Autor Wątek: Rowerowy problem Ochoty  (Przeczytany 1487 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline mk1111

  • Zabezpieczenie
  • ******
  • Wiadomości: 881
  • Płeć: Mężczyzna
Rowerowy problem Ochoty
« dnia: 20 Lut 2017, 08:06:20 »
W artykule wspomniany jest tylko wycinek anty-rowerowej działalności wiceburmistrza Wysockiego i jego zaplecza politycznego. W tej chwili atakowany jest każdy projekt który ma cokolwiek wspólnego z rowerami.
« Ostatnia zmiana: 20 Lut 2017, 08:08:33 wysłana przez mk1111 »
życie nie znosi próżni...

Offline Franc

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 448
  • Płeć: Mężczyzna
  • Rowery Poziome Rule
    • Moje rowery
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P8 (SWB ASS); Thyss 222
szary Modus z D4F
grafitowa Viki "C" Caravan z 19DTH zwana Czołgiem

Offline rowerozof

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 323
Odp: Rowerowy problem Ochoty
« Odpowiedź #2 dnia: 20 Lut 2017, 09:15:21 »

Offline Maćkofff

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 712
  • Płeć: Mężczyzna
  • Stojaki.waw.pl
    • Stojaki.waw.pl
Odp: Rowerowy problem Ochoty
« Odpowiedź #3 dnia: 20 Lut 2017, 11:32:22 »
W artykule wspomniany jest tylko wycinek anty-rowerowej działalności wiceburmistrza Wysockiego i jego zaplecza politycznego. W tej chwili atakowany jest każdy projekt który ma cokolwiek wspólnego z rowerami.

No ja to bym od tego jego zaplecza zaczął i pochylił się nad antyrowerowymi artykułami Jerzego w gazecie burmistrza.
http://iochota.pl/artykul/ulica-spiska-i-jej-udogodnienie/123308
___
Pozdrawiam serdecznie!

>   Parkingi rowerowe w Warszawie - Stojaki.waw.pl
>   Mapa stojaków, standardy projektowe, porady nt. bezpiecznego zostawiania roweru.

Offline vit

  • Moderatorzy globalni
  • ******
  • Wiadomości: 704
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rowerowy problem Ochoty
« Odpowiedź #4 dnia: 20 Lut 2017, 14:13:22 »
W artykule wspomniany jest tylko wycinek anty-rowerowej działalności wiceburmistrza Wysockiego i jego zaplecza politycznego. W tej chwili atakowany jest każdy projekt który ma cokolwiek wspólnego z rowerami.

No ja to bym od tego jego zaplecza zaczął i pochylił się nad antyrowerowymi artykułami Jerzego w gazecie burmistrza.
http://iochota.pl/artykul/ulica-spiska-i-jej-udogodnienie/123308
Maciek,
Urokiem Masy jest pluralizm i różnorodność jej Członków. Przecież potrafimy działać wspólnie dla ruchu rowerowego w Warszawie mimo sporych różnic wyznaniowych czy światopoglądowych.
I zgadzam się z Tobą, że nie zgadzam się z tezami (w języku prostym - bzdurami) stawianymi przez Jerzego.

Podczas konsultacji społecznych jednego z projektów Forrest (którego osobiście lubię, choć się diametralnie nie zgadzam) zaproponował by nie budować jakiejśtam infrastruktury (krytycznej dla ruchu w Mieście) bo mu się będzie źle ulicą jeździć ;)

Z tego co mi wiadomo analogicznie Masa nie jest w stanie zakneblować Jerzego (nie ukrywam - urocza perspektywa :P ), ale tak właściwie dlaczego miałaby to robić?

Przecież to jego poglądy (wieloletniego uczestnik Warszawskiej Masy Krytycznej), niekoniecznie stanowisko Masy. Czy jeżeli na Masę przyjedzie burmistrz Wysocki to już ma prawo się wypowiadać w imieniu Warszawskiej Masy Krytycznej? To tak nie działa. Jestem pewny.
 
Natomiast działania urzędników miejskich, którzy w imię populizmu rozwalają Budżet Partycypacyjny, nie są nam w żaden sposób po drodze.

Offline rowerozof

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 323
Odp: Rowerowy problem Ochoty
« Odpowiedź #5 dnia: 20 Lut 2017, 14:25:01 »
Tylko że Jerzy nie jest po prostu uczestnikiem. Jeździł też w zabezpieczeniu. Więc to trochę więcej niż zwykły uczestnik burmistrz Wysocki.
Co do stanowiska masy to ma czasami podobne pomysły jak przywołani tu. W konsultacjach dotyczących AJ (Grzymały -Zawiszy)  WMK była przeciwko wariantowi 2 który przewidywał likwidację prawo-skrętu aby zrobić wygodny DDR.

Offline jerzy1234

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 696
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rowerowy problem Ochoty
« Odpowiedź #6 dnia: 20 Lut 2017, 18:03:19 »
Jako wywołano minie do tablicy jak zwykle jako "czarnego luda" odpowiadam wszystkim iż nie zamierzam wypierać się swoich słów -nie będę jak chorągiewka i kadził wszystkim .
Wiem w statucie Masy jest mieć szacunek do wszystkich rowerzystów ,ale niestety jestem "starym mułem" i nie umiem "wszystkich kochać "(jeden z tych wspaniałych walczących dla rowerów ludzi którzy załatwią wszystko -nawet CPR przez bramę) nazwał mnie nacjonalistą (może coś w tym jest).
Ci co mnie znają i chcieli poznać (nie z plotek za plecami ) nawet zabawnie mówią o mnie że jestem ten co by chciał żeby nic nie było .
Zgadzam się  z taką opinią ,gdyż jak widzę co się wyprawia ku uciesze urzędników (którzy wyszli z naszego środowiska),że załatwia się nic nie wnoszące kawałki beznadziejnych krętych i z objazdami dróg  ,to wolałbym jeździć sobie spokojnie dalej ulicami. Tylko NIE -już nie da się bo jakiś "lewak rowerowy" załatwił obok jakiś kawałek odbijający w osiedle dróżki i według przepisów powinienem korzystać z jego maniackiej twórczości . Ku uciesze urzędasów którzy cieszą się że mają tysiące km . infrastruktury.
Zajmują się pierdołami a główne ulice dalej są nie ruszone ,a na nich agresja sfrustrowanych kierowców jeszcze większa ,gdyż odzwyczaili się od widoku normalnie jadącego rowerzysty.
Pi jar Puchalskiego już też skutecznie działa -daliśmy Wam tyle i jeszcze dalej damy Wam a to most za 80 mln. z Karowej na Okrzei ale odp... od Poniatowskiego i może od Śląsko Dąbrowskiego .
 Nasz były Wielki Działacz  każe mi się cieszyć że będę miał Żurawią pod prąd ,ale gdy pytam a co z Jerozolimskimi ,to zmienia temat . Cztery lata u niego czekam na przesunięcie przystanku Opaczewska i leci sobie w ...... -a co mnie obchodzi że to kilku dyrektorów musi przetrawić .
Tak więc jeżeli wolicie walczyć i wkur...społeczeństwo o jakieś pierdoły potrzebne dwóm czy trzem rowerzystom którzy nie potrafią się dostosować do lokalnych uliczek (o głównych nie mówiąc) to walczcie ,ale nie oczekujcie że wszyscy będą się cieszyć z tego że udało się kawałek mało znaczącej uliczki zaanektować wbrew sensu. 
Jeżeli Sztab uzna że jestem szkodnik -gotowy jestem ponieść konsekwencje, tylko w tym przypadku widzę że osoby których pomimo 10 lat uczestnictwa jakoś nie bardzo kojarzę (poza jednym którego trochę pamiętam ,ale  ) już wydały wyrok i zastanawiam się czy Masa to PIS? gdzie kto inny zaiwania ,robi coś ,dowodzi a ktoś kto ma "gdzieś" tą organizacje feruje wyroki -kto powinien jeździć ,a kto nie ?
TAK Z TYLNEGO SIEDZENIA 

Offline vit

  • Moderatorzy globalni
  • ******
  • Wiadomości: 704
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rowerowy problem Ochoty
« Odpowiedź #7 dnia: 20 Lut 2017, 19:18:48 »
Jerzy,
dyskutowaliśmy wielokrotnie, również z Twoim udziałem o celach działania Masy.
Pierwszymi na liście są rozwój ruchu rowerowego i przyjazna (bardzo pojemne słowo) infrastruktura rowerowa.
W ramach rozwoju ruchu rowerowego są wszystkie te sprawy by jeździło się wygodnie(j).
Należy do tego również kontraruch.
Na wszystkich (możliwych) ulicach w mieście.  Ulica Spiska mieści się w pojęciu "wszystkich".
Wcześniej czy później będzie wszędzie - taka prawidłowość dziejowa.
No chyba, że należy z działań Masy wyłączyć Ochotę.
Od burmiszcza, przez radnych do mieszańców wszystkim tam jest nie po drodze z rozwiązaniami stosowanymi w całym cywilizowanym świecie rowerowym - mają za to własne: zamiast DDRów czy innych pasów: miejsca parkingowe, bramy i zaułki albo ŻEBY NIE BYŁO NICZEGO. Nawet wiat przystankowych. 

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 506
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rowerowy problem Ochoty
« Odpowiedź #8 dnia: 21 Lut 2017, 08:44:21 »
Jerzy ma odrobinę racji, że ten łącznik ssie - idzie po furtce niemal, widocznośc do dupy (bo słupki płotu grube). To nie jest bezpieczne, tam miał być pas w jezdni, a urzednicy zrobili po swojemu i STWORZYLI KONFLIKT, bo nie potrafili przeskoczyć Galasa i spółki z wydziałów sygnalizacji, którzy przy okazji chcieli przedmuchać milion czy dwa zupełnie bez potrzeby.

Natomiast Jerzy się myli, że istotne są tylko trasy główne. Tu zgadzam się z Vitem - infrastruktura "ostatniego kilometra" jest istotna, by nie trzeba było jeździć naokoło, czy wykonywać niebezpiecznych skrętów w lewo z ruchliwych ulic (najczęstsza przyczyna wypadków z winy rowerzystów). Brakujący ostatni kilometr oznacza niemożliwość przejazdu tak samo jak brakująca trasa główna. W dodatku ten łącznik DAŁO SIĘ ZROBIĆ LEPIEJ - tak by nie był niebezpieczny, tak by nie korzystały z niego auta, tak by nie szedł "po furtce" - i wciąż da się go tak zrobić, żadna likwidacja NIE JEST KONIECZNA.

Poza tym dzielnica Ochota może robić TYLKO takie rzeczy. Ochota nigdy nie wybuduje ddr wzdłuż Grójeckiej, Wawelskiej, czy Raszyńskiej, bo to są ulice ZDM. Oczywiście mogą usiąść i robić nic - do czego Jerzy zachęca, a co burmistrzowi z WWS bardzo na rękę - ale to NIE JEST DOBRE wyjście dla rowerzystów.

Natomiast sam artykuł i cytat o tym, że auta i motocykle sa mniej niebezpieczne od rowerów to prawdziwa malina. Powinien się znaleźć w "Złotych myślach" na stronie Masy. Burmistrz przyznaje się w mediach, że nie umie w fizykę, nie kojarzy pojęć jak "energia kinetyczna". I bajdurzy i że łamanie prawa (korzystanie z pasa przez pojazdy nieuprawnione) jest ok. Słowem - sam daje pokaz niekompetencji, braku poszanowania prawa - czyli tego, że nigdy nie powinien być burmistrzem.
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline blat23

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 41
Odp: Rowerowy problem Ochoty
« Odpowiedź #9 dnia: 21 Lut 2017, 11:19:05 »
A ja chciałem tylko powiedzieć, że zgadzam się z Jerzym.

Słaba infra to gorzej niż żadna infra, bo:
1. kierowcy się odzwyczajają od widoku rowerzysty na jezdni
2. przepisy zmuszają do korzystania z niej najczęściej powodując znaczne zmniejszenie prędkości przelotowej
3. jest szkodliwa dla pieszych - bo najczęściej wydzielona z ich przestrzeni, a nawet jeśli nie, to rzadko kosztem aut czyli nie przynosi zysku związanego ze zmniejszonym hałasem / zanieczyszczeniem / zmniejszoną prędkością a tym samym nie wpływa pozytywnie na bezpieczeństwo...

Dobra infra istnieje, żeby nie było (pasy na Dereniowej, Spacerowa, Belwederska, NSR itp. itd.) ale tragicznej jest moim zdaniem dużo więcej (Prymasa!, Bitwy Warszawskiej strona wschodnia, skrzyżowanie przy hali Banacha, Popularna itp. itd.)

(nawiasem mówiąc w Warszawie i tak jest 100 razy lepiej niż w gminach ościennych)

Offline rowerozof

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 323
Odp: Rowerowy problem Ochoty
« Odpowiedź #10 dnia: 21 Lut 2017, 11:42:13 »
Dyskusja się toczy nie ogólnie o infrastrukturze tylko o odcinku na Ochocie. Jerzy oskarża  osoby składające projekty partycypacyjne gdy za realizację odpowiada Dzielnica. Dzielnica zrealizowała coś czego w projekcie BP nie było.

Offline blat23

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 41
Odp: Rowerowy problem Ochoty
« Odpowiedź #11 dnia: 21 Lut 2017, 11:48:16 »
Akurat sytuacja tego łącznika jest absurdalna na wielu poziomach:
1. bo dzielnica zrobiła i teraz winę łapią rowerzyści (wszyscy, wiadomo)
2. politycy robią politykę - rowerzystów się "nie lubi" (to modne) więc łatwo się ich pałuje w mediach i obwinia za dżumę i koklusz
3. czemu tam nie ma kontrapasa w jezdni? bo miejsca parkingowe jak się domyślam

Ogólnie to mam takie wrażenie, że to specjalna zagrywka na tym projekcie - celowo zostało zrobione rozwiązanie konfliktowe, żeby storpedować kolejne rozwiązania tego typu.

Offline rowerozof

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 323
Odp: Rowerowy problem Ochoty
« Odpowiedź #12 dnia: 21 Lut 2017, 12:08:12 »
Kontrapas w jezdni nie jest wymagany. Problemem jest jakakolwiek kontynuacja tego kontraruchu. Kontraruch nie powinien się kończyć w polu. W sytuacji idealnej kontraruch powinien być podłączony do drogi dla rowerów przy Grójeckiej. Jak wiadomo ona nie istnieje. Skoro nie ma DDR to mozna byłoby włączyć w jezdnię Grójeckiej z nakazem jazdy w prawo. Ale to by pewnie wymagało zmiany sygnalizacji a to problem na miarę lotu na Marsa. Jest też problem z łącznikiem Niemcewicza ->Spiska, ale to pikuś przy problemach z sygnalizacją. Była też opcja nierobienia niczego czyli np odłożenia tego kontraruchu do czasu budowy DDR. Ale to wymagałoby dialogu między autorem a dzielnicą i ogólnego zrozumienia. Z tym u nas słabo. Więc jest konflikt. A twoje ostatnie zdanie jest całkiem ciekawe i bardzo prawdopodobne. Tylko czy władza jest na tyle inteligentna że umie szkodzi poprzez realizowanie projektów?

Offline blat23

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 41
Odp: Rowerowy problem Ochoty
« Odpowiedź #13 dnia: 21 Lut 2017, 12:57:33 »
Ja bym tam zrobił skręt w prawo tak jak napisałeś.

Co do rozgrywek politycznych, to dodatkowym powodem takiego działania może być tworzenie problemów żeby móc je bohatersko rozwiązać. Czyli robimy słabe rozwiązanie, żeby mieć argumenty w przyszłości na temat projektów rowerowych w całości, a dodatkowo usuniemy to słabe rozwiązanie i ogłosimy sukces. Dzielnica wygrywa 2 razy.

I możemy się tu śmiać z pana burmistrza ale wygląda to na celowe działanie zaplanowane na zysk polityczny.

Wiatr się odwraca i poglądy konserwatywne wracają do łask, z tym nurtem nieodzownie łączy się moim zdaniem samochodoza - i w tę nutę burmistrz uderza (nie wchodźmy jednak w to kto jakie ma poglądy i czy samochodoza to konserwatyzm czy nie, to tylko  uproszczenie)

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 506
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rowerowy problem Ochoty
« Odpowiedź #14 dnia: 21 Lut 2017, 13:35:11 »
Władza jak chce to sobie przepisy czyta literalnie bardzo - a tam jest, że "każdy kolizyjny potok ruchu musi być osygnalizowany".

Zapis dość wieloznaczny, bo co jest potokiem kolizyjnym, a co nie? Jego interpretacja dosłowna prowadzi do oczywistego absurdu - w obrębie skrzyzowania trzeba dac sygnalizator na kazdych krzyżujących się ze sobą chodnikach, na przejściu dla pieszych przez drogę rowerową, na skrzyżowaniu dwóch dróg rowerowych... bzdura oczywista.
Ale miasto brnie w tą bzdurę i efekty są takie jak na obrazku - albo wydaje się bez potrzeby grube miliony na kompleksowe przebudowy sygnalizacji (często zupełnie niepotrzebne), albo robi się jakieś protezy jak na Ochocie, ale też jak na Tamce, czy Emilii Plater. Rowerzysci mają z tym wspólnego tylko tyle, że też są stratni. ALe to nie jest wymierzone w rowerzystów - obrywa się kierowcom (więcej osygnalizowanych strumieni, to więcej czekania na czerwonym), pieszym, tramwajom (pamiętacie słynne 64 sygnalizatory z Bemowa - to jest TA SAMA CHOROBA). Wygrywają chyba tylko dostawcy sygnalizacji dla Warszawy...
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline vit

  • Moderatorzy globalni
  • ******
  • Wiadomości: 704
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rowerowy problem Ochoty
« Odpowiedź #15 dnia: 21 Lut 2017, 13:42:38 »
Inne spojrzenie na sprawę:
Na Ursynowie (jak wszędzie) brakuje miejsc parkingowych.
Więc znalazła się lokalna grupka, która wszystkie istotne dla miasta projekty podważy, żeby tylko "bronić miejsc postojowych". Bidny, głupi lud się na ten lep złapie, będzie głośno krzyczał i popierał...
Co popierał?
"Niewiem,alechcęmojegomiejsca"

Na Ochocie, moim zdaniem, mamy analogiczną sytuację.
Za rok z okładem wybory, a posady pilnować trzeba.

Na dokładkę taki artykulik:
http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,mieszkancy-wybiora-burmistrzow-br-kaczynski-o-ustawie-warszawskiej,224562.html
Trzeba zacząć dbać o siebie i gromadzić elektorat...