Autor Wątek: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej  (Przeczytany 40890 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kocio

  • Uczestnik
  • **
  • Wiadomości: 159
  • Płeć: Mężczyzna
  • "Rower to jest świat!" [L. Janerka]
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #30 dnia: 22 Gru 2012, 16:15:10 »
@Kenneth

Czy rozwiązywanie ich problemów to nie jest czasem coś, za co bierzesz pieniądze?

Jako też admin sieci komputerowej (w pracy) mogę powiedzieć: w sumie tak, ale do pewnych granic. Pisanie tekstu w Wordzie to też przecież (dosłownie rzecz biorąc) działalność informatyczna - z tym, że tam ważniejsza jest treść, a na tym mam prawo się nie znać.

Oczywiście znam różne dziwne historie z użytkownikami, ale mnie tam nie przeszkadza, że ktoś czegoś nie umie, nawet na oko banalnego - denerwują mnie ci, którzy zamiast rozwiązać problem chcą mnie zagadać:
- a to żeby na kogoś przelać swoje zdenerwowanie,
- a to żeby udowodnić, że to nie ich wina, że się zepsuło,
- a to żeby wykazać, że są genetycznie niezdolni do zrozumienia czegokolwiek, co choćby tylko pachnie cyfrą.

Nie muszę chyba dodawać, że żadne z powyższych mnie kompletnie nie interesuje, a takie konwersacje z psychologicznymi gierkami w tle tylko utrudniają mi skupienie, więc wyraźnie i natychmiast blokuję te potoki wymowy; nawet dosyć ostro, jeśli delikatniej nie dociera. Jak zrobię swoje, to tłumaczę w zwięzły sposób co to był za problem (często najdłużej zajmuje diagnoza) i co w związku z tym na przyszłość. Tu jeszcze są możliwe dwa irytujące zachowania:

- paranoja, czyli próba dojścia do źródła każdej, nawet najmniejszej nieprawidłowości, posługując się wyłącznie logiką powierzchowną,
- natychmiastowe zapominanie prostych zaleceń i - co naturalne - nawracające te same problemy.

Tylko kilka razy się zdarzyło, że ktoś tak mi dopiekł najeżonym paplaniem i jednoczesnym brakiem rzeczywistej chęci naprawy, że wyszedłem wściekły zostawiając użytkownika z jego problemem sam na sam. W większości ludzie się nauczyli, że jak siedzę i milczę, to coś robię (na przykład myślę albo czekam aż sprawdzę jakąś teorię), a potem im i tak powiem co i jak, albo się przyznam do niewiedzy, więc po latach mojej konsekwentnej asertywności jest już znacznie spokojniej.

A w kwestii obowiązku pomagania - trzeba mieć na uwadze, że informatyka ciągle się zmienia, więc o ile z nowością poświęcę komuś dużo czasu i odpowiem na każde pytanie, to jeśli to jest coś prostego, to załatwiam szybko i bez ceregieli. Na padające czasem pytanie "a skąd ja to miałam/-em wiedzieć?" odpowiadam zwykle kontr-pytaniem: "a skąd _ja_ mam wiedzieć, skąd pan(i) ma to wiedzieć?".

Moim zdaniem bowiem na dłuższą metę działa głównie stopniowe oswajanie się ze sprzętem i oprogramowaniem, wyciąganie doświadczeń z problemów oraz pozbycie się paraliżującego lęku, że jak cokolwiek zrobię, to na pewno wybuchnie.

A jak użytkownik jest rzeczowy, nienatarczywy i daje mi się skupić nad tym, co mam zrobić, to nawet bardzo głupie pomyłki daje się załatwić sprawnie i z uśmiechem. I tak to mogę.

Kenneth

  • Gość
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #31 dnia: 22 Gru 2012, 19:05:30 »
To skoro to nie wchodzi w zakres Twoich obowiązków to czemu to robisz? Proste rozwiązania problemów są najlepsze:)

To znaczy - CO robię? Bo widzisz - pewne rzeczy powinny być nauczone w szkole podstawowej i w szkole średniej. To znaczy, jeśli ktoś przychodzi do mnie do pracy i ma w CV napisane: "Doskonała znajomość komputera i pakietów biurowych" to ja przez to rozumiem, że pacjent/ka umie:
Word:
napisać tekst
- sformatować ten tekst (przynajmniej tak dobrze jak swoje CV)
- napisać (wyklikać) proste makro w owym Wordzie
- korepondencja seryjna - perfect
- tworzenie tabelek, dzielenie, formatowanie ich etc - perfect
- tworzenie etykiet etc etc...
Itd.
Excel - jw +
- makra w Excelu
- tworzenie wykresów - perfect!
- znajomość funkcji i umiejętność ich zastosowania w liczeniu arkuszy
Powerpoint
- tworzenie slajdów, wykresów w nich
- ściąganie i wklejanie danych z innych programów
Access:
- stworzenie prostej bazy danych
- stworzenie formatki bazy danych i oprogramowanie tego aby dawało się wklejać dane do owej bazki
Komputer:
- umiejętność instalacji i deinstalacji oprogramowania
- znajomość tego co jest w Panelu Sterowania
- znajomość podstawowych skrótów klawiszowych
- rozróżnianie między domeną lokalną a domeną internetową
- umiejętność zmiany własnego hasła, zmiany wygaszacza etc
- sprawne posługiwania się myszką i zarządzanie jej sprawnością (czyszczenie :P)
- operowania drukowaniem i umiejętność usuwania zacięć w drukarce poprzez... otworzenie podajnika papieru i wyciągnięcie kartki papieru z niego :P
I tak dalej i tak dalej.
A przede wszystkim: UMIEJĘTNOŚĆ MYŚLENIA.

Powiedzcie mi proszę - czy to są duże oczekiwania?
Oczywiście - ja muszę pomóc, bo moje szefostwo nie rozróżnia stanowisk: "nauczyciel informatyki" od "administrator IT". :P
Tylko czy to jest chwalebne dla użyszkodnika, że nie umie zrobić takiej prostej rzeczy jak poprawienie dokumentu w Wordzie, albo zmiana języka w panelu sterowania?

[celowo użyłem nazw programów wchodzących w skład (niestety!) najpopularniejszego, badziewiastego pakietu biurowego ze "wstążkami" :P]

Offline Franc

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 460
  • Płeć: Mężczyzna
  • 25 lat na poziomie
    • Moje rowery
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #32 dnia: 22 Gru 2012, 19:58:18 »
To ja w takim razie powinienem zrewidować zapis swoich umiejętności   :( , które uznaję za dobre bo
* nie korzystałem nigdy z Makr w Łordzie, hmmmm, choć kiedyś próbowałem pisać, ale nie znalazłem sensu stosowania.
* korespondencja seryjna WTF?
* etykiety?
z resztą sobie radzę, pod warunkiem, że to jest normalny Łord (znaczy nie nowszy niż 2003)
* Makra w Excelu - nie korzystałem,
ogólnie tych nowszych modeli niż 2003 nie ogarniam, z ikonkami radziłem sobie zdecydowanie lepiej i szybciej.
* Access: nie znam, ale też nie deklaruję się, że znam.

Komputer: z instalacją /dezinstalacją programów na swoim, prywatnym sobie radzę, na służbowym nie mam uprawnień więc z automatu wołam IT nawet dla najprostszych pierdół jak zmiana wygaszacza.
 :(

Choć fajnie wspominam pisanie swojej pierwszej pracy przejściowej: współspaczem w akademiku był koleś który napisał książkę o Wordzie 95, Excelu 95, Autocadzie14, Windowsie 95 i jeszcze parę innych takich. Jak miałem jakieś pytania to padało: "w mojej książce, stojącej na półce (o tu ze wskazaniem) znajdziesz to na stronie jakiejśtam a w helpie pod hasłem jakimśtaminnym" i musiałem szukać. :D
« Ostatnia zmiana: 22 Gru 2012, 20:03:29 wysłana przez Franc »
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P8 (SWB ASS) w stanie śmierci technicznej, Thyss 222
szary Peugeot 508SW z DW10CTED4
szary Renault Modus z D4F

Kenneth

  • Gość
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #33 dnia: 22 Gru 2012, 20:15:06 »
Zapomniałem dodać do tego co napisałem wcześniej odnośnie pakietu biurowego MS Office:
- umiejętność własnoręcznego wyszukiwania tego co potrzebuję zrobić w danym programie przez naciśnięcie klawisza F1
Oraz:
- umiejętność używania wyszukiwarki Google lub podobnej oraz formułowania zapytań do niej.


@Franc - mówimy o "obsłudze" i ja osobiście mam tu na myśli nie rzeczy, które zrobią tylko Super Specjaliści i w ogóle książko-pisarze - ale normalny człowiek po szkole średniej, który umiał napisać swoje własne CV (bo chyba zrobił to samodzielnie? Można tak przyjąć?) - powinien takie umiejętności posiadać. Rozumiem odstępstwo od 1-2 punktów łącznie, bo może nie starczyło czasu... Ale wzywać informatyka po to, aby ten pokazał jak....... skasować kilka wierszy w Excelu?!

Dla mnie to tak, jakby osoba posiadajaca prawo jazdy kat.B twierdząca, że doskonale prowadzi np. Wartburga 353S - nie wiedziała jak zmienić światła na drogowe i dziwiła się, że szyby nie są elektrycznie opuszczane i podnoszone.......

Powiedz mi proszę - czy ww czynności to są rzeczy, które zna tylko mechanik samochodowy, czy też należą one do czynności, które zazwyczaj powinien znać kierowca?

Offline uasic

  • Uczestnik
  • **
  • Wiadomości: 169
  • Płeć: Kobieta
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #34 dnia: 22 Gru 2012, 20:34:45 »
Powiedz mi proszę - czy ww czynności to są rzeczy, które zna tylko mechanik samochodowy, czy też należą one do czynności, które zazwyczaj powinien znać kierowca?

Wiesz, mi chodzi o to, o czym pisałam Raffiemu na samym początku. Albo to jest coś, co wchodzi w zakres Twoich obowiązków i albo zaciskasz zęby i to robisz lub szukasz innej pracy albo to nie jest Twój obowiązek i jasno to wszystkim komunikujesz. U niego jest inaczej, bo podjął się wolontariatu, do tego nie spisuje się umowy.

Offline kocio

  • Uczestnik
  • **
  • Wiadomości: 159
  • Płeć: Mężczyzna
  • "Rower to jest świat!" [L. Janerka]
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #35 dnia: 22 Gru 2012, 20:45:17 »
Bo widzisz - pewne rzeczy powinny być nauczone w szkole podstawowej i w szkole średniej.

Zależy z którego pokolenia - moi rówieśnicy (30-40 lat) w większości nie mają z tym problemów, ale starsi już niekoniecznie, choć są naukowcami. I ja im nawet w CV nie zaglądam, bo to nie ja ich przyjmowałem do roboty. =}

Tylko czy to jest chwalebne dla użyszkodnika, że nie umie zrobić takiej prostej rzeczy jak poprawienie dokumentu w Wordzie, albo zmiana języka w panelu sterowania?

Chwalebne może nie, ale przecież nie dla chwały pracują. A im bardziej się przejmują, zamiast robić to, co jest im najczęściej potrzebne, tym gorzej, bo przestają się uczyć na swoją miarkę, a włącza się im strach przed byciem "głupkiem komputerowym", który powoduje, że (nieudolnie i kontr-skutecznie) próbują zrobić na mnie jakieś wrażenie.

Oczywiście bawią mnie takie sytuacje, jak np. ta, że ostatnio jedna użytkowniczka próbowała wpisać hasło do firmowego konta pocztowego w webmailu do konta prywatnego, albo że inny użytkownik ręcznie powstawiał w całym dokumencie znak podziału wiersza, żeby uniknąć wiszących spójników (podpowiedź: w trakcie składu ten tekst łamał się w zupełnie innych miejscach), nie mam jednak o to do nich pretensji, jeśli tylko dadzą sobie wyjaśnić o co chodzi.

Offline Savil

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 386
  • Płeć: Kobieta
  • Cylon i lasombra
    • http://savil.bikestats.pl/
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #36 dnia: 23 Gru 2012, 02:07:08 »
Zapomniałem dodać do tego co napisałem wcześniej odnośnie pakietu biurowego MS Office:
- umiejętność własnoręcznego wyszukiwania tego co potrzebuję zrobić w danym programie przez naciśnięcie klawisza F1

Ale F1 to play/pauza w winampie, skrót globalny... F4 to stop tamże, F5 ciszej, F8 głośniej...
Tak, wiem, jestem straszna. Każdy informatyk załamuje się przy moim komputerze :D

Kenneth

  • Gość
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #37 dnia: 23 Gru 2012, 11:29:49 »
Savil........




Jeśli chodzi o skróty globalne to:
- klawisz F1 zawsze służył do uzyskania Pomocy, a nie odtwarzania czegokolwiek. Jeśli Winamp coś takiego robi to znaczy, że jego twórcy mają w d...pie pewne konwenanse programowania aplikacji i popełniają pewien nietakt... A w to nie bardzo wierzę... :P
- u siebie mam do play/pauza - Win+C a do regulacji głośności albo wbudowane klawisze na klawiaturze (Logitech UltraX Flat), albo Win/Alt+(+/-) w zależności czy to Linux czy Windows. (ten drugi nie pozwala na zamapowanie klawisza Win z plusem rezerwując go dla jakże potrzebnej zdrowemu człowiekowi - lupy...)
I jest to kwestia samodzielnego zdefiniowania klawiszy aby pomagały, a nie utrudniały pracę na komputerze.
- nie wiem co ma do rzeczy winamp. Mówimy o wciskaniu klawisza F1 w trakcie korzystania z Worda/Excela czy innych części pakietów biurowych. W przypadku LibreOffice Writera - ten klawisz działa.
« Ostatnia zmiana: 23 Gru 2012, 11:30:52 wysłana przez Kenneth »

Offline Savil

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 386
  • Płeć: Kobieta
  • Cylon i lasombra
    • http://savil.bikestats.pl/
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #38 dnia: 23 Gru 2012, 12:15:09 »
To nie winamp, to moje własne skróty klawiaturowe. Ja je wymyśliłam i używam :)

I tak prawie żadnych F do niczego nie używam [ w pomoc wchodzę ręcznie], więc klawisze się marnowały - a tak jednym przyciskiem robię co chcę niezależnie od programu, który działa na ekranie :)

Kenneth

  • Gość
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #39 dnia: 23 Gru 2012, 14:00:31 »
@Savil - tym samym przyznałaś się, że twój argument do niczego nie prowadzi...
Mało tego - udowadniasz, że nie masz specjalnie dużego pojęcia o oprogramowaniu z jakiego korzystasz i że sama sobie blokujesz dostęp do pewnych funkcji, przez co musisz korzystać z nich "na około"...

Offline Savil

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 386
  • Płeć: Kobieta
  • Cylon i lasombra
    • http://savil.bikestats.pl/
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #40 dnia: 25 Gru 2012, 15:08:55 »
Moja niewielka znajomość komputerów jest wiedzą powszechną :)
Natomiast nie blokuję sobie żadnych funkcji. Helpa używam raz na ruski rok [nie pamiętam kiedy ostatnio go używałam], innych F nie używam wcale. To po co mają się marnować?

Mój argument miał powiedzieć tylko jedno - różni użytkownicy potrzebują różnych rzeczy i czasem stosują niestandardowe rozwiązania, które im pasują. Ot wszystko.

Kenneth

  • Gość
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #41 dnia: 25 Gru 2012, 17:02:42 »
@Savi - twój argument jest do kitu. Bo gdybyś chciała i wykorzystywała np wiele programów na raz, to pomyślałabyś o tym aby je podzielić na...... np wiele pulpitów wirtualnych. I wtedy mogłabyś zacząć korzystać z klawiszy funkcyjnych. Tak samo gdybyś używala laptopa, to byś też wiedziała, że Fn+Fx pozwala na rozjaśnienie czy przyciemnienie ekranu, albo na wyłączenie wygaszacza czy uśpienie komputera.
 
To tak jak z korzystaniem z samochodu - jedni używają tylko tego co jest obok kierownicy i dziwią się, że im klima i nagrzewanie nie chodzi... (czarna magia jak je włączyć), a inni korzystają z dodatkowych guzików, przycisków i pokręteł, a w ich samochodach (ten sam model!) jest cieplutko w zimie i chłodno w lecie.
Jedni jadąc w nowiutkim LC150/Priusie/Avensisie będą korzystać z lusterek przy cofaniu - a inni będą się gapili w monitorek Touch & Go...

Ba. Można wystartować i dolecieć do celu samolotem bez używania systemów takich jak VOR/DME, TCAS, RNAV. Nie wiedząc nawet o czymś takim jak FMC!!! Kompletnie nie mając pojęcie o tym co to jest INS - korzystając tylko z GPSa. Można! Czemu nie!

Ba! Można jeździć na rowerze wyposazonym w przerzutki tylko na 1 biegu. Można!

Pytanie brzmi - po co? Savil? Po co się tak męczysz na komputerze i wykorzystywać 5% jego możliwości, skoro jest tak wiele zaimplementowanych możliwości w systemy operacyjne, które tak ułatwiają życie i u dają dodatkowy komfort - wliczony w cenę tego komputera?
I jeszcze jedno - czy to, że ty nie wykorzystujesz klawisza F1 oznacza, że inni mają zapominać o jego istnieniu? Zwłaszcza te osoby, które nie radzą sobie wcale z podstawową* obsługą komputera?

* podstawowa - czyli taka, jaką powinni wynieść ze szkoły i którą..... się chwalili w swoim CV! A skoro się nią chwalili i nagle okazuje się, że nie posiadają tej umiejętności - to czy to aby nie jest oszustwo? ;P

Offline kaczor1

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 734
    • www.kaczor2.blogspot.com
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #42 dnia: 25 Gru 2012, 17:52:43 »
@Savi - twój argument jest do kitu.
Co jest do kitu? Że użytkownik dostosowuje narzędzie do własnych potrzeb?
Większość skrótów, których używam, zrobiłem właśnie na zasadzie jaką podała Savil. To mi ma się wygodnie korzystać z narzędzia, a nie informatykowi, który raz na jakiś czas przyjdzie je naprawić.
Od wieli miesięcy w mojej klawiaturze nie działa "enter" i ciągle słyszę od informatyka, żebym ją wymienił bo go to wnerwia. Tyle tylko, że ja używam tego klawisza w myszce oraz na klawiaturze numerycznej, więc uszkodzenie na głównej klawiaturze niema dla mnie znaczenia więc nie widzę takiej potrzeby.

IX Zlot Rowerów Poziomych Bełchatów 2016


"30 ucisków 2 wdechy. Bo poza życiem w internecie istnieje to prawdziwe, które czasem na chwilę się zatrzymuje"
Autor nieznany

Kenneth

  • Gość
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #43 dnia: 26 Gru 2012, 00:49:34 »
@Kaczor - argument jest do luftu, bo pracownik w pracy ma mieć komputer ustawionyd o pracy biurowej a nie do słuchania mp3 z Winampa ze swoimi skrótami globalnymi. A jesli czegoś nie umie sam zrobić bo się nie nauczył w szkole średniej, ale twierdził w CV - że umie to ja widzę tylko 3 opcje:
- przyznaje się, że nie umie i liczy na litość lub jej brak ze strony Dizału IT :P
- zwalnia się z pracy? ;P (w końcu oszukał pracodawcę! a ten ponosi dodtkowe koszty, aby tego pracownika nauczyć lub zrobić część zadań wymaganych na tym stanowisku pracy poprzez zaangażowanie innego pracownika!) :P
- samodzielnie likwiduje zaległości w swojej wiedzy i się doucza we własnym zakresie, również poprzez naciśnięcie klawisza F1 ;P

Czy sądzisz, że te powyższe opcje są "nie tak"?

Offline Aethor

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 11
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: [ot][spam][humor] Z życia admina sieci osiedlowej
« Odpowiedź #44 dnia: 26 Gru 2012, 08:34:40 »
Czytasz CV wszystkich przyjmowanych do pracy ludzi u ciebie w firmie?

A