prawą stroną i osoby idące swoją stroną mają pierwszeństwo. Jeżeli występuje przeszkoda na naszej stronie i musimy ją ominąć, to najpierw przepuszcza się tych, co są po swojej stronie, albo przynajmniej przemieszcza tak, żeby nie musieli uciekać na trawnik.

No i oczywiście odpowiednią ilość "Zdrowaś Mario" wyklepać.
Zdrowasiek nie klepie się dla klepania, tylko żeby się nie nudziło. Pokutą nie jest modlitwa, lecz wystawienie się przed współwiernymi. A trudno tak stać/klęczeć/siedzieć i nic nie robić. Tylko gdzieś zaginęło wśród katolików zrozumienie, o co w tym wszystkim chodzi. To taka mała dygresja...

Zatem po prostu nie grzeszmy, - starajmy się dawać dobry przykład.
W tym celu umieściłem linka. Może niektórzy dowiedzą się o kilku dosyć istotnych sprawach. Na batmany to pewnie nie podziała, ale może chociaż kilka innych problemów będzie miało mniejszą skalę. Szczególnie ta nieszczęsna jazda pod prąd.