Autor Wątek: Klub Połamańców na Bezrowerzu  (Przeczytany 79026 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

storm

  • Gość
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #195 dnia: 29 Lut 2012, 15:53:41 »
@makenzen - dzięki. Może sprobuę coś takiego wymyślić we własnym zakresie, albo co...

@Mhrok - też zażywałem tego typu suplementy przez ponad 2 miesiące, aż mi się skończyły. Zdaje się, że toto nawet pomaga trochę, ale trudno mieć pewność.

Offline Makenzen

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 595
  • Płeć: Kobieta
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #196 dnia: 29 Lut 2012, 16:24:27 »
Proszę :)
Najfajniejsza jest elektrostymulacja, ale to trudno załatwić sobie we własnym zakresie ;)
Też mi przepisano tabletki (nie pamiętam jakie), ale ich nie brałam. Zaczynam chyba mieć wstręt do prochów  ;)
« Ostatnia zmiana: 29 Lut 2012, 16:32:35 wysłana przez Makenzen »
"Warszawa to nie wieś, żeby po niej rowerem jeździć"

Offline Infero

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 258
  • Płeć: Mężczyzna
  • \m/ d- -b \m/
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #197 dnia: 16 Mar 2012, 23:37:46 »
Powoli wracam na rower - wczoraj byłem na ściance wspinaczkowej i wszystko ładnie pięknie. Wbrew pozorom z rowerem jest gorzej, siły inaczej się rozciągają - czasem boli mnie dociskanie kości ramiennej do stawu ramiennego. Mówiąc łopatologicznie - stawanie na rękach wiązałoby się raczej z ekstremalnym bólem i możliwością częściowego odnowienia urazu. Miałem delikatniejszą wersję tej przypadłości już od 4 lat w lewym ramieniu. Teraz mam oba popsute, ALE jest miliard razy lepiej niż kilka mc. temu  ;)

   Da radę jeździć, tylko muszę być ostrożny, nie mogę ani na chwilę poluzować mięśni w okolicach barku - przy dociskaniu kości ramiennej jest ryzyko, że ręka przesunie się w stawie i kości jakoś obcierają się, nie wiem co tam dokładnie się dzieje, ani nie znam terminologii medycznej.

 W każdą razą - na ten moment jestem bardzo kontent, iż mogę się wspinać i, że powolutku mogę jeździć. Z bieganiem to już od 3 tyg. działam - podczas podskakiwania nie ma już bólu i nawet nie obawiam się o ew. uszkodzenia w razie potknięcia - byle bym nie poleciał do przodu na ręce (tak jak uderzyłem przy wypadku właściwym).

   Potrzebna mi (bardzo) elastyczna orteza na ramię - sztuk dwie, możecie coś polecić?

Offline skip_yeti

  • Uczestnik
  • **
  • Wiadomości: 106
  • Płeć: Mężczyzna
    • ccc na fb
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #198 dnia: 17 Mar 2012, 22:31:30 »


   Potrzebna mi (bardzo) elastyczna orteza na ramię - sztuk dwie, możecie coś polecić?


No hej. Wybierz się do sklepiku przy COMS-ie (koło stadionu Skry przy Wawelskiej) - tam powinni coś dobrać. Moja małżonka jak skasowała sobie kolanko to po rehabilitacji dostała tam stabilizator - idealnie dobrany.
Chcesz spróbować czegoś innego? City CC Warszawa - znajdź nas, nie będziesz żałować.

Offline Infero

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 258
  • Płeć: Mężczyzna
  • \m/ d- -b \m/
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #199 dnia: 18 Mar 2012, 22:58:19 »
Ok, dziękuję bardzo za radę! :)

Offline Bear

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 373
  • Płeć: Mężczyzna
  • abrakadabra.
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #200 dnia: 29 Mar 2012, 13:26:49 »
a ja mam pytanie - jak się objawia przesilone kolano?

storm

  • Gość
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #201 dnia: 29 Mar 2012, 14:54:57 »
Możesz czuć bóle w okolicach kolana, zwłaszcza blisko rzepki po obu jej stronach... Wtedy to jest jeszcze do przeżycia, po prostu trzeba posmarować jakimś żelem, np Aestin i odpuścić rowerkowanie na dzień albo dwa, aby sobie kolano wypoczęło. (i oczywiście przestawić się na pedałowanie kadencyjne, bez wysilania kolan)
Znacznie gorzej jest, jak czujesz bóle już pod samym kolanem, w zgłębieniu podkolanowym lub delikatnie poniżej jego w kierunku na łydkę. To oznacza, że tworzy się torbiel Bakera... Może też być ta torbiel wyczuwalna pod kolanem jako pęcherz z czymś w środku umieszczony głęboko pod skórą. I niestety, ale pojawienie się takich dolegliwości to zonaka, że w stawie powstało zapalenie kaletki maziowej... Czasami TB wchłania się samo,. czasami wymaga nakłuwania i usuwania płynu... W moim przypadku zawartość została wchłonięta, ale i tak dopiero po USG okazało się, że przyczyną jest chondromalacja i przez to zapalenie stawu.


Ogólnie: nie lekceważyć takich sygnałów... Dzisaj boli rzepka lub okolice, a (przysłowiowo) jutro może się okazać, że jest uszkodzone coś więcej.


Offline Bear

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 373
  • Płeć: Mężczyzna
  • abrakadabra.
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #202 dnia: 29 Mar 2012, 15:34:55 »
standardowo po dłuższej jeździe na twardych przełożeniach zabolało mnie prawe kolano - nie pierwszy raz, ale do tej pory pobolewały mnie czasem po zewnętrznych stronach, a ostatnio po wewnętrznej stronie przy rzepce. I tak kminię czy poprostu przeholowałem czy coś gorzej. Opuchlizny nie ma, staw chodzi i nie pyka nawet. Na rowerku turlam ciągle, tyle że teraz bardziej po emerycku.

storm

  • Gość
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #203 dnia: 29 Mar 2012, 15:48:09 »
Nie chcę zgadywać, ortopedą nie jestem, ale podejrzewałbym, że te właśnie twarde przełożenia mogły dać się w kość... A te objawy o których piszesz to może być łąkotka przyśrodkowa* - miałem podobne obserwacje... Albo łąkotka, albo chondromalacja... Bo gdyby to były wiązadła to od dołu mogłoby coś jeszcze boleć.
Obstawiam chondromalację... (czyli przesrane tak jak miała Makenzen i mam ja)
Nie musi to być wysoki stopień (są 4 - od I do IV, IV najgorszy), wystarczy I i już się czuje problem. Leczenie? Aestin pomaga na pewno, do tego suplementy diety zawierające chondroitynę i glukozaminę - np "Arthron Complex". Obyś się obył bez zastrzyków, ale tez moga być potrzebne.
Ale to i tak zgadywanka - zrób USG. A póki co - oszczędzać kolano, jazda tylko na wysokich kadencjach. jak to mi powiedział ortopeda na ostrym dyżurze - "kolano lubi pracować" i tak faktycznie jest. Ale jak dostanie za dużo to niestety......


* raczej nie, bo urazu większego chyba nie miałeś?


Offline Bear

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 373
  • Płeć: Mężczyzna
  • abrakadabra.
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #204 dnia: 29 Mar 2012, 16:17:20 »
bezurazowo. Glukozamina od razu w ruch. Czas zrzucić łańcuch na mniejszy blat...
Co do tego chondozzmwzbz to czytając opisy Makenzen, to ja mam wesję 0,5 skoro nomalnie funkcjonuję i nawet przeciwbólowców nie biorę. Przez łikend odpocznę a po tem się zobaczy.

Offline Makenzen

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 595
  • Płeć: Kobieta
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #205 dnia: 30 Mar 2012, 18:59:16 »
Na przeciążenie kolana wystarczą okłady z jakiejś torebki z mrożonką (zawiniętej w ścierkę) lub woreczka hydrożelowego. A jeśli ból wiąże się z czymś innym, to najlepiej zrobić USG i wszystko się wyjaśni.
"Warszawa to nie wieś, żeby po niej rowerem jeździć"

storm

  • Gość
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #206 dnia: 30 Mar 2012, 19:32:23 »
@Makenzen - nie wystarczą. Ja do dzisiaj żałuję, że już wtedy nie wiedziałem o chondroitynie i glukozaminie, bo gdybym doczytał i zacżął brać, to moze kolanko by się wcześniej zaczęło naprawiać i może nie bałbym się wyjść na rower przy zimnej pogodzie... A tak niestety... W ostatnią sobotę przeciążyłem i nadal czuję...
IMHO lepiej wydać kilkakrotnie 70-80 na Arthron Complex czy coś w tym stylu (to nie jest reklama!) niż potem chodzić na zastrzyki, artroskopię i rehabilitację...

Offline Makenzen

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 595
  • Płeć: Kobieta
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #207 dnia: 30 Mar 2012, 21:11:42 »
Wiem co mówię, Storm. Po rajdzie konnym w 2010 roku, kiedy dosiadłam konia po 6-letniej przerwie w jeżdżeniu i zrobiłam na nim chyba z 70 km w dwa dni, przeciążyłam kolano i przez tydzień chodziłam jak kaczka. Poszłam do przychodni ortopedycznej, rehabilitant mi doradził okłady i pomogło. Samo przeciążenie to drobiazg.
"Warszawa to nie wieś, żeby po niej rowerem jeździć"

storm

  • Gość
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #208 dnia: 30 Mar 2012, 21:14:42 »
@Makenzen, ale wiesz, to że nie boli to jeszcze nic nie znaczy... Zawałowców nie boli przed tylko w trakcie i po. Tak samo tych co mają wylewy do mózgu...
A z kolanem jest tak samo. Wielu rowerzystów nie wie, zę maja chondro... Dowiadują sie dopiero wtedy, jak zacznie boleć po jakimś mniejszym wiekszym urazie albo własnie przeciążeniu.

Offline Makenzen

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 595
  • Płeć: Kobieta
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #209 dnia: 01 Kwi 2012, 14:54:27 »
Ale mówimy o samym przeciążeniu, czyż nie? A chondro to inna para kaloszy.
No i też nie ma co demonizować chondro. To nie wyrok śmierci. Bardziej należy się przejąć tym, co ją wywołuje i pogłębia.
"Warszawa to nie wieś, żeby po niej rowerem jeździć"