Autor Wątek: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...  (Przeczytany 2542 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline vit

  • Moderatorzy globalni
  • ******
  • Wiadomości: 704
  • Płeć: Mężczyzna
Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« dnia: 07 Paź 2016, 20:51:20 »
W roku 2015 Łukasz Gawryś (działający również jako Ochocka Grupa Rowerowa) złożył do budżetu partycypacyjnego projekt "Ochota na rower" (BPA.V.I.P/112/15.ELE). Opis projektu: Projekt zakłada wyznaczenie pasa dla rowerów na ulicy Raszyńskiej od Filtrowej do Wawelskiej oraz dopuszczenie ruchu w obu kierunkach dla rowerów na małych, lokalnych ulicach Starej Ochoty.

Projekt zakłada:

a) Wyznaczenie pasa rowerowego na ulicy Raszyńskiej po stronie zachodniej (odc. od Filtrowej do Wawelskiej). W ten sposób zostanie połączona w spójną całość planowana droga dla rowerów na ulicy Żwirki i Wigury oraz pas rowerowy na ulicy Raszyńskiej. Po wprowadzeniu projektu Raszyńska powinna mieć przekrój: pas 3,5 m - pas 3 m - pas dla rowerów 1,5 m. Projekt zakłada zachowanie istniejących miejsc parkingowych.

b) Dodatkowe przejścia dla pieszych na ulicy Raszyńskiej przy skrzyżowaniach z ulicami Reja (po stronie południowej) i Dantyszka (po stronie północnej), analogiczne do istniejących na ulicy Krzyckiego.(....)

Uzasadnienie dla realizacji projektu: "Ulica Raszyńska jest obecnie nieprzystosowana do ruchu rowerzystów. Brak wydzielonej infrastruktury sprawia, że jazda ulicą w tym miejscu jest bardzo niekomfortowa. Celem projektu jest połączenie infrastruktury rowerowej w tym miejscu w spójną całość. (...)"

Koszt wyznaczenia pasa rowerowego i przejść dla pieszych wraz z projektem: 40 000 zł




Warszawskie organizacje rowerowe (Warszawska Masa Krytyczna i Zielone Mazowsze) poparły i promowały ten projekt, jako możliwość poprawy bezpieczeństwa rowerzystów oraz rozwój ruchu rowerowego na ulicach Starej Ochoty.

Projekt w przedstawionym kształcie został poddany głosowaniu i został przez Warszawiaków wybrany do realizacji.


Przedstawiciele Warszawskiej Masy Krytycznej w rozmowie w ZDM dowiedzieli się, że w 2016 roku projekt został przez autora zmieniony, w sposób następujący:

Nowy projekt zakłada, że Raszyńska pierwotnie zawężana z 3 do 2 pasów pozostanie zawężona. W miejsce przewidzianego po zachodniej stronie pasa rowerowego powstaną miejsca postojowe, a rowerzysta zostanie wyrzucony "w ruch ogólny" na jezdnię, czyli de facto pas rowerowy został przez autora projektu "przerobiony w tle" na miejsca postojowe dla samochodów.

Poniżej prezentujemy obowiązujący w Urzędzie Miasta projekt organizacji ruchu:


Oznacza to, że:

1. Niezmiennie następuje zawężenie jezdni z 3 do 2 pasów. Rowerzysta mogąc obecnie jechać jednym z trzech pasów "w ruchu ogólnym" będzie jechał jednym z dwóch, a sama ulica nadal pozostanie nieprzystosowana do ruchu rowerzystów, co było głównym przesłaniem projektu, na który Warszawiacy oddali swoje głosy

2. Zamiast pasa rowerowego ma powstać pas do parkowania równoległego dla samochodów.

3. Projekt z rowerowego staje się projektem samochodowym i antyrowerowym.

 

Wnioskujemy do władz Warszawy o powagę w traktowaniu rozstrzygnięć budżetu partycypacyjnego i realizacji projektów za którymi opowiedzieli się Warszawiacy - wnioskujemy o realizację projektu w takim kształcie, jak w jakim został poddany pod głosowanie i wybrany przez Warszawiaków Tak przecież stanowi regulamin Budżetu Partycypacyjnego.

Jednocześnie prosimy o informację, czy teraz zwycięskie rowerowe projekty pod pretekstem zmian wykonanych przez autora będą zmieniane w antyrowerowe?


Jednocześnie obserwujemy ciekawą ewolucję autora projektu Łukasza Gawrysia, radnego Ochoty, który na swoim profilu fejsbookowym w dniu 24 września 2016 o 18:08  pisze: Dobra, drodzy rowerowi koledzy aktywiści, czas stuknąć się w pierś i przyznać, że dalsze forsowanie pasów rowerowych na jezdni, bez wygrodzeń, wciśnietych między parkowanie a pas dla samochodów nie doprowadzi nas ku dobremu. Czas skończyć wyznaczanie infrastruktury, która zaspokaja potrzeby kilkunastu procent potencjalnych rowerzystów i nie zapewnia poczucia bezpieczeństwa. Miasto, jak słusznie prawił Penalosa, musi być dostosowane do potrzeb 8 i 80-latka.

Cieszymy się (a sam Gil Penalosa byłby zapewne dumny), że niewątpliwy ekspert spraw wszelakich się z nim zgadza, a nawet cytuje. Nie uważamy jednak, żeby wolno było sobie buzię Panem Penalosa wycierać i własne niejasne działania podpisywać Jego nazwiskiem.

W nadchodzących wyborach polecamy pamiętać o wyczynach radnego Ochoty Łukasza Gawrysia, wraz ze Stowarzyszeniem Ochocianie, z listy którego został wybrany do Rady Dzielnicy. Pamiętajmy o jego  ewolucji i to, jak z działacza rowerowego stał się politykiem, któremu do realizacji kariery potrzebne jest poparcie kierowców, o które zapewne zaczął mocniej zabiegać.


Linki do kart obecnego projektu w dobrej rozdzielczości:
https://goo.gl/photos/LKzKhW6E7Y1ktD4a6
oraz https://goo.gl/photos/zpEDNWE7mNSUx7rx8
link do artykułu na blogu Masy: http://polskanarowery.sport.pl/?/jak_to_z_pasem_rowerowym?/1

hermes

  • Gość
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #1 dnia: 07 Paź 2016, 23:00:12 »
To może jednak opowiedzmy jak to było na prawdę, a nie jak się autorowi wydaje:
1. O zmiany wystąpili okoliczni mieszkańcy z Raszyńskej. Mieli uzgodniony wcześniej z ZDM parking (jeszcze za dyrektor Lendzion, przed objęciem stanowiska przez Łukasz Puchalskiego) zwężenia ulicy i zrobienia tam jezdni parkingu, uwolnienia w ten sposób chodnika od parkujących aut. ZDM w czasie zgłaszania przeze mnie projektu zupełnie mnie o tym nie poinformował.
2. Ponieważ uważam, że zmiany należy robić w taki sposób, żeby nie antagonizować przeciwko rowerzystom całego miasta, to udałem się na spotkanie w zdm razem z tymi mieszkańcami. Zaproponowałem zrobienie parkingu na jezdni i jednokierunkowej drogi dla rowerów lub ciągu pieszo-rowerowego na chodniku. Idealne to nie jest ale byłby to kompromis, gdzie wilk byłby syty i owca cała - zwłaszcza, że dalej i tak istnieje wydzielona ddr na Żwirki. Pełnomocnik odmówił zrobienia takiego rozwiązania.
3. W tej sytuacji uznałem, że lepiej ustąpić i zgodziłem się na rezygnację z fragmentu tego projektu jakim jest pas dla rowerów, żeby nie działo się na Ochocie to co wydarzyło się na Ursynowie ze Stryjeńskich. Nadal oczekuje, że powstanie reszta projektu tj kontraruch, dodatkowe przejścia dla pieszych, a Raszyńska zostanie zwężona do dwóch pasów.

Ale rozumiem, że dla masy krytycznej, sytuacja, w której zmiany nie powodują nienawiści do rowerzystów co najmniej kilkuset mieszkańców nie są zmianami wartościowymi. Nie dziwie się, że udało się wam z imprezy która przyciągała 2500 osób zejść do 300 i roztrwonić potencjał na drobne, skoro każdego kto się z wami nie zgadza posądzacie wrogość do rowerów, zarzucanie mu "sprzedania się" itd.

Rozumiem, że państwa działalność to celowe robienie czarnego pijaru najbardziej pro-rowerowemu stowarzyszeniu jakim są Ochocianie Sąsiedzi i kierowanie poparcia na rzecz "waszego działacza" masy, który akurat tak się składa należy do nacjonalistycznej Ochockiej Wspólnoty Samorządowej (była Liga Polskich Rodzin). Działacza, który wielokrotnie robił wszystko, żeby infrastruktura rowerowa na Ochocie nie powstawała, bo uważa, że wszyscy powinni jeździć 3-pasmową Grójecką, więc po co zmiany. Przykre to, że tak nisko upadliście.

Łukasz Gawryś

Offline jolajola1

  • Zabezpieczenie
  • ******
  • Wiadomości: 1 017
  • Płeć: Kobieta
  • jeżdżę w opasce żeby mi wiatr nie gwizdał w uszach
    • z roweru filmowane
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #2 dnia: 07 Paź 2016, 23:25:45 »
Łukasz, wybacz, ale nie pierdziel!
nie wiem o kim piszesz, że jest z LRP, nie każdy musi  pilnować polityki miejscowej, to Jerzy czy Marek?, ja się nie znam

ale jeżeli to był projekt rowerowy na który głosowali przez nas namawiani rowerzyści, to dla przyzwoitości  -  ja każdemu w mailu bym napisała, że pas rowerowy się zamienił w parking
nikomu  z "rowerowej rzeczywistości" nie powiedziałeś
NIEŁADNIE

już teraz chyba wszyscy wiedzą, ze nie jesteś rowerowym aktywistą, tylko miejscowym politykiem, polityczkiem
-  a wystarczyłoby parę miesięcy temu przyjść i powiedzieć - ratunku, to jest
Moderator Comment słabe
, pomóżcie
pomoglibyśmy
« Ostatnia zmiana: 08 Paź 2016, 10:31:52 wysłana przez vit »

Offline mk1111

  • Zabezpieczenie
  • ******
  • Wiadomości: 881
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #3 dnia: 08 Paź 2016, 08:13:22 »
A niby po co miałby to zrobić? Przecież łatwiej jest zwalić winę za własną oszustwa na ZDM i grać role dobrego radnego. Skoro projekt przestaje mieć coś wspólnego z pierwotnym  to trzeba mieć odwagę i nie zgadzać się na zmiany. Co broniło zablokować zmiany i zgłosić nowy za rok w wersji zawierającej parkingi? Czy tak nie było by uczciwiej? Ale czym jest uczciwość dla radnego?
Przykre to, że tak nisko upadliście.
i rozumiem, że dla tego,a może w związku zawdzięczamy uczestnictwo pana radnego we wrześniowej WMK?
ps. Jak Jerzy stał i rozdawał na skrzyżowaniu Grójeckiej i Bitwy Warszawskiej ulotki zachęcające do głosowania na twoje projekty w BP to był kolegą, a teraz jest nacjonalistycznym działaczem b. Ligi Polskich Rodzin obecni OWS. I to niby nie jest antagonizowanie? 
« Ostatnia zmiana: 20 Paź 2016, 08:52:51 wysłana przez mk1111 »
życie nie znosi próżni...

Offline vit

  • Moderatorzy globalni
  • ******
  • Wiadomości: 704
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #4 dnia: 08 Paź 2016, 11:30:57 »
To może jednak opowiedzmy jak to było na prawdę, a nie jak się autorowi wydaje:
1. O zmiany wystąpili okoliczni mieszkańcy z Raszyńskej. Mieli uzgodniony wcześniej z ZDM parking (jeszcze za dyrektor Lendzion, przed objęciem stanowiska przez Łukasz Puchalskiego) zwężenia ulicy i zrobienia tam jezdni parkingu, uwolnienia w ten sposób chodnika od parkujących aut. ZDM w czasie zgłaszania przeze mnie projektu zupełnie mnie o tym nie poinformował.

Błąd urzędnika, trudno. Nie zauważył, nie zdążył zrobić zanim spadł, trudno - niech do niej ludzie mają pretensje.
My mamy obowiązek dopilnować, żeby projekt, który promowaliśmy został zrealizowany.

2. Ponieważ uważam, że zmiany należy robić w taki sposób, żeby nie antagonizować przeciwko rowerzystom całego miasta, to udałem się na spotkanie w zdm razem z tymi mieszkańcami. Zaproponowałem zrobienie parkingu na jezdni i jednokierunkowej drogi dla rowerów lub ciągu pieszo-rowerowego na chodniku. Idealne to nie jest ale byłby to kompromis, gdzie wilk byłby syty i owca cała - zwłaszcza, że dalej i tak istnieje wydzielona ddr na Żwirki. Pełnomocnik odmówił zrobienia takiego rozwiązania.

Słusznie, że odmówił, przecież zwycięski projekt zakładał coś innego.
Rozwiązanie obecne nie daje możliwości spięcia "w system" tras rowerowych od Placu Zawiszy do Żwirki i Wigury. Dlatego jest BARDZO ZŁE. Na dokładkę zabiera jedyną istniejącą "rezerwę terenu".

3. W tej sytuacji uznałem, że lepiej ustąpić i zgodziłem się na rezygnację z fragmentu tego projektu jakim jest pas dla rowerów, żeby nie działo się na Ochocie to co wydarzyło się na Ursynowie ze Stryjeńskich. Nadal oczekuje, że powstanie reszta projektu tj kontraruch, dodatkowe przejścia dla pieszych, a Raszyńska zostanie zwężona do dwóch pasów.

Najbardziej antyrowerowe zagranie jakie spotkałem. Totalne zablokowanie tego kawałka miasta dla rowerzystów po realizacji tego projektu: ulica względnie wąska (2 pasy), chodniki wąskie (brak rezerwy terenu), parkingi w ulicy, których wyrwać się nie da  i samochody wszędzie gdzie się da, a rowerzysta nie ma swojego miejsca.
I nigdy go w tym miejscu miał nie będzie.
Raszyńska zostanie zawężona do dwóch pasów i ruch z 3 pasów rozłoży się na 2 i tam ma 12 latka jechać rowerem w ruchu ogólnym? Wolne żarty.
Odnośnie Stryjeńskich: przecież będzie realizowana, a my będziemy jej kibicować!
Tutaj też oczekujemy realizacji CAŁOŚCI projektu.

Ale rozumiem, że dla masy krytycznej, sytuacja, w której zmiany nie powodują nienawiści do rowerzystów co najmniej kilkuset mieszkańców nie są zmianami wartościowymi. Nie dziwie się, że udało się wam z imprezy która przyciągała 2500 osób zejść do 300 i roztrwonić potencjał na drobne, skoro każdego kto się z wami nie zgadza posądzacie wrogość do rowerów, zarzucanie mu "sprzedania się" itd.

Rozumiem, że państwa działalność to celowe robienie czarnego pijaru najbardziej pro-rowerowemu stowarzyszeniu jakim są Ochocianie Sąsiedzi i kierowanie poparcia na rzecz "waszego działacza" masy, który akurat tak się składa należy do nacjonalistycznej Ochockiej Wspólnoty Samorządowej (była Liga Polskich Rodzin). Działacza, który wielokrotnie robił wszystko, żeby infrastruktura rowerowa na Ochocie nie powstawała, bo uważa, że wszyscy powinni jeździć 3-pasmową Grójecką, więc po co zmiany. Przykre to, że tak nisko upadliście.

To bardzo urocze. Ta diagnoza wiele wnosi. Obrzucić rozmówce guanem byśmy byli tak samo utytłani... Tak rozmawiają ochoccy radni?

Środowiska rowerowe powinny się jednoczyć i współpracować. Ciężko mi jest zrozumieć jak bardzo pro-rowerowe jest stowarzyszenie Ochocianie Sąsiedzi, skoro promuje rozwiązania antyrowerowe, pod pretekstem mieszkańców.
Antagonizaowanie przeciwko rowerzystom dzieje właśnie tu i teraz, nie dość, że nie dostają tego, co z mocy prawa im się należy, to jeszcze radny pseudorowerowy gnębi jedną z niewielu znaczących w mieście organizacji, która o coś sensownego zabiega.

Tak dla wyjaśnienia: Budżet partycypacyjny nie jest narzędziem zbierania elektoratu, w celu zapewnienia sobie dodatkowej pensji w radzie dzielnicy...

Offline jerzy1234

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 696
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #5 dnia: 08 Paź 2016, 12:06:41 »
Wywołany do tablicy przez fachowca od rowerów jeżdżącego po pasach i znającego się na wszystkim ,oznajmiam że nie należałem i nie należę do LPR-u(Liga Polskich Rodzin) owszem wzięto mnie na "Słupa " przy wyborach samorządowych po to by lepiej wypaść w oczach społeczeństwa że skupiamy różne "indywidua"
. Jeżeli chodzi o jazdę trójpasmową jezdnią  to prawda -wolę żeby nic nie było niż coś takiego jak na Korotyńskiego ,Barskiej , Mochnackiego . Brałem czynny udział w początkowej fazie pasów na Korotyńskiego ,ale gdy zaczęto wydziwiać i wynajdywać problemy -wycofałem się z tego towarzystwa które działało tylko po to by zaistnieć w przestrzeni publicznej. Dlatego od razu stałem się wrogiem nr.1 .Owszem z radnym Gawrysiem na piękne słówka i populizm przegram z kretesem -jest mistrzem w tej dziedzinie (jak sprzedawca z Amweya) ale jestem w takim wieku że nie muszę udowadniać że dalej sikam od niego. Ja kończę życie i mogę być bardziej szczery i otwarty -on ma przed sobą całe życie i karierę i musi dorabiać ideologię nawet do g...  projektów . Dostał się na stanowisko cudem wyborczym i rozdmuchanym wizerunkiem na fejsbuku -ja odpadłem za szczerość (ludzie nie lubią prawdy o sobie). Nie o tym teraz mowa    ,mowa o działalności rowerowej . Najgorsze w tej działalności jest to że największy wpływ mają tak zwane "gadające głowy" i one mimo tego że mało uczestniczą w ruchu rowerowym wiedzą lepiej co mi potrzeba .
Ja bardzo dużo jeżdżę i w różnych kierunkach Warszawy i niestety widząc te sukcesy wy lobbowane przez takich jak Gawryś ekspertów  doznaję zniesmaczenia na te wynalazki nieudolnie skopiowane z Belgii czy Holandii . Coraz gorzej mi się jeździ i coraz trudniej wybrać optymalnie krótką i bezstresową trasę . Jadąc jezdnią jak Bóg przykazał coraz więcej widzę agresji ze strony kierowców którzy mają za złe te zawłaszczanie przestrzeni dla rowerzystów którzy i tak nie potrafią z niej korzystać . Wywalono od groma kasy na te chodniczki wydzielone i co ? -wyskakuje jakiś .......bez oświetlenia pod koła myśląc że to gra komputerowa i można życie zresetować . Żal mi że młodym ludziom taką zas...przyszłość szykują tacy działacze i uczą się za ich pieniądze rządzić. Dobrze że niewiele mi zostało i nie będę musiał patrzeć na takie porządki i jeszcze je spłacać . Uczulam Was młodzi działacze -nie zawsze Ci co ładnie potrafią ubrać w słówka jakąś objawioną prawdę mają czyste intencje (tacy przeważnie wyszkolili się nie po to by dać wiedzę ,ale ją solidnie wykorzystać)Dzisiaj taki przywódca stoi przy Was , jutro jak osiągnie jakiś sukces lub uzna że była to porażka pierwszy się odwróci i pójdzie tam gdzie czeka go wyimaginowana chwała.Wyścig "szczurów " na dobre trwa .Nie ważne w jaki sposób ,ważne aby osiągnąć JAKIŚ cel. Ja dziękuję -odpadam chcę tylko odejść w spokoju i być w porządku dla otoczenia. Niektórzy już w kołysce byli naznaczeni że muszą  dojść do chwały - nie ważnej jakiej czy jako bohater czy jako kat . Tak więc posądzenie mnie o nacjonalizm czy jakieś inne przywary jest odwracaniem uwagi od jeszcze gorszej i perfidniejszej działalności -tylko że w tak zwanych "białych rękawiczkach" Tak więc Panie Radny Gawryś jak Pan potrafisz -zatrzymaj się na chwilę i zastanów się Pan -czy aby Pan nie oszukał swoich wyborców ?
Czy nie na wyrost Pan nazywasz się przedstawicielem rowerowym? Czy Pańska działalność jest dla wszystkich chwalebna ?Ile jeszcze Pan ma możliwości aby opluć normalnych szarych nic nie znaczących i nie mających tylu możliwości do obrony ludzi? Arogancja i buta kiedyś zwróci się i to z procentami.
Dziękuję wszystkim za cierpliwość i doczytanie do końca mych może bez składu i ładu wywodów ,ale płynących z czystego serca nie z wyrafinowanych i nieczystych pobudek . 

Offline jolajola1

  • Zabezpieczenie
  • ******
  • Wiadomości: 1 017
  • Płeć: Kobieta
  • jeżdżę w opasce żeby mi wiatr nie gwizdał w uszach
    • z roweru filmowane
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #6 dnia: 08 Paź 2016, 20:28:26 »
Dla mnie jest najbardziej oburzające w tej zamianie projektu rowerowego na anty-rowerowy jest to, że sie odbywa po cichu.
Projekt BP był dwuczęściowy, raz - to te wszystkie drobne uliczki na starej Ochocie, dwa - Raszyńska.  O ile jestem wdzięczna Łukaszowi za te drobne uliczki, to przy Raszyńskiej się wyłożył. Jeśli nie dało rady zrobić projektu (bo uprzednie zobowiązanie ZDM), to należało walnąć rękę w stół i głośno wrzeszczeć w mediach i w realu -  a nie się przytulać do mieszkańców Raszyńskiej. I guano mnie obchodzą koalicje polityczne radnych ochockich i zbieranie poparcia na następne wybory. TO JEST DLA ROWERÓW NIEISTOTNE!!

Ten projekt poparli namawiani przez nas rowerzyści. Nie poparliby, gdyby wiedzieli, że to jest projekt anty-rowerowy. Prosty rachunek, nieprawdaż? Nie przeszedłby..

Przy czym zauważam, że ostatecznie projekt Raszyńskiej okazał się być pro-pieszy. Bo ludzie na nogach będą mogli iść bezpiecznie, ba! nawet się miną 2 wózki z bliźniakami, bo samochody zabiorą swoje dzioby z zachodniego chodnika.
Ale obecny stan projektu jest wybitnie antyrowerowy.
« Ostatnia zmiana: 08 Paź 2016, 20:29:53 wysłana przez jolajola1 »

Offline rowerozof

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 323
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #7 dnia: 08 Paź 2016, 23:33:29 »
  O ile jestem wdzięczna Łukaszowi za te drobne uliczki

Nie takie drobne. Nowogrodzka będzie alternatywą dla Alej.

Co do głównego problemu. Deficyt parkowanie to problem obecnie nierozwiązywalny. Takie obszary jak Stara Ochota nie przyjmą więcej parkujących samochodów bo poprsotu nie ma miejsca. Parkowanie przy Raszyńskiej jest klasycznie skopane. Z jednej strony są miejsca gdzie nie da się wstawić standardowego samochodu równolegle. Z drugiej, w miejscach gdzie powinni  stać  równolegle i  jest miejsce to stają skośnie . To nie jest wina pieszych czy rowerzystów. Po prostu klasyczne złamanie prawa. Rządania mieszkańców są w tym momencie troche nietrafione. Chcą parkowania na pasie a powinni rządać egzekwowania przepisów poprzez SM lub poprzez ustawienie słupków. W Wawie nie ma prawidłowego róznległego parkoawnia bez wysokiego krawęznika lub słupków. Przykłady mamy na świetkorzyskiej i Kopernika. Przedstawiony projekt organizacji ruchu  de fakto nie zroziązuje problemu parkowania. Bo nadal będzie mozliwe stanięcie skośne a nawet prostopadłe. Problem będzie nadal bo teraz zamiast osobówek będą stawały dostawczaki. Przechodząc płynnie do projektu sor. Uważam go za skrajnie zły. Pod wieloma względami. Bez słupków w tym mieście nie da się egzekwować nielegalnego parkowania. Koniec kropka. Albo są słupki albo albo akceptujemy patlogię. Jak wcześniej napisałem patologia będzie prawdopodobnie po zachodniej, a na pewno po wschodniej. Tam jest zakaz parkowania a zastawiony jest cały chodnik. Brak słupków to zaakceptowanie patologii. Kolejna sprawa to śluza. To nietypowe rozwiązanie jak na Warszawę. Oznacza skręcanie na dwa. Przy czym śluza nie jest osygnalizowana. To nie przejdzie u  IR. Tu miałaby szanse klasyczna śluza , ale to oznacza ruszenie sygnalizacji, a jak wiadomo nie ma kasy. Wogołe nie widzę żeby udało się przepuścić pas na druga stronę. Chyba jeszcze w WAW nie udało się to zrobić bez ruszania sygnalizacji (poprawcie mnie jak sie mylę). Zakończenie pasa rowerowego z projektu jest najgorszym możliwym . Rower nie ma pierwszeństwa i musi czekać aż wszystkie samochody przejadą. Często musi sie zatrzymać by znów ruszyć. To jest złe bo lepiej jak rower jedzie szybko niż wolno. Będzie to skutkowało tym że zamiast jechać dalej dwoma pasami będa zjeżdzać na chodnik nawet ci doświadczeni. dotychczas jechali jezdnią bo tak było szybciej . Teraz szybciej może być chodnikiem.
Obecnie przed skzyzowaniem mamy 2 pasy + rowerowy, za skrzyżowaniem 3 pasy. Więc rowerzysta jechał komfortowo przed i luźno za (samochód widząc rowerzsyte  i jak ma miejsce nie wpycha się na ten sam pas). Po zlikwidowaniu pasa bedzie tłoczno i nie bedzie taryfy ulgowej dla rowerysty. Tym bardzije że będzie musiał odczekać aż przejadą wszystkie samochody, Kolejnym problemem będą drzwi parkujących samochdoów. Teraz nie ma tego problemu.
W całej sparwie nie rozumiem tez postepowania Pełnomocnika/Dyrektora ZDM. Odnosiłem wrażenie że chętnie przyjmował rowerowe projekty z BP ponieważ to czyste społeczne poparcie . O ile na Stryjeńskich była czuć że ZDMowi zależy, to tu nic.
Co do problemów z parkowaniem w tamtej okolicy. Ja problemu nie widzę. ZDM w tym roku zrobił pas do parkowania przy Wawelskiej . Stoi PUSTY!!!
Co zrobić? Przede wszystkim skończyć swary i kłótnie skoro i tak zginiemy w zupie :) Zakładam że  wszyscy się zgadzamy że obecny projekt pogorszy sytuację rowerzystów. Nie możemy do tego dopuścić. Trzeba zrobić hałas że to co ma powstać nie zgadza się z literą ani duchem projektu na który głosowało XXX mieszkańców. Jeśli będzmimy wystarczająco głośni to będzie sytuacja jak w Ursusie z BP 2015. Jest wariant zero, czyli nie ma kasy i nie ma pomysłu jak wysztkim dogodzić nic nie powstało.  Jako rowerzyści nie możemy poprawiać sytuacji pieszych , którzy mają żle przez parkujących, kosztem rowerzystów czy kierowców jeżdzących tą drogą.
BTW Popoularne są zapędy ograniczania przepustowości (szerokości pasów , ilości pasów) za pomocą parkowania. To troche jak leczenie dżumy cholerą. Niestety przy zwężani w du.ę dostaja rowerzyści. Tak jest np na  Tatarskiej, gdzie po jednej stronie jest pas rowerowy , a w drugą trzeba się kisić ze stojącymi w korku saomchodami na zwężonym pasie. Przy zwężaniu rowerzysći powinni dostawać odseparowaną przestrzeń. Wtedy można zrobić deal: parkowanie za przestrzeń dla rowerów.

Offline mk1111

  • Zabezpieczenie
  • ******
  • Wiadomości: 881
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #8 dnia: 09 Paź 2016, 08:25:27 »

Co do głównego problemu. Deficyt parkowanie to problem obecnie nierozwiązywalny. Takie obszary jak Stara Ochota nie przyjmą więcej parkujących samochodów bo poprsotu nie ma miejsca.
Czy aby na pewno? Samochody mieszkańców tej okolicy bez problemu się zmieszczą. Problem stanowi Miasto/ZDM który lekką ręka rozdaje abonamenty na praktycznie darmowe parkowanie  studentom z licznych w tej okolicy akademików. Ściągają z wiosek te swoje złomy które stoją miesiącami nieruszane. Wystarczy się przejść w okresie świątecznym i nagle w okolicy gdzie normalnie szpilki nie wciśniesz miejsc do wyboru wiele.   
życie nie znosi próżni...

Offline vit

  • Moderatorzy globalni
  • ******
  • Wiadomości: 704
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #9 dnia: 09 Paź 2016, 17:47:44 »
Nie obchodzi mnie, jak pisała Jola, kogo "Łukasz", któremu jest wdzięczna wycyckał i pro co teraz jest i gdzie kto się zmieści.

Popatrzcie na to globalnie i strategicznie (takie trudne słowo).
Korytarz (rowerostrada/ trasa główna) od Placu Zawiszy do Żwirki i Wigury jest możliwy tylko przez ten kawałek Raszyńskiej. Inaczej się nie da. I z miejscem krucho.
Gdyby w Warszawie obowiązywały poznańskie Standardy należałby przeprowadzić w Raszyńskiej separowanego DDRa o  niemałej szerokości. Na pewno nie minimalnej. ZDM posiada na pewno badania ruchu na tę okoliczność.

Dlatego to powinno być i jest dla nas (wszystkich warszawskich rowerzystów) takie ważne. Nie tylko dla Masy.

Offline Stalin

  • Zabezpieczenie
  • ******
  • Wiadomości: 180
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #10 dnia: 11 Paź 2016, 20:22:41 »
2. Ponieważ uważam, że zmiany należy robić w taki sposób, żeby nie antagonizować przeciwko rowerzystom całego miasta, to udałem się na spotkanie w zdm razem z tymi mieszkańcami. Zaproponowałem zrobienie parkingu na jezdni i jednokierunkowej drogi dla rowerów lub ciągu pieszo-rowerowego na chodniku. Idealne to nie jest ale byłby to kompromis, gdzie wilk byłby syty i owca cała - zwłaszcza, że dalej i tak istnieje wydzielona ddr na Żwirki. Pełnomocnik odmówił zrobienia takiego rozwiązania.

Bardzo miło Łukaszu z Twojej strony, że wyszedłeś naprzeciw potrzebom mieszkańców. Skoro jednak odmówiono realizacji, go w formie zmienionej, lecz jeszcze jakkolwiek uwzględniającej potrzeby rowerzystów (CPR na chodniku), to uważam, że miałeś pełne prawo powiedzieć NIE. To byłby już wtedy ból Pełnomocnika czy kogo tam - realizować projekt bez zmian, czy jednak zgodzić się na CPR. Tak byłoby fair, tym bardziej, że projekt ten nie jest już tylko "Twój", ale także 746 osób, które oddały na niego głos.

hermes

  • Gość
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #11 dnia: 19 Paź 2016, 18:57:07 »
Ponieważ Pan Jerzy Pawlonek (jerzy1234) wystąpił oficjalnie o przeprosiny. W związku z tym przepraszam:
1) za" przyrównanie go do nacjonalistycznego działacza Ochockiej Wspólnoty Samorządowej" jeżeli się nim nie czuję. Myślałem, że utożsamia się Pan z poglądami osoby/osób związanych z OWS na najwyższych stanowiskach w dzielnicy, które jawnie deklarują swoje poglądy nacjonalistyczne i biorą udział w manifestacjach organizowanych przez Obóz Narodowo-Radykalny.
2) za "genezę powstania Ochockiej Wspólnoty Samorządowej". Fakt, że trzech z czterech osób obecnie będących we władzach dzielnicy związanymi z OWS tworzyło kiedyś ochocką część Ligę Polskich Rodzin, a następnie stworzyło obecny OWS, nie świadczy, że w jakikolwiek sposób można ich łączyć dawną działalnością w LPR.

Nie mogę natomiast przeprosić za to, że napisałem "obecny sztab jest odpowiedzialny za to że mnie popiera" i "jest odpowiedzialny za roztrwonienie potencjału tkwiącego w rowerzystach" (pisownia oryginalna).
Po pierwsze dlatego, że nie pisałem o żadnym sztabie (o którym nawet nie wiedziałem, że istnieje) tylko o środowisku masy krytycznej.
Po drugie nigdzie nie napisałem, że ten domniemany "sztab" Pana popiera. Pisałem tylko "kierowaniu poparcia" co wcale nie musi się wiązać z oficjalnym popieraniem (można kierować poparcie na "swoich" poprzez atakowanie innych, co masa w mojej opinii robi, atakując mnie).
Po trzecie nie pisałem, że tenże domniemany obecny "sztab" odpowiada za "roztrwonienie potencjału tkwiącego w rowerzystach" tylko wyraziłem ogólną opinie, że poprzez wymienione działania masa krytyczna roztrwoniła potencjał schodząc z imprezy gromadzącej 2500 osób do 300. Liczby potwierdzają ten stan rzeczy i nie widzę powodu, żeby przepraszać, za stan faktyczny.

Łukasz Gawryś
« Ostatnia zmiana: 19 Paź 2016, 19:18:32 wysłana przez hermes »

hermes

  • Gość
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #12 dnia: 19 Paź 2016, 19:17:10 »
W kwestii Raszyńskiej. Nie widzę możliwości dyskusji z przedstawicielami masy krytycznej. Macie prawo do swojego zdania macie prawo, do krytyki. Ba, być może nawet podjąłem złą decyzję w danej sytuacji i macie prawo to napisać. Natomiast publiczne wylewanie na mnie wiadra pomyj, przypisywania mi najniższych intencji, bez nawet zapytania mnie o sprawę, nie odpowiada elementarnym zasadom dyskusji w żadnym cywilizowanym środowisku.

Mimo, że setki raz was wspierałem i broniłem (w internecie, w komentarzach, dyskusjach), robiłem reklamę, zapraszałem znajomych na masę to obecnie nie chcę mieć z wami nic wspólnego.


Offline oelka

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 328
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kolej na rower
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #13 dnia: 25 Paź 2016, 12:28:18 »
Problem jest znacznie szerszy niż kwestia Raszyńskiej. Widoczny jest bowiem błąd systemowy dotyczący podstaw budżetu partycypacyjnego. Podważa bowiem jego wiarygodność. Okazuje się, że można zagłosować na ciekawy projekt a poprzeć rozwiązanie, na które nigdy by się nie głosowało. W takim razie pojawia się pytanie, czy warto brać udział w takiej inicjatywie.
Jest to kwestia, którą należy rozwiązać już teraz aby w kolejnych edycjach nie było możliwości zmiany projektu po głosowaniu.
Krzysztof Olszak

oelka.a.yahoo.com (.a. = @)
http://oelka.bikestats.pl/

Offline mk1111

  • Zabezpieczenie
  • ******
  • Wiadomości: 881
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #14 dnia: 25 Paź 2016, 13:09:15 »
Oficjalnie już teraz nie ma takiej możliwości. Ale niektórym się wydaje, że oni akurat mogą.
życie nie znosi próżni...

Offline wildzi

  • Zabezpieczenie
  • ******
  • Wiadomości: 670
  • Płeć: Mężczyzna
  • Z Masą od września 2008. W Zabezpieczeniu od 2011.
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #15 dnia: 25 Paź 2016, 14:56:20 »
Czy jest jeszcze możliwość aby zablokować wykonanie projektu z pasem do parkowania?
I jestem tatą po raz drugi!

Offline kaczor1

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 734
    • www.kaczor2.blogspot.com
Odp: Jak to z pasem rowerowym na Raszyńskiej było...
« Odpowiedź #16 dnia: 25 Paź 2016, 15:35:23 »
Problem jest znacznie szerszy niż kwestia Raszyńskiej. Widoczny jest bowiem błąd systemowy dotyczący podstaw budżetu partycypacyjnego. Podważa bowiem jego wiarygodność. Okazuje się, że można zagłosować na ciekawy projekt a poprzeć rozwiązanie, na które nigdy by się nie głosowało. W takim razie pojawia się pytanie, czy warto brać udział w takiej inicjatywie.
Jest to kwestia, którą należy rozwiązać już teraz aby w kolejnych edycjach nie było możliwości zmiany projektu po głosowaniu.
Problem jest zdecydowanie systemowy, bo dotyczy również innych projektów.
Należało by rozważyć, czy takie zmienione projekty (bo te zmiany nie w każdym przypadku są aż tak radykalne) nie powinien być ponownie głosowane, natomiast jeśli by przegrały, do realizacji powinny wchodzić np. kolejne projekty z listy.
IX Zlot Rowerów Poziomych Bełchatów 2016


"30 ucisków 2 wdechy. Bo poza życiem w internecie istnieje to prawdziwe, które czasem na chwilę się zatrzymuje"
Autor nieznany