Autor Wątek: Klub Połamańców na Bezrowerzu  (Przeczytany 79025 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

storm

  • Gość
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #150 dnia: 08 Lis 2011, 21:55:52 »
@Oli - no właśnie obawiam się, że kolanko rozwaliłem na Łopuszańskiej lub innych miejscach gdzie koniecznie chciałem udowodnić sobie, że mogę to samo co skuter czy samochód... Przyspieszyć od 0 do 100 w 10s ;) I w ten sposób sobie naruszyłem kolanko raz... drugi... Potem była mała przerwa, torbiel bakera zeszła, a ja zamiast odłożyć szaleństwa na potem, jeszcze mocniej dodałem gazu no i... Łąkotka do naprawy... Oby mi ją tylko zszyli, a nie ciachali :]
Dzięki za życzenia, mam wielką nadzieję, że ludzie na Lindleya znają się na tym co robią :]
@Savil - absolutnie, na razie aż takim pesymistą nie jestem... ;)
Co do odwiedzin - spoko, zapraszam ;) VI Oddział jakby ktoś szukał, pewnie 1 grudnia po południu będę już po i grzecznie będę leżakował... :]


Offline Mhrok

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 910
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #151 dnia: 28 Lis 2011, 16:47:40 »
Hyh. No i mi się dostało - wczesna chondromalacja stopnia II w zakresie powierzchni rzepkowej bla bla kości udowej bla bla bla. Ale powiedziano mi, że nie należy za dużo siedzieć i mniej siłowo jeździć.

Offline Oli

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 466
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #152 dnia: 30 Lis 2011, 17:29:43 »
Mhrok, to teraz napisz to ludzkim językiem co Ci jest :D
Serwisowanie, składanie, ściąganie części na zamówienie
Właściwie wszystko co z rowerami związane

Skype: castaway.olaf

storm

  • Gość
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #153 dnia: 30 Lis 2011, 17:38:09 »
No a ja jestem po kolejnym badaniu... Chondromolacji jako takiej raczej nie ma, łąkotka boli ostatnio jakby mniej zresztą, więc nie spodziewałem się jakichś specjalnych "eksplozji bólu". Zwłaszcza, że wczoraj w drodze na podciąg zrobiłem kilka kilometrów w rekordowo krótkim czasie.
Zobaczymy co będzie jutro już po. Póki co, to już potrenowałem chodzenie o kulach i nawet mi to jako tako wychodzi... Nie ma to mieć mocne, młode ręce i sprawą prawą (wypoziomowaną) nogę... ;)


@Mhrok - popieram. Więcej obrotów, mniej powera na kolanach. To jest dobre na krótką metę...

Offline Makenzen

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 595
  • Płeć: Kobieta
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #154 dnia: 30 Lis 2011, 20:54:39 »
Mhrok, to teraz napisz to ludzkim językiem co Ci jest :D

Ubytki chrząstki. Przy drugim stopniu robi się taka poszarpana.
"Warszawa to nie wieś, żeby po niej rowerem jeździć"

Offline Oli

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 466
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #155 dnia: 01 Gru 2011, 14:20:20 »
Hmmm, to ja już powinienem dawno ich nie mieć.
Serwisowanie, składanie, ściąganie części na zamówienie
Właściwie wszystko co z rowerami związane

Skype: castaway.olaf

storm

  • Gość
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #156 dnia: 01 Gru 2011, 17:48:29 »
@Makenzen, @Mhrok, @Oli.
Zgadza się. Na atroskopii wygląda to na taką białą kulę, z ktorej oderwane są kawałki jakby takich włókien. Skąd wiem? Bo sam to mam. A łąkotka wydaje się być o dziwo sprawna, więc cóż... Nie wiem sam - zagoiła się czy co? To trochę dziwne... Muszę się jutro dopytać dokładnie, a póki co leżę i odpoczywam. Ale pierwsze godziny po to były momentami lekko przesrane. ze względku na ciutkie niewygodne łóżeczko.
Jeśli chodzi o samo znieczulenie - da się przeżyć, jedno ukłucie i... po kilku minutach "nie ma" nóg. Znaczy się widać wyraźnie co oni z nimi robią i nawet można się nieźle zdziwić widząc swoją nogę gdzieś wysoko podniesioną i właśnie zabarwianą na żółto... ;)  No a potem nic się kompletnie nie czuje, obie nogi są kompletnie bezwładne. Ba. Żadnego dotyku z zewnątrz się nie czuje, a sama noga w dotyku jest po prostu ciepła, ale... nie swoja. Tak jakby się dotykało kogoś innego.
Zabieg - ja widziałem wszystko co chciałem na monitorku, każdy skrawek nóżki w środku, aczkolwiek obserwowanie działających narzędzi w środku mnie ominęło - bo ich tam nie było.
Po zabiegu trafiłem na swoje łóżeczko, gdzie spędziłem 2-3 godziny leżąc i przysypiając (spóźnione działanie Midazolamu). Ten czas, zanim minie znieczulenie dolędźwiowe jest chyba najgorszy, z trudem się człowiek porusza, nóg praktycznie nie ma, co gorsza nie ma pasa, więc i przemieszczanie korpusu ciała jest utrudnione. No i nie czuje się w zasadzie niczego ponad nogami a pod pasem, w tym khhmmm... Narządów ;) Za to chwilowo nie myśli się o problemie z oddawaniem moczu. :P
Jakieś 4 godziny ja jestem już rześki i sprawny, na tyle aby jako tako przemieszczać się w obrębie górnej części ciała. Niestety, aby cokolwiek zrobić, trzeb kombinnować nieco z uchwytami na łóżku, wiedzieć za co chwycić. 5 godzin po jestem sprawny na tyle, że jedyne co mnie ogranicza to konieczność leżenia no i noga. A poza tym to da się robić inne rzeczy, jak np klepanie w klawisze ;)


Pytania?


Offline Gimp

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 60
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #157 dnia: 01 Gru 2011, 19:41:11 »

@StormMoje pytanie jest takie: skoro juz Ci zajrzeli do srodka, to co proponuja na te chondromalacje?


Podobne pytanie do Makenzen, bo boryka sie chyba z tym samym.


A moja osobista watpliwosc jest taka, ze skoro jest to fuckup z chrzastką, to czy nie ma znaczenia gdzie jest ta chrzastka i za co odpowiada? Chyba postepowanie powinno byc inne w zaleznosci gdzie wystepuje problem.

Offline Makenzen

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 595
  • Płeć: Kobieta
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #158 dnia: 02 Gru 2011, 00:55:26 »

@StormMoje pytanie jest takie: skoro juz Ci zajrzeli do srodka, to co proponuja na te chondromalacje?


Podobne pytanie do Makenzen, bo boryka sie chyba z tym samym.

Zgadza się, u mnie wykryto ogniska chondromalacji II stopnia - w lewym kolanie chrząstka jest trochę lepsza. Co proponują? Chondromalacja jest generalnie nieuleczalna, ale można przyhamować jej rozwój poprzez wyeliminowanie jej przyczyn - u mnie jest to lateralizacja rzepek (rzepka jest przesunięta względem miejsca, w którym powinna być zgodnie z "projektem" ;) ). A więc - rehabilitacja, ćwiczenia na wzmocnienie mięśnia czworogłowego uda, a prewencyjnie - nieuprawianie sportów, w których jest ruch skrętny kolana (np. pływanie żabką ist verboten, zaleca się kraul - ze względu właśnie na wspomniany mięsień), unikanie wjeżdżania rowerem na wzniesienia... Są jeszcze takie wynalazki jak przeszczep chrząstki, ale to jest fhj droga impreza i raczej w bardziej zaawansowanych stadiach chondrobadziewia, shaving chrząstki czy tzw. mikrozłamania - tu z kolei zdania lekarzy są podzielone, jedni proponują, inni odradzają.
Na ostatnie pytanie niestety odpowiedzi nie znam ;)

--
Storm, widzę, żeś już po zabiegu - wracaj więc szybko do formy i na rower! Pozdrówka!
« Ostatnia zmiana: 02 Gru 2011, 00:57:31 wysłana przez Makenzen »
"Warszawa to nie wieś, żeby po niej rowerem jeździć"

storm

  • Gość
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #159 dnia: 02 Gru 2011, 08:34:45 »
No to ja mam jeszcze ciekawiej bo mam chondro II-III stopnia. Dzisiaj wychodzę z oddziału. Mogę w zasadzie chodzić i to bez kul, ale ostrożnie raczej i dalej to się zobaczy... Wg Lekarza rowerem sobie tego nie załatwiłem, więc co? A przecież nie biegałem i nie jeździłem na nartach, ani nic... Muszę dopyytać jeszcze doktorów ale to jak już będę przy wypisie... Póki co mam brać zastrzyki w kolanko, co 6-9 miesięcy sztuka za 700-800 PLN. Które powinny pomóc. Powinny, hahaha.... :]
Więcej się dowiem pewnie z wypisu...

Póki co wstałem i niestety ale mnie kolanko napieprza troszkę, ale da się przeżyć bez farmakologii przzeciwbólowej. Nocka była okropna bo chrapacze dookoła i niewygodna pozycja (kompletnie niekompatybilna z moją pozycją do snu), i to wyrko ciutkę za miękkie i jeszcze bez rowka w wersalce ;) (mam wymagania, nie?)

@Makenzen - przypomnij pls co to za rehabilitacja, gdzie, za ile, czy na skierowanie da się je załatwić, ile czasu bezrowerowania?

Offline Makenzen

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 595
  • Płeć: Kobieta
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #160 dnia: 02 Gru 2011, 10:47:24 »
Jeśli nie narty i nie bieganie, to Twoja chondromalacja wynika zapewne z wad postawy, które możesz mieć. Powierzchnie stawowe "nie zgadzają się ze sobą" i chrząstka się wyciera. Ja mam dysplazję stawu biodrowego, lewą nogę krótszą o 1,5 cm, więc to wpływa na całą resztę kośćca i stąd to chondrobadziewie. Swoją drogą jest to bardzo powszechne schorzenie i sporo ludzi to ma, nie wiedząc nawet, że ma.

Hehe :) No, w tej sytuacji musi wystarczyć rowek międzypółdupny... ;)

@Makenzen - przypomnij pls co to za rehabilitacja, gdzie, za ile, czy na skierowanie da się je załatwić, ile czasu bezrowerowania?

Rehabilitować się można wszędzie, gdzie mają podpisany kontrakt z NFZ, chociażby u mnie w kamienicy jest taki zakład - ja mam dodatkowy przywilej, że jako mieszkanka domu mam zniżkę :) Jeśli chcesz się rehabilitować na NFZ, to tylko na skierowanie. Co do samej rehabilitacji, to z tego, co pamiętam, na to jest m.in. pole magnetyczne. Ale dopytaj swojego lekarza i wydęb od niego skierowanie - zresztą pewnie sam Ci da.
A z bezrowerowaniem to nie wiem... mnie lekarz akurat zalecił rowerowanie, więc dąt panik ;) zresztą rower dobrze działa na mięsień czworogłowy. Na pewno pionowy, bo czy poziomy, to nie wiem - mój lekarz akurat twierdzi, że to nie ma różnicy, a co to jest rower poziomy, na szczęście wiedział ;)
« Ostatnia zmiana: 02 Gru 2011, 10:48:44 wysłana przez Makenzen »
"Warszawa to nie wieś, żeby po niej rowerem jeździć"

Offline Mhrok

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 910
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #161 dnia: 02 Gru 2011, 12:34:57 »
Jeśli nie narty i nie bieganie, to Twoja chondromalacja wynika zapewne z wad postawy, które możesz mieć. Powierzchnie stawowe "nie zgadzają się ze sobą" i chrząstka się wyciera. Ja mam dysplazję stawu biodrowego, lewą nogę krótszą o 1,5 cm, więc to wpływa na całą resztę kośćca i stąd to chondrobadziewie. Swoją drogą jest to bardzo powszechne schorzenie i sporo ludzi to ma, nie wiedząc nawet, że ma.

Hehe :) No, w tej sytuacji musi wystarczyć rowek międzypółdupny... ;)

@Makenzen - przypomnij pls co to za rehabilitacja, gdzie, za ile, czy na skierowanie da się je załatwić, ile czasu bezrowerowania?

Rehabilitować się można wszędzie, gdzie mają podpisany kontrakt z NFZ, chociażby u mnie w kamienicy jest taki zakład - ja mam dodatkowy przywilej, że jako mieszkanka domu mam zniżkę :) Jeśli chcesz się rehabilitować na NFZ, to tylko na skierowanie. Co do samej rehabilitacji, to z tego, co pamiętam, na to jest m.in. pole magnetyczne. Ale dopytaj swojego lekarza i wydęb od niego skierowanie - zresztą pewnie sam Ci da.
A z bezrowerowaniem to nie wiem... mnie lekarz akurat zalecił rowerowanie, więc dąt panik ;) zresztą rower dobrze działa na mięsień czworogłowy. Na pewno pionowy, bo czy poziomy, to nie wiem - mój lekarz akurat twierdzi, że to nie ma różnicy, a co to jest rower poziomy, na szczęście wiedział ;)
Ja się właśnie zapisuję do lekarza, niestety nie do tego, który mi skierowanie wypisał, bo mi się ubezpieczenie zmieniło i nie mogę już/na razie do Enel-medu chodzić. Także Lux-med i LIM pozostają. :) Udam się do doktora, który mi leczył nadgarstek może...

storm

  • Gość
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #162 dnia: 02 Gru 2011, 16:51:33 »
@Mhrok - ubezpiecz się w NFZ i dalej walcz o swoje.


@Makenzen, dzięki. Zdaje się, że w poniedziałek zobaczę lekarza z oddziału, więc postaram się go namówić na skierowanie na rehabilitację. W końcu im wcześniej się zapiszę, tym lepiej.


Jeśli chodzi o moją dalszą walkę, to tak:
- za kilka dni mam kontrole i zmianę opatrunku na kolanku
- za 2 tygodnie zdjęcie szwów (no niestety, przeszkadza mi on)
- codziennie mam brać zastrzyki przeciwkrzepliwe w brzucho
- zdobyć/załatwić/kupić zastrzyki do zrobienia w kolano - o tym potem

@Gimp:

Na początek zalecam poczytać to:
http://ziololecznictwo.bloog.pl/kat,451272,index.html?ticaid=6d7c9
Tam jest mowa właśnie o tym co wolno i należy robić, a czego NIE WOLNO robić w przypadku chondromolacji - uszkodzenia chrząstki stawowej - czy jak się okazuje właśnie m.in. brać NLPZ.
Ponadto warto brać glukozaminę:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Glukozamina
A przede wszystkim brać zastrzyki - które również nie są refundowane...:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwas_hialuronowy
Na przykład:
http://www.doz.pl/apteka/p8842-Suplasyn_iniekcje_dostawowe_20_mg__2_ml_1_strzykawka

"Raptem" 101.99 PLN...





Nic więcej na razie nie wiem sam, muszę się doszperać więcej informacji... jednak z tego co widziałem po 2 receptach jakie widziałem BEZ REFUNDACJI*, wygląda na to, że NFZ ma w dupie to czy będziemy pełzać czy chodzić o kulach, czy wrócimy do pracy i odrobimy nasze leczenie, zarabiając jeszcze na innych :P :P :P
* właśnie na glukozaminę i zastrzyk w kolano

Offline Makenzen

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 595
  • Płeć: Kobieta
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #163 dnia: 02 Gru 2011, 17:52:09 »
Zdaje się, że w poniedziałek zobaczę lekarza z oddziału, więc postaram się go namówić na skierowanie na rehabilitację. W końcu im wcześniej się zapiszę, tym lepiej.

Proszę bardzo :) Porehabilitujesz się zimą, a na wiosnę będziesz śmigał :)

Co do refundacji, to od 1 stycznia wchodzą w życie nowe przepisy. Lekarze będą wystawiali recepty na leki refundowane z pieczątką "Refundacja do decyzji NFZ", a pacjent w aptece zapłaci za taki lek pełną cenę. Więcej:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,10749703,Lekarze_przerzuca_odpowiedzialnosc_na_NFZ__Na_receptach.html
"Warszawa to nie wieś, żeby po niej rowerem jeździć"

storm

  • Gość
Odp: Klub Połamańców na Bezrowerzu
« Odpowiedź #164 dnia: 02 Gru 2011, 20:34:34 »
@Makenzen. Przeczytałem linka i to jest durnota. Tylko ostatni idiota mógł coś takiego wymyślić. Przykład? Wychodzę, tak jak dzisiaj ze szpitala pod koniec miesiąca, pensji jeszcze na koncie nie mam. Muszę iść do apteki i kupić Clexane, lek przeciwkrzepliwy - co by nie dostać zakrzepicy i nie umrzeć z powodu zakrzepu. Docieram do apteki, gdzie Clexane kosztuje 113 PLN (refundowany obecnie 6.40) i co? Nie mam tyle i co wtedy? Mam iść do domu i biegać (po operacji chirurgicznej na kolano?!) w miejscu, aby nie dostać zakrzepu????????
A co mają zrobić zawałowcy po zawale na rentach? Którym nie starcza od 1 do 1? A udarowcy?
Tak, de facto będą to ludzie skazani na karę śmierci przez jakiegoś s[cenzura]na z NFZetu. Bo ten człowiek, będzie miał do wyboru, albo wykupić leki i poczekać na zwrot kasy z NFZetu, albo mieć co jeść przez miesiąc. Albo zapłacić rachunki.


Moim zdaniem znacznie lepszym rozwiązaniem jest rozpoczęcie wystawiania rachunków...... pacjentom. Przyjąć obligatoryjną zasadę, że każdy jest ubezpieczony. Przychodzi apcjent, jest leczony, nic nie musi pokazywać i udowadniać, ale jeśli w danym okresie nie był ubezpieczony to NFZ wystawia jemu rachunek. A nie szpitalowi czy lekarzowi. I to jest IMO najlepsze rozwiązanie, które pozbawia pacjentów potrzeby pokazywania informacji o swoich zarobkach (!!! to widać na RMUA !!!) obcym osobom. A skoro NFZ potrafi wystawiać rachunek lekarzom - to dlaczego nie wysyła go nam, pacjentom? Czyżby mieli jakieś ograniczenia..... umysłowe?


Pomijam fakt, że NIGDY w swoim życiu nie podpisałem żadnej umowy z NFZetem i być może to jest istota problemu... Swoją drogą, bardzo ciekawa instytucja... Podpisać umowy na świadczenie usług z lekarzami i szpitalami,a  nie podpisać żadnych umów z pacjentami, otrzymującymi te usługi i płacącymi za nie odgórnie :P Wot ekonomika, nie ma co!