Autor Wątek: Odbieranie prawa jazdy za podwójne przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym  (Przeczytany 20058 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Kenneth

  • Gość
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13170965,Odbieranie_prawa_jazdy_za_podwojne_przekroczenie_predkosci.html
Cytuj
Odbieranie prawa jazdy za podwójne przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym. Nowy projekt
- Odbieranie prawa jazdy za podwójne przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym, 160 kolejnych fotoradarów, nowe radiowozy z wideorejestratorami oraz większa liczba policjantów na drogach - zakłada m.in. projekt Narodowego Programu Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
[...]


Przepraszam, ale czy ci ludzie z byka spadli czy na łby z małpami się pozamieniali???

Wystarczy wjechać w teren przylegający do radarowej, nieopatrznie lekko docisnąć i... zamiast dopuszczalnych 30 km/h możemy mieć z łatwością 60. I co? Zabierają prawo jazdy? A co jeśli kierowca, który przekroczył tą prędkosć wiózł kogoś np do szpitala - nie chciał czekać na karetkę, albo dyspozytor odmówił pomocy?
Załóżmy, że na autostradzie postawiono ograniczenie prędkości do 70 km/h w związku z pracami drogowymi. Prace się skończyły tydzień temu, znak zapomniano zdjąć, ale policja już tam stoi i... O. Leci gość dopuszczalną 140 km/h bo on wie, że prac drogowych już nie ma. (pracuje w firmie, która te prace robiła :P) I co? Zabierają mu prawko?

Ja wiem, że głupich nie sieją - sami się rodzą - ale czy w ministerstwie transportu naprawdę musieli zatrudnić akurat tych głupszych?

I jeszcze jedno - nie jestem za motoryzacją, ale w tym przypadku konkretnym ktoś przegina pałkę po prostu.

Offline ŁukaszM

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 79
  • Płeć: Mężczyzna
Wystarczy wjechać w teren przylegający do radarowej, nieopatrznie lekko docisnąć i... zamiast dopuszczalnych 30 km/h możemy mieć z łatwością 60. I co? Zabierają prawo jazdy?
60 km/h w strefie tempo 30 z wyniesionymi skrzyżowaniami i przejściami? Niech zabierają. Jestem za!

Załóżmy, że na autostradzie
Wyżej cytujesz: "Odbieranie prawa jazdy za podwójne przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym".

Problem w Polsce mamy taki, że co drugi kierowca się śpieszy bo jedzie do dziecka w szpitalu, mleko mu kipi na kuchence itd. Nie pomogły kampanie i próba przemówienia do zdrowego rozsądku, czas złapać za mordy. Na zachód i północ od nas to pomogło.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 530
  • Płeć: Mężczyzna
Wystarczy wjechać w teren przylegający do radarowej, nieopatrznie lekko docisnąć i... zamiast dopuszczalnych 30 km/h możemy mieć z łatwością 60. I co? Zabierają prawo jazdy?
60 km/h w strefie tempo 30 z wyniesionymi skrzyżowaniami i przejściami? Niech zabierają. Jestem za!

Ja też jestem za. To 30 km/h to zwykle stoi nie bez powodu, a dlatego, że obok jest szkoła albo cuś. Jak koleś dmucha 30km/h więcej w takim miejscu, to niech Mu prawko zabierają i jeszcze karę dowalą. Zwłaszcza, że w przypadku potrącenia pieszego różnica pomiędzy 30 a 60 km./h jest ogromna - przy 30km/h pieszy ma 90% szans na przeżycie, przy 60 km/h ma tylko 20% i to ze sporym ryzykiem, że zostanie inwalidą.


Co do znaków bez sensu, pozostawionych po remontach itp - w takiej sytuacji kierowca wciąż ma prawo nie przyjąć mandatu. Albo zgłosić taki pozostawiony po remoncie znak do Zarządcy Drogi, by go usunęli.
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

GFM

  • Gość
Też uważam, że powinni zabierać.
Konkretny taryfikator za ile przekroczenia na ile traci prawo jazdy.
Doskonała metoda. Szczególnie dla nowobogackich.
Bo mandat to szkoda dla całej rodziny (dzieci).

Słyszałem, że gdzieś u Arabów to za przekroczenia samochody
aresztują. Jak się taki przesiądzie na wielbłąda to zaraz
inaczej zaczyna myśleć.

Offline Franc

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 460
  • Płeć: Mężczyzna
  • 25 lat na poziomie
    • Moje rowery
U Żabojadów za "drastyczne" przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym potrafią skonfiskować samochód.

Ale pamiętajcie np. o 50km/h w Tunelu Wisłostrady albo 50km/h na 2x3 pasy z przedziałkiem i rowami melioracyjnymi na bezkolizyjnej Puławskiej przy Wyścigach........ U nas wiele znaków jest bez sensu. I dlatego ja się zawsze boję, że będą to egzekwować nie tam, gdzie trzeba (np. Mrówcza) tylko tam gdzie łatwiej (Puławska, Wisłostrada, Trasa Toruńska)
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P8 (SWB ASS) w stanie śmierci technicznej, Thyss 222
szary Peugeot 508SW z DW10CTED4
szary Renault Modus z D4F

Offline ŁukaszM

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 79
  • Płeć: Mężczyzna
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/wyzsze-kary-zabieranie-prawa-jazdy-kierowca-rajdowy-mowi-nie,299228.html
Cytuj
Wyższe kary, zabieranie prawa jazdy? Kierowca rajdowy mówi "nie"
(...)
Wprowadzaniu zmian przeciwni są nie tylko zwykli kierowcy. Nowym przepisom "nie" mówi też Klaudia Podkalicka, kierowca rajdowy.

- Główny problem nie leży w prędkości, ale w tym, że jesteśmy niedoszkoleni. Brakuje miejsc do szkolenia młodych ludzi, żeby mogli się wyładować za kierownicą - uważa. - Statystycznie faktycznie mamy najwięcej wypadków i coś trzeba z tym zrobić, ale niekoniecznie wprowadzać takie ograniczenia - dodaje.

Według niej, przepis o zabeiraniu prawa jazdy za podwójne przekroczenie prędkości to absurd i nie powinien być wprowadzany. - Powinniśmy skupić się na podstawach, np. na dokładnym zapinaniu pasów bezpieczeństwa - mówi.
???

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 530
  • Płeć: Mężczyzna
U Żabojadów za "drastyczne" przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym potrafią skonfiskować samochód.

Tu masz dość dokładny opis jak to jest we Francji, pisany przez Gościa, który tam mieszka.
http://polskanarowery.sport.pl/blogi/velorution/2013/01/strajk_wloski__moja_propozycja/1


Ale pamiętajcie np. o 50km/h w Tunelu Wisłostrady albo 50km/h na 2x3 pasy z przedziałkiem

Fakt, w kategorii "najgłupsze ograniczenie w mieście" to znajduje się chyba najwyżej. W top 3 mieści się jeszcze 30km/h na początku i końcu objazdu tunelu (mogłoby być 40 km/h, jak na pozostałych odcinkach).

Ale już trudno mi znaleźć jeszcze inne głupie ograniczenia - co wskazuje, że chyba nie ma ich w Wawie tak wiele.


i rowami melioracyjnymi na bezkolizyjnej Puławskiej przy Wyścigach........

Ograniczenie na Puławskiej akurat rozumiem, choćby dlatego, że odbywa się tu ruch rowerów po jezdni, a i potoki ruchu aut raczej są za duże na wyższe prędkości. Teraz regularnie dochodzi tam do wypadków, często bardzo tragicznych w skutkach. Właśnie dlatego, że ludziom wydaje się, że jest tam bezpiecznie.


U nas wiele znaków jest bez sensu. I dlatego ja się zawsze boję, że będą to egzekwować nie tam, gdzie trzeba (np. Mrówcza) tylko tam gdzie łatwiej (Puławska, Wisłostrada, Trasa Toruńska)

O Puławskiej już pisałem, to teraz reszta.

Moim zdaniem Wisłostrada ma bardzo sensowne ograniczenia - poza tunelem oczywiście. Masz 80 od Północnego do Gdańskiego, gdzie jest bezkolizyjnie, jest wydzielona DDR i nie ma przejść dla pieszych, potem masz 70km/h do tunelu (bo to maksymalna prędkość jaka działa gdy masz sygnalizacje świetlne), potem masz znowu 70 od Ludnej (znowu z uwagi na sygnalizacje) i 60 za Siekierkowską, gdzie z jezdni są wjazdy do posesji i gdzie są gęsto skrzyżowania. Jeżeli bym się czepiał to tylko do odcinka Wilanów-Powsin, gdzie jest 60 a mogłoby być 70 km/h (więcej nie, bo po wschodniej stronie nie ma chodnika i są kolizyjne skrzyżowania).

To samo Toruńska moim zdaniem jest ok. W tej chwili masz 70-80km/h na całej długości, a na wewnętrznych (ekspresowych) odcinkach 120 km/h. Gdzieniegdzie są ograniczenia miejscowe, bo trasa jest jeszcze niegotowa i po jezdni wciąż szwędają się robotnicy, ale przecież oni też chcą żyć.
« Ostatnia zmiana: 10 Sty 2013, 13:51:15 wysłana przez Raffi »
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline darek

  • Uczestnik
  • **
  • Wiadomości: 229
  • Płeć: Mężczyzna
Nie zapędzajcie się tak bardzo w swym jakże słusznym gniewie... Każdy kij ma dwa końce. A podoba Wam się ograniczanie prędkości (i żeby było śmieszniej, jej pomiar) na DDR-kach? albo słynny mandat dla gołego rowerzysty? Jak tak można?! Przecież rower nie ma homologowanego licznika. Ano, można. Co by nie wymyślać, to z radykalnymi działaniami lepiej ostrożnie. Tak jak i z osądami.

Offline uasic

  • Uczestnik
  • **
  • Wiadomości: 169
  • Płeć: Kobieta
Tu jest o Szwecji: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13174804,Szwedzi_wiedza_co_zrobic__by_nie_bylo_ofiar_na_drogach_.html#BoxSlotII2img

Ja jestem przeciwko, tak samo jak jestem przeciwko wprowadzaniu tempo 30 w całym mieście. Najpierw trzeba dostosować ograniczenia do jakichś realnych wartości, a potem poprawić skuteczność karania. Chodzi o to, żeby nie było ograniczenia do 50 km/h w nadziei, że kierowcy zwolnią chociaż do 70km/h, a na mandat załapią się tylko pechowcy, którzy nie wiedzą, że fotoradar jest przy końcu obszaru zabudowanego, tylko żeby jadąc o 10 km/h więcej mieć pewność, że się za to zapłaci.

W tej chwili jak jadąc po mieście zdarzy mi się przekroczyć prędkość o 10-20 km/h, to i tak jestem ślamazarą na prawym pasie. Z opowieści znajomych słyszałam, że jadąc 160 km/h (!) po Sobieskiego bodajże i tak maksymalny mandat wynosi ledwie pięć stówek.

https://docs.google.com/open?id=0BzvbO49ElxhfWUpvTGpZRjhkcXM To jest fajny artykuł z Polityki, już chyba nie wisi na ich stronie.

Dzisiaj mignął mi Nowak jak oglądałam telewizję w poczekalni i mam wrażenie, że temat prędkości na drodze jest jak dyskusja o aborcji, mianowicie brak merytorycznej dyskusji, tylko prosty podział: albo jesteś za albo jesteś mordercą.

Offline Franc

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 460
  • Płeć: Mężczyzna
  • 25 lat na poziomie
    • Moje rowery
[ciach]
i rowami melioracyjnymi na bezkolizyjnej Puławskiej przy Wyścigach........

Ograniczenie na Puławskiej akurat rozumiem, choćby dlatego, że odbywa się tu ruch rowerów po jezdni, a i potoki ruchu aut raczej są za duże na wyższe prędkości. Teraz regularnie dochodzi tam do wypadków, często bardzo tragicznych w skutkach. Właśnie dlatego, że ludziom wydaje się, że jest tam bezpiecznie.

A ja nie rozumiem ograniczenia. Wcale tam nie ma dużo wypadków (przy Wyścigach) a jeżeli już coś się zdarzy to sprawca raczej "nisko leciał" jak "za szybko jechał".  Ja sugeruję dopuszczalną ~70km/h a nie 140km/h. A co do ruchu rowerowego to i tak odbywa się on z wyjątkiem kilku osób, nielegalnie chodnikami.


[ciach]

Moim zdaniem Wisłostrada ma bardzo sensowne ograniczenia - poza tunelem oczywiście. Masz 80 od Północnego do Gdańskiego, gdzie jest bezkolizyjnie, jest wydzielona DDR i nie ma przejść dla pieszych, potem masz 70km/h do tunelu (bo to maksymalna prędkość jaka działa gdy masz sygnalizacje świetlne), potem masz znowu 70 od Ludnej (znowu z uwagi na sygnalizacje) i 60 za Siekierkowską, gdzie z jezdni są wjazdy do posesji i gdzie są gęsto skrzyżowania. Jeżeli bym się czepiał to tylko do odcinka Wilanów-Powsin, gdzie jest 60 a mogłoby być 70 km/h (więcej nie, bo po wschodniej stronie nie ma chodnika i są kolizyjne skrzyżowania).

To samo Toruńska moim zdaniem jest ok. W tej chwili masz 70-80km/h na całej długości, a na wewnętrznych (ekspresowych) odcinkach 120 km/h. Gdzieniegdzie są ograniczenia miejscowe, bo trasa jest jeszcze niegotowa i po jezdni wciąż szwędają się robotnicy, ale przecież oni też chcą żyć.

Do obecnych ograniczeń na Wisłostradzie ani na Trasie T nie mam zastrzeżeń, ale boję się, znając naszych włodarzy, że to zamiast zabezpieczyć Mrówczą czy Lucerny to ograniczą Wisłostradę i TT.
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P8 (SWB ASS) w stanie śmierci technicznej, Thyss 222
szary Peugeot 508SW z DW10CTED4
szary Renault Modus z D4F

Offline jerzy1234

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 697
  • Płeć: Mężczyzna
I znowu bicie piany - Polak jest taki, jak radar to -niekonstytucyjny, jak znak to głupi,(ja najmądrzejszy ),jak kradnie - to sąsiad (ja biorę), jak łapówki to inni -ja biorę" wyrazy wdzięczności" Jak stadiony to "  wszyscy chcieli" ale teraz zapłacić za nie to nie ja, jak autostrady to wszystkim się przyda - teraz unikają. Jak ograniczenia to dla innych ja mam ważne powody olewać takowe ograniczenia . Przecież ktoś to prawo ustanawia , ktoś znaki stawia, ktoś projektuje różne rozwiązania (nie ludzie z Marsa) tylko nasze mądre rodziny - wuje ,tatusie, mamusie i inni -dlaczego tak daleko winnych szukamy? Czy sobą też nie przyczyniamy się do podobnych bzdur? póki jest jeszcze jakieś prawo to czy nam się podoba czy nie niestety musimy przestrzegać  a ewentualne pretensje wyrażać wszędzie gdzie się da (wyraźnie) a nie po kątach krytykować a gdy takiego gościa zobaczymy który głupotę wymyśla i robi więcej szkody niż pożytku to zapominamy języka w gębie i samo to że to wysoko postawiona osoba to już mu w pas się kłaniamy. Póki obywatel tego kraju nie nauczy się szacunku do innych i prawa zszedł z Syrenki od razu do BMW niestety musi być wychowywany metodą wstrząsową (metoda" róbta co chceta" nie powiodła się). Jestem za ograniczeniami, radarami i szukania kasy za dobrobyt "niektórych" raczej w kieszeniach zamożnych (biedota już i tak wydojona).

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 530
  • Płeć: Mężczyzna
A ja nie rozumiem ograniczenia. Wcale tam nie ma dużo wypadków (przy Wyścigach) a jeżeli już coś się zdarzy to sprawca raczej "nisko leciał" jak "za szybko jechał".  Ja sugeruję dopuszczalną ~70km/h a nie 140km/h. A co do ruchu rowerowego to i tak odbywa się on z wyjątkiem kilku osób, nielegalnie chodnikami.

Na wysokości wyścigów to ja pamiętam co najmniej 3 tragiczne wypadki z ostatnich lat. Pierwszy to oczywiście Zientarski. Drugi to 4 kolesi w BMW, ten sam filar zaliczyli. Trzeci był chyba miesiąc po nich - koledzy poszli zapalić znicze pod filarem i wjechał w nich kolejny mistrzunio prostej. Były tez wypadki i dachowania przy wjeździe na estakadę w kierunku Marynarskiej.

Z jednym jednak się z Tobą zgodzę - geometria tej drogi powoduje, że ludzie "nie rozumieją" ograniczeń na niej. Tą geometrię należałoby zmienić - np zwęzić pasy ruchu i wymusić fizycznie wolniejszą jazdę. Nie mówię, że koniecznie do 50km/h, bo IMO jakby przebudowę zrobić dobrze to 70km/h byłoby tam możliwe. Tylko nie wiem po co - bezkolizyjny odcinek miałby może 2km długości, oszczędności czasu u kierowców byłyby liczone w sekundach :P

Co do rowerzystów na chodnikach - a zastanawiałeś się czemu wolą jechać nielegalnie chodnikiem niż jezdnią? Czy to nie ma czasem nic wspólnego z prędkością pojazdów na tej jezdni? Bo moim zdaniem tematy się łączą ;)


Do obecnych ograniczeń na Wisłostradzie ani na Trasie T nie mam zastrzeżeń, ale boję się, znając naszych włodarzy, że to zamiast zabezpieczyć Mrówczą czy Lucerny to ograniczą Wisłostradę i TT.

Żeby było śmieszniej, to Mrówcza była świetnie zabezpieczona - miała piękne progi zwalniające na całej długości. Progi te zdemontowano na wniosek ZTM, który szantażował ludzi - albo progi i kilometr do przystanku z buta, albo bez progów i autobusy pod domem. Mieszkańcy od dawna domagają się tam przywrócenia uspokojenia ruchu, choćby takiego jak masz na Stawkach i są konsekwentnie przez dzielnicę i miasto zlewani. Mrówcza to przypadek, w którym konkretni ludzie mają krew na rękach.

Lucerny to nie jest ta ulica, gdzie wymieniono asfalt i zaczęły się wypadki i gdzie ZDM zamiast uspokoić ruch na wniosek mieszkańców postawił światełka co się zapalają czerwono gdy jedziesz za szybko i uczą tego, by olewać nie tylko ograniczenia, ale i czerwone światła?
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline remitent

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 530
  • Płeć: Mężczyzna
Na wysokości wyścigów to ja pamiętam co najmniej 3 tragiczne wypadki z ostatnich lat.

Czyli popierasz zasadę: "można jechać 80 więc stawiamy ograniczenie 60, bo i tak nikt nie przestrzega, a jak trzech gości rozbije się z prędkością 140, to ustawimy 50"? :)
Nocna Masa Krytyczna - 2. sobota miesiąca - godz. 24:00 - nocnamasa.pl

Offline Franc

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 460
  • Płeć: Mężczyzna
  • 25 lat na poziomie
    • Moje rowery
[ciach]

Na wysokości wyścigów to ja pamiętam co najmniej 3 tragiczne wypadki z ostatnich lat. Pierwszy to oczywiście Zientarski. Drugi to 4 kolesi w BMW, ten sam filar zaliczyli. Trzeci był chyba miesiąc po nich - koledzy poszli zapalić znicze pod filarem i wjechał w nich kolejny mistrzunio prostej. Były tez wypadki i dachowania przy wjeździe na estakadę w kierunku Marynarskiej.

Te 3 pierwsze wypadki to wykatapultowanie na hopce im. Zientarskiego, wszystkich, tych, którzy tak jak napisałem nie "jechali za szybko" tylko "za nisko lecieli". Hopka została jak na razie zlikwidowana. Pozostałe przypadki też "trochę za nisko lecieli" i nie wyrobili się z wyborem pasa. Ja piszę o ~70km/h a nie o 150km/h.
Remitent: wolałbym zasadę stawiamy 70km/h bo tyle sugeruje zdrowy rozsądek wynikający z ukształtowania terenu i bezwzględnie go egzekwujemy. Niestety w BRoP panuje zasada, ze budujemy drogę z możliwościami na 80km/h, stawiamy 50km/h, dziwimy się że jadą 100km/h a w razie czego kosimy jak zboże.

Z jednym jednak się z Tobą zgodzę - geometria tej drogi powoduje, że ludzie "nie rozumieją" ograniczeń na niej. Tą geometrię należałoby zmienić - np zwęzić pasy ruchu i wymusić fizycznie wolniejszą jazdę. Nie mówię, że koniecznie do 50km/h, bo IMO jakby przebudowę zrobić dobrze to 70km/h byłoby tam możliwe. Tylko nie wiem po co - bezkolizyjny odcinek miałby może 2km długości, oszczędności czasu u kierowców byłyby liczone w sekundach :P

Trochę z oszczędności paliwa: 50km/h na "3" to ciut  duże obroty na normalną jazdę i zaczyna się mało ekonomicznie robić, a na "4" to jeszcze za wolno, żeby się turlać.
Trochę żeby mieć przyjemność z jazdy chociaż na małym kawałku, po długiej szarpaninie w korku trwającym od Karczunkowskiej do Reala.

Co do rowerzystów na chodnikach - a zastanawiałeś się czemu wolą jechać nielegalnie chodnikiem niż jezdnią? Czy to nie ma czasem nic wspólnego z prędkością pojazdów na tej jezdni? Bo moim zdaniem tematy się łączą ;)

oj tam, oj tam  ;D

Żeby było śmieszniej, to Mrówcza była świetnie zabezpieczona - miała piękne progi zwalniające na całej długości. Progi te zdemontowano na wniosek ZTM, który szantażował ludzi - albo progi i kilometr do przystanku z buta, albo bez progów i autobusy pod domem. Mieszkańcy od dawna domagają się tam przywrócenia uspokojenia ruchu, choćby takiego jak masz na Stawkach i są konsekwentnie przez dzielnicę i miasto zlewani. Mrówcza to przypadek, w którym konkretni ludzie mają krew na rękach.

A jak ZTM reaguje jak pokazujecie filmiki z Wiednia na których przegubowe Solarisy bez kłopotów przejeżdżają po spowalniaczach przy Lotnisku?

Lucerny to nie jest ta ulica, gdzie wymieniono asfalt i zaczęły się wypadki i gdzie ZDM zamiast uspokoić ruch na wniosek mieszkańców postawił światełka co się zapalają czerwono gdy jedziesz za szybko i uczą tego, by olewać nie tylko ograniczenia, ale i czerwone światła?

Tak, Lucerny to prostopadła do Mrówczej w Aninie, właśnie z tymi czerwonymi światłami do ignorowania.
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P8 (SWB ASS) w stanie śmierci technicznej, Thyss 222
szary Peugeot 508SW z DW10CTED4
szary Renault Modus z D4F

Kenneth

  • Gość
C.d. tematu.

http://wyborcza.pl/1,126764,13187215,_Na_chamskie_przekraczanie_przepisow___chamskie_przepisy__.html
Cytuj
Łukasz, instruktor nauki jazdy:

 Wszystkim, którzy tak narzekają na nowy system fotoradarów pragnę powiedzieć: przyzwyczaimy się. Jeśli rząd będzie konsekwentny to za rok lub dwa będzie bezpieczniej. Nie ma innej metody na powstrzymanie tych, którzy po mieście jeżdżą po 100 km na godz. niż fotoradar, mandat albo i odebranie prawa jazdy.

 Drodzy kierowcy. Otóż nikt nas nie chce okraść. Sami dajemy się okraść. Jedyny błąd rządu jest taki, że wziął się za to późno, bo przyzwyczailiśmy się mieć za nic przepisy dotyczące prędkości. Swoim brakiem drogowego wychowania wreszcie damy zarobić państwu. Mam nadzieję, że ochłoniemy. Mamy kiepskie drogi, ale nie jest to argument do zabijania się. Na kiepskich drogach trzeba być ostrożnym, a nie pędzić na złamanie karku.

 Cóż to jest za argument, że zgodnie z przepisami jedzie się dwa razy dłużej? Czy piłkarz mówi, że przegrał mecz, bo był zmuszony grać zgodnie z przepisami? Są przepisy i zacznijmy je szanować. Znak to znak. Po coś stoi.

 Przykład z Warszawy, pierwszy z brzegu. Nie działa sygnalizacja świetlna na przejściu dla pieszych. Na trzypasmowej jezdni już na przejściu stoi człowiek. Czy czasem nie korzystamy, my kierowcy, z przejść dla pieszych? Pytanie brzmi: kiedy ten pieszy zdoła przejść? Zastanówmy się. On ma przed nami już w tej chwili pierwszeństwo. Gdybyśmy jechali zgodnie z ograniczeniem 60 km na godz., to ktoś by może zdołał go zauważyć. A tak. Tragedia...

 Zgadzam się z panem Wojciechem Pasiecznym w 100 proc. Jak nie będzie wiadomo, kiedy i skąd nas namierzą, to zaczniemy wreszcie patrzeć na prędkościomierze. Wyrobimy sobie nawyk. Jest obszar zabudowany to 50 km na godz. Tak jak jeździ cywilizowany świat. To tak trudno zwolnić? Trudno, bo przecież nikt to tej pory tego od nas nie wymagał. Zatem jak to tak, teraz...?

http://wyborcza.pl/1,75968,13186011,Wyznanie_drogowego_neofity.html

Cytuj
Wyznanie drogowego neofity

W zeszłym roku mieliśmy na drogach 37 katastrof smoleńskich! Co roku z mapy Polski znikają miasteczko takie jak Poronin, Łeba albo Mikołajki.

Dlatego wkurzają mnie jęki zadowolonych z siebie kierowców, którzy w czambuł potępiają narodowy program bezpieczeństwa na drogach.

 Z Polaka za kierownicą spada maska. Wyłazi brak wyobraźni, arogancja, egoizm i agresja - tym większa, im większym wozem jedzie. I to żałosne przekonanie, że te cechy dotyczą wszystkich, tylko nie mnie. Przecież ja jeżdżę znakomicie i bezpiecznie. Piraci? To inni.

 Wiem, co piszę, sam taki byłem. Trzy lata temu straciłem prawo jazdy.

 W Olsztynku złapałem 12 punktów - podwójna ciągła, podwójna prędkość (ale nie podwójny gaz!), wyprzedzanie na trzeciego, wymuszanie pierwszeństwa, zajeżdżanie drogi. Spieszyło się...

 Wydawało mi się, że jak pójdę na kurs doszkalający, to się wyratuję. Tam pierwsze upokorzenie. Sala nabita wulgarnymi osiłkami, którzy zamiast słuchać - napadali na wykładowców. Winna była policja, dziurawe jezdnie, źle ustawione znaki, inni. Tylko oni byli niewinni. Po kursie odjeżdżali z piskiem opon. Pomyślałem, że skoro trafiłem z nimi do jednej klasy, to jestem takim samym jak oni drogowym kibolem.
[...]

Co do drugiego linka - dlaczego nikt nie ogłasza żałoby narodowej z powodu śmierci kilkunastu kierowców miesięcznie?


I chcę dodać jeszcze kilka spraw od siebie:
1. Nie popieram przekraczania prędkości. Ale jeśli na danym odcinku ktoś postawił znak niepotrzebnie, droga jest "autostradowa" i spokojnie można na niej lecieć te 80 km/h a jest znak 40 - to dlaczego nie lecieć tych 80, skoro nikomu to nie zagraża? Bo jakaś menda drogowa wespół z policją (gmina każe zarabiać) chce łapać kasę? Albo komuś się zapomni? Nie chce się zdjąć znaku?
2. Osobiście nie przekraczam ograniczenia prędkości. Dlatego, że ja nie chcę. Po prostu wiem ILE trwa sekunda. Wiem, że jestem w stanie podjąć 1-2 decyzję w ciągu tego okresu czasu i jeśli mi tego czasu zabraknie to grozi to wypdkiem i skasowaniem nie tylko jakiegoś samochodu (mojego?), ale i czyjegoś zdrowia albo życia. Wystarczy drobny ułamek sekundu, zawahanie się, odwrócona uwaga i... wiele nie trzeba.
3. Kilka dni temu testowałem sprawność hamulców i ABSu w sporym SUVie. Parking, nawierzchnia z kostki dałna, pokryta delikatnym białym prószkiem. Prędkość ~20km/h. W lecie taki pojazd zatrzymuje się w miejscu. Wtedy po gwałtownym wciśnięciu, mimo opon zimowych kilkanaście razy szarpał pedał hamulca, a samochód zatrzymywał się kilka metrów dalej niż powinien - mimo, ze powinien stanąć dęba i próbować wysadzić mnie przez przednią szybę. Co by było na jezdni, przed przejściem dla pieszych, na które wszedł właśnie jakiś człowiek?
4. Samochód znacznie lżejszy, mniejszy (a la maluszek), ABS, ale oponki letnie. Rusza z poślizgiem, hamowanie z 20 wykonuje jako tako sprawnie, ale czuć, że nie trzyma się zadanego toru jazdy, ABS robi co może, ale... Może człowiek na tym przejściu dla pieszych by przeżył. Tylko z racji mniejszego pędu mniejszego pojazdu!

Tylko ilu kierowców ma możliwość i chce sprawdzić jak jedzie i hamuje jego pojazd na śnieżku? Który rozpędzi się u siebie przed blokiem do tych 20-30 i gwałtownie zahamuje, aby wiedzieć ile czasu potrzebuje aby się zatrzymać w zimie przed pieszym?

Osobiście ciągle jestem za tym, aby KAŻDY kandydat na kierowcę musiał udokumentować przejechanie powiedzmy 1.000km rowerem po jezdni w mieście. Zarówno w lecie, jak i na jesieni czy na wiosnę - w tym ze 100km w nocy. Żeby wiedział na co uważać i jak się zachowywać na jezdni w różnych przypadkach. A nie uważał, że "ja wiem wszystko naj, bo ja jeździłem i jeżdżę naj i już!".

Na koniec.
Kilka dni temu jechałem z kimś lemuzyną. Jakaś BMW, oczywiście automatyczna skrzynia biegów itepe. jak to by nazwał Raffi - Tetris na drodze, pasy zmienia jak chce i kiedy chce. Jak wjechaliśmy na pas przed "eLką" chyba zdającą egzamin to aż się obejrzałem, czy nie musiała gwałtownie hamować. Chamstwo, buractwo, debilstwo, nieświadomość tego co się robi. Wielokrotne przekraczenie prędkości zalecanej(!!!), o maksymalnej nie wspominając. Dlaczego? Po co?
Bo obok siedzi młoda, przystojna kobieta.

P.S.
http://wyborcza.pl/1,75478,13184975,Mial_wypadek__bo_gorzej_jezdzi.html

Cytuj
Kiedy widzimy wypadek, większość z nas zakłada, że kierowca zniszczonego auta był gorszym kierowcą, albo jechał gorszym autem, albo nie znał tak dobrze drogi - mówi prof. Tadeusz Rotter*

I wszystko jasne. Był po prostu gorszy. "A my jesteśmy debeściaki i jeździmy dabest! O!"
« Ostatnia zmiana: 12 Sty 2013, 18:27:40 wysłana przez Kenneth »