Autor Wątek: Pierwsza śluza rowerowa  (Przeczytany 5480 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.


Offline realkrzysiek

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 46
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #1 dnia: 07 Paź 2015, 11:20:45 »
Sukces pierwsza.

Trochę śmiać mi się chce, a raczej załamuje się tym, jak podchodzi się do transportu rowerowego w Warszawie.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 504
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #2 dnia: 07 Paź 2015, 13:21:57 »
Jak już nie dało się nie robić, bo zniknęły wszystkie niedopowiedzenia i watpliwości (które innym jakoś nie przeszkadzały) to zrobili :-)
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline Maćkofff

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 712
  • Płeć: Mężczyzna
  • Stojaki.waw.pl
    • Stojaki.waw.pl
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #3 dnia: 07 Paź 2015, 17:37:13 »
Tak. Na Świętokrzyskiej będziemy mieli Amsterdam, a reszta miasta leży i kwiczy.
___
Pozdrawiam serdecznie!

>   Parkingi rowerowe w Warszawie - Stojaki.waw.pl
>   Mapa stojaków, standardy projektowe, porady nt. bezpiecznego zostawiania roweru.

Offline Klara

  • Zabezpieczenie
  • ******
  • Wiadomości: 186
  • Płeć: Kobieta
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #4 dnia: 08 Paź 2015, 10:54:01 »
Znacie jakieś sensowne filmy (ew. teksty, ale wiadomo, lepiej, jak się toto rusza) z instrukcją obsługi śluz? Sama miałam okazję pojeździć po śluzach, ale większość nie - bo gdzie. Znalazłam póki co taki wrocławski instruktaż: https://www.youtube.com/watch?v=xAOytSHj1Ok Trochę pasuje, trochę nie, bo części bajerów (jeszcze?) nie mamy.

Offline Electra

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 70
  • Płeć: Kobieta

Offline realkrzysiek

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 46
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #6 dnia: 08 Paź 2015, 22:36:39 »
Pierwszy film wydaje się być ciekawszy, ale problem śluzy, to dla nas sprawa dość abstrakcyjna :(. W ratuszu nie bardzo nas lubią.

Offline Electra

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 70
  • Płeć: Kobieta
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #7 dnia: 12 Paź 2015, 14:30:13 »
Wydaje mi się, że nie ma problemu śluzy. Jest nowość, która dopiero dotarła do Warszawy.
Problem mają kierowcy...są zaskoczeni.
Dla rowerzystów przywilej :).

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 504
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #8 dnia: 12 Paź 2015, 15:00:30 »
Dla rowerzystów przywilej :).

Jaki tam przywilej? 20 lat jezdżę i bez śluz robiłem dokładnie to samo - ustawiałem się przed autami lub pomagałem sobie przy skręcie w lewo wykorzystując przestrzeń przed autami. Teraz po prostu mi wymalowali do tego oficjalne miejsce. Ale to żaden "przywilej" - bo na razie mam to w 1 miejscu w mieście, którym nie jeżdżę, a tam gdzie bym korzystał (np. pl. Bankowy, czy Chałbińskiego/Koszykowa) śluz nie ma.

Swoją drogą jak będziemy pisać, że to przywilej, to pewnie to stracimy :P Unikałbym więc takich słów. Bo dziś jest trend by przywileje odbierać. A to żaden przywilej, tylko normalny element zapewniający elementarne bezpieczeństwo, którego przez 20 lat brakowało.
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline Klara

  • Zabezpieczenie
  • ******
  • Wiadomości: 186
  • Płeć: Kobieta
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #9 dnia: 12 Paź 2015, 15:02:54 »
Albo/i trzeba podkreślać, że np. zielona strzałka to przywilej.

Offline Electra

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 70
  • Płeć: Kobieta
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #10 dnia: 12 Paź 2015, 15:34:39 »
 :)
Ok. Ukłon?
Wymalowana śluza jest widoczna, zauważalna, namacalna.
Wierzę, że niektórzy ustawiali sie przed autami...ja takiej odwagi nie miałam ale rowerem jeżdżę od niedawna.
Dla mnie śluza to malowany ukłon i zachęta do naśladowania praktykujących rowerzystów.
Zielone strzałki są od dawna  :P.


Offline rowerozof

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 323
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #11 dnia: 12 Paź 2015, 16:33:11 »
Dla rowerzystów przywilej :).

Jaki tam przywilej? 20 lat jezdżę i bez śluz robiłem dokładnie to samo - ustawiałem się przed autami lub pomagałem sobie przy skręcie w lewo wykorzystując przestrzeń przed autami.
Dołączasz do chóru zadwolonych z obecnej ... tzn minionej  sytuacji rowerzystów, którym najlepiej sie jezdzi szosówką po 3-pasmówkach, którym nie potrzebne DDRy, pasy i wogołe.  Gdzie zapodziałeś frazesy o matce z dzieckiem na rowerze ?
Skoro stawałeś przed samochodami to łamałeś przepisy . Nie ładnie.

Teraz po prostu mi wymalowali do tego oficjalne miejsce. Ale to żaden "przywilej" - bo na razie mam to w 1 miejscu w mieście, którym nie jeżdżę, a tam gdzie bym korzystał (np. pl. Bankowy, czy Chałbińskiego/Koszykowa) śluz nie ma.
Skoro tam nie jeździsz to po co sie wypowiadasz. Tobie wymalowali" , ale nie tobie. Zdecyduj się. Interesuje ciebie tylko to co dla ciebie. Że powstalo w jednym z najważniejszych miejsc to nie ważne. Jakby zrobili na Tarchominie czy w Ursusie to byś narzekał że nie na Świętokrzyskiej.

Swoją drogą jak będziemy pisać, że to przywilej, to pewnie to stracimy :P Unikałbym więc takich słów. Bo dziś jest trend by przywileje odbierać. A to żaden przywilej, tylko normalny element zapewniający elementarne bezpieczeństwo, którego przez 20 lat brakowało.
Czyli nie ma sie z czego cieszyć, nic właściwie nie osiągnęliśmy, do niczego nie doszliśmy, nic sie nie zmieniło.
Ktoś sie starał, nachodził po ministerstwie, a dla ciebie to nic. Jabyś mieszkał w Gdańsku i takie coś mówił to bym zrozumiał, ale warszawska sytuacja jest jaka jest i bez tych rozporzadzeń nic by nie było. Mało mnie obchodzi że w Holandii było tak 30 lat temu , a gdzieś w Afryce  nie bedzie za 20 lat.  Jesteśmy w Warszawie i te roporządzenia dają szansę na popchnięcie sprawy do przodu.

To jest przywilej i strata dla samochodów. Nie ma sensu tego ukrywać , bo rower powinien być uprzywilejowany.

Nie cierpie takiego pustosłowia.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 504
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #12 dnia: 13 Paź 2015, 08:23:03 »
Dla rowerzystów przywilej :).

Jaki tam przywilej? 20 lat jezdżę i bez śluz robiłem dokładnie to samo - ustawiałem się przed autami lub pomagałem sobie przy skręcie w lewo wykorzystując przestrzeń przed autami.
Dołączasz do chóru zadwolonych z obecnej ... tzn minionej  sytuacji rowerzystów, którym najlepiej sie jezdzi szosówką po 3-pasmówkach, którym nie potrzebne DDRy, pasy i wogołe. 

Absolutnie nie. Po prostu nie uważam, że rzucenie jednego czy dwóch ochłapów nalezy od razu pozwalac  reklamować jako nie wiadomo jak wielką rewolucję i przywileje. To po prostu słowa niewłaściwego kalibru do tego co się stało.

Śluzy, ddrki, pasy rowerowe i ogólnie infrastrukture POPIERAM, od zawsze i bez zmian w tym zakresie.


Gdzie zapodziałeś frazesy o matce z dzieckiem na rowerze ?

Tam gdzie Ty subtelność w dozowaniu ironii :P


Skoro stawałeś przed samochodami to łamałeś przepisy . Nie ładnie.

NIGDY nigdzie nie mówiłem, że jeżdżę rowerem przepisowo. Wręcz przeciwnie - zawsze mówiłem, że czasem łamię prawo, gdy tak jest dla mnie lepiej i bezpieczniej. Może to nie ładnie, Pan Kąkolewski w studio TVP się zgotował jak to usłyszał kiedyś na antenie, podobnie Zientarski senior prawie puścił pianę z ust - a potem, już na konkretnych przykładach, przyznali mi obaj rację, że np. jazda lewym pasem mostu Poniatowskiego jest pomysłem legalnym, ale dość słabym, podobnie jak lewoskręt z Modlińskiej inny niż nielegalna metoda "na dwa".

Widzę, że teraz dołączasz do panteonu specjalistów od BRD w Polsce :P


Teraz po prostu mi wymalowali do tego oficjalne miejsce. Ale to żaden "przywilej" - bo na razie mam to w 1 miejscu w mieście, którym nie jeżdżę, a tam gdzie bym korzystał (np. pl. Bankowy, czy Chałbińskiego/Koszykowa) śluz nie ma.
Skoro tam nie jeździsz to po co sie wypowiadasz.

No tak, to jest ten problem ze skrótami myślowymi. Nie tyle nie jeżdżę, co jeżdżę tam bardzo rzadko.

Ale co ważniejsze: Twierdzę, że śluzy są potrzebne w wielu innych miejscach z bardziej kłopotliwymi lewoskrętami niż Świętokrzyska/Nowy Świat. I że zapewne tam akurat nie powstaną, a już na pewno nie powstaną tam równie prędko.

Zdecyduj się.

Nie miotaj się, czytaj spokojnie i ze zrozumieniem, łatwiej będzie Ci załapac o czym pisałem :P


Interesuje ciebie tylko to co dla ciebie.

Oczywiście, że tak. Ostatecznie każdy z nas ocenia miasto z perspektywy ulicy. Śluza to narzędzie, fajne narzędzie, ale na razie nie przekłada się ono na to, że nasze miasto się zmieniło - trudno mówić więc o rewolucji.

Inaczej: Ilu osobom w mieście jedna śluza lub sierżant zmieniły sposób dojazdu rowerem? Kilkuset? To mniej niż 1 promil wszystkich rowerzystów w mieście. Ciężko to nazwać rewolucją. Rewolucja to dopiero będzie jak tego będzie więcej!


Że powstalo w jednym z najważniejszych miejsc to nie ważne. Jakby zrobili na Tarchominie czy w Ursusie to byś narzekał że nie na Świętokrzyskiej.

I tu jest właśnie różnica między nami. Uważam, że to nie jest jedno z najważniejszych miejsc. Owszem, fajnie, że gdzieś powstało, ale tam ten lewoskręt wcale nie był trudny i niebezpieczny. Auta jada tam powoli lub stoją przez większość dnia, do przeskoczenia jest 1 (słownie: jeden) pas ruchu ogólnego, a potem jest pusty zwykle pas do lewoskretu gdzie bezpiecznie można się zatrzymać. Lajcik.
Jest naprawdę dużo skrzyżowań, gdzie śluzy poprawią bezpieczeństwo bardziej, bo do przeskoczenia jest tam 3-5 pasów ruchu, bo auta jadą szybciej, widoczność jest gorsza, a rowerzystów wcale nie koniecznie jeździ mniej.

Nie mówię, ze to źle iż śluza na Św/NŚ powstała. Ale reklamowanie jednej śluzy jako "rewolucji" i "przywilejów" które rzekomo wywracają rowerową rzeczywistość w mieście mnie wkurza w sytuacji, gdy w Warszawie jest jeszcze dobrze ponad 1000 innych skrzyżowań, które na podobne rozwiązania czekają od 20 lat.

Swoją drogą jak będziemy pisać, że to przywilej, to pewnie to stracimy :P Unikałbym więc takich słów. Bo dziś jest trend by przywileje odbierać. A to żaden przywilej, tylko normalny element zapewniający elementarne bezpieczeństwo, którego przez 20 lat brakowało.
Czyli nie ma sie z czego cieszyć, nic właściwie nie osiągnęliśmy, do niczego nie doszliśmy, nic sie nie zmieniło.

Dokładnie tak. Z poziomu ulicy osiągnęlismy 1 skrzyżowanie na kilka tysięcy. To jest nic.

Jak osiągniemy 200 skrzyżowań, o to w skali miasta może być już odczuwalne i zauważalne. A osiągniemy jak nie spoczniemy na laurach ciesząc się, że mamy jedną śluzę!


Ktoś sie starał, nachodził po ministerstwie, a dla ciebie to nic.

Ten ktoś to także ja, więc uwierz mi, że w tym temacie wiem co mówię :). I nie łącz tych dwóch rzeczy. Rozporządzenia jeszcze wywrócą nam rzeczywistość w Polsce. Mają taką możliwość.

Ale to TYLKO narzędzie - samorządy muszą CHCIEĆ z tego skorzystać. Jak po jednej śluzie i kilku sierżantach odtrąbisz wielki sukces w mieście, przełom i ogólną szczęśliwość rowerzystów, to ciekawe jaką będą mieli motywację, by robić kolejny 1000 projektów zmiany organizacji ruchu :P A taka jest skala potrzeb!


To jest przywilej i strata dla samochodów.

A co konkretnie traci kierowca samochodu w śluzie na Świętokrzyskiej?
Albo przy sierżantach na Koszykowej jak wolisz?

W pierwszym przypadku i tak ma czerwone, i stoi. A gdy dostanie zielone pojedzie tak samo 20m do kolejnego auta w korku, jak bez śluzy :P Gdzie tu strata kierowcy?

W drugim przypadku rowerzyści i tak jeździli jezdnią. Dzięki sierżantom miasto nie musi szukac 1,5m na pas rowerowy i likwidować autom pasa ruchu lub miejsc postojowych. Zaiste, ogromna strata dla kierowców, że są sierżanty zamiast likwidacji miejsc postojowych :P

Nie ma sensu tego ukrywać , bo rower powinien być uprzywilejowany.

Powinien. Ale w Warszawie z pewnością nie jest.

Wciąż mamy w Warszawie miejsca, gdzie droga rowerowa prowadzi PO SCHODACH. I wciąż powstają nowe takie miejsca (Wawer)! Tak bardzo jesteśmy w Warszawie jako rowerzysci uprzywilejowani. Priorytet w sygnalizacji świetlnej, czy w prowadzeniu dróg rowerowych tak by nie nadkładać drogi - jest podobnie niski.

Jak chcesz zobaczyć uprzywilejowanie roweru, polecam wycieczki zagraniczne - Holandia i Dania są niezłe na początek, pozwalają dostrzec, że polska skala działań w Warszawie to naprawdę malutki pikuś, a nie żadne uprzywilejowanie, rewolucja, czy skok cywilizacyjny :P
« Ostatnia zmiana: 13 Paź 2015, 08:35:51 wysłana przez Raffi »
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline Electra

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 70
  • Płeć: Kobieta
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #13 dnia: 13 Paź 2015, 13:03:30 »
Szukałam wiadomości o kolejnych śluzach rowerowych w Warszawie...
Nic nie znalazłam.
Jasne, jedna to mało...ale lepiej niż żadna. Żadna rewolucja ale jednak postęp.
Pewnie powstaną następne, zmiany zachodzą i nawet jeśli nie są szybkie to jednak są.
Nie ma powodu do wielkiej radosci,  nadal powstają źle poprowadzone drogi rowerowe.
Są bariery komunikacyjne dla rowerzystów, schody, wysokie kraweżniki, niebezpiecznie lub nielogicznie wytyczone ddr-y.
Zgadzam się z Raffim. Nie ma powodów do wielkiej radości z jednej śluzy i kilku sierżantów.
 W naszym gronie są również osoby które wszelkie śluzy i drogi rowerowe ominą i pojadą chodnikiem.
Wydaje mi się, że warto walczyć o swoje prawa oraz stosować je w praktyce.
Bez euforii ale cieszyć się zmianami na lepsze.
Ja doceniam fakt, że mogłam bezpiecznie ściezkami rowerowymi dojechać ze Śródmieścia na Młociny do szkoły.
Nie czułam się mocno na ulicy ale Plac Trzech Krzyży, Trakt Królewski i do Dworca Gdańskiego jechałam ulicą.
Mimo obaw i lęku przed ruchem na jezdni. Dałam radę.
Ciągle oswajam się z tym, że rowerem można jeździć ulicą :).


Offline rowerozof

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 323
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #14 dnia: 13 Paź 2015, 13:10:53 »
Do Raffi:
Najbardziej nie rozumiem malkontenctwa które uskuteczniasz. Nie ma śluzy źle , jest śluza źle. Narzekasz że  nie ma śluz w całym mieście. Nie ma bo dopiero "się da" od czwartku. Powiesz, że w Gdańsku czy innym Wrocławiu się dało od dawana. Może i się dało i co z tego? W Warszawie się nie dało. Można nad tym ubolewać przez kolejne 5 lat, tylko po co. Tą pierwsza śluzę można traktować jako przykład nieudolności warszawskich władz. Jednak trzeba też traktować jako sukces rowerowych organizacji, w kontekście zmienionych rozporządzeń. Jednak nie widzę żeby ktoś się podpisywał pod tym sukcesem. Według mnie to błąd. Ani ZM , ani WMK nie wykorzystała tego wydarzenia do wygenerowania pozytywnej propagandy. Obie strony internetowe milczą . W mediach nikt się nie pojawił. Nie powiedział: "O to walczyliśmy przez 20 lat. To jest nasz sukces. O to zabiegaliśmy i teraz będzie lepiej". Co ma do powiedzenia wiceprzewodniczący jednej z tych organizacji? "Nic się nie zmieniło. Wcześniej nie było gorzej. Jeździłem nieprzepisowo ale bezpiecznie. Było jest i będzie ŹLE". Powoduje to tyle , że organizacje rowerowe maja łatkę roszczeniowców i malkontentów, a cały biały PR zagarnia Pełnomocnik i spółka.

Użyte przez koleżankę słowo "przywilej" może nie jest odpowiednie. Może lepiej tu pasuje ułatwienie. Nie prawdą jest natomiast że się obywa ono bez strat dla kierowców. Wydłuża się perzejazd przez skrzyżowanie, co powoduje, że o jeden samochód mniej przejedzie. Strata nie jest może wielka, ale jest.
Nikt  nie napisał że wydarzyła się "rewolucja", co próbujesz sugerować. Bo się nie wydarzyła. Pomiędzy zwycięstwem a porażką są też stany pośrednie. W tym wydarzeniu nie chodzi tyle o tą samą śluzę, tylko o przejście ze stanu "niedasię" do stanu "dasię". To właśnie  z tego należy się cieszyć. Dziesiąta czy setna śluza nie będzie już tak zauważalna jak pierwsza.

Z wprowadzaniem "rewolucji" rowerowej też bym uważał bo często rewolucja zjada własne dzieci. :)
« Ostatnia zmiana: 13 Paź 2015, 13:12:35 wysłana przez rowerozof »

Offline realkrzysiek

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 46
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #15 dnia: 14 Paź 2015, 02:52:47 »
"Nie prawdą jest natomiast że się obywa ono bez strat dla kierowców. Wydłuża się perzejazd przez skrzyżowanie, co powoduje, że o jeden samochód mniej przejedzie. Strata nie jest może wielka, ale jest. "

Na pewno? Wystarczy, że przyjedziemy samochodami i co wtedy? Samochodem jeżdżę powoli, coraz wolniej, nie łamię przepisów drogowych i zapewne za mną nie przejedzie kilka samochodów, gdy tymczasem na rowerze ruszam się szybko, żwawo i w mieście jadę wcale nie wolniej niż samochodem. Jak jazda na warszawskich drogach nie będzie stresująca, to przejedzie jeszcze więcej osób, bo chętnych w przyjaznych warunkach do jazdy rowerem będzie znacznie więcej.
Poza tym zgadzam się z Tobą, bo to jest, jakby nie patrzeć w mieście nastawionym wyłącznie na transport samochodowy wielki sukces, a może będzie to jakiś przełom. Może osoby mające wpływ na decyzje w tym mieście, w końcu zauważyły, że budowanie nowych dróg, albo poszerzanie starych nie pomaga i potrzeba jakiś alternatyw.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 504
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #16 dnia: 14 Paź 2015, 09:30:51 »
Powiesz, że w Gdańsku czy innym Wrocławiu się dało od dawana. Może i się dało i co z tego? W Warszawie się nie dało. Można nad tym ubolewać przez kolejne 5 lat, tylko po co.

Pełna zgoda, że od ubolewania nic się nie zmieni. Nie zachęcm jednak do minuty ciszy, czego najwyraźniej zauważyć nie chcesz lub nie umiesz.

Sugeruję nie to by płakać, a by mieć świadomość, że jak Galas wyleci, jak Piotrowska wyleci, to nagle da się w mieście zrobić to, co dziś albo nie powstaje wcale, albo powstaje w 1 miejscu zamiast w 1000. Hamulcowi są zidentyfikowani z nazwiska, a na razie wyleciała tylko Lendzionowa z ZDM - i zobacz o ile więcej od razu można! Pomyśl sobie co by było, gdyby pozbyć się jeszcze kilku :)


Tą pierwsza śluzę można traktować jako przykład nieudolności warszawskich władz.

Nie traktuje jej tak. Projekt wdrożono błyskawicznie, musiał być gotowy wcześniej. Lub inaczej - wiem, że Puchalski z ekipą szykowali go wcześniej. I wiem, że to niejedyny taki projekt.

Jeżeli gdzieś jest jakaś porażka, to u nas w środowisku, bo dajemy sobie wmówić, że jedna śluza to "rewolucja" i "przełom", że "wcześniej się nie dało" (choć WSZEDZIE indziej się dawało, nie tylko Gdańsk czy Kraków!), że osoby które są hamulcowymi ruchu rowerowego w Warszawie wciąż grzeją swoje stołki, choć są zidentyfikowane z nazwiska. A także to, że miasto bezkarnie wpuszcza blade kawałki o tym jak to jest super - a ludzie to łykają bez popity. To jest problem do rozwiązania! Warto go widzieć w całości, a nie tylko skutki tego problemu w postaci tego, że czegoś się nie da.


Jednak trzeba też traktować jako sukces rowerowych organizacji, w kontekście zmienionych rozporządzeń.

To jest sukces rowerowych organizacji. Ale ten sukces będzie dopiero mierzony - jego miarą będzie to na ile samorządy skorzystają z nowych przepisów. Jak pisałem - rozporządzenie to tylko narzędzie, gminy mogą nie skorzystać, albo skorzystać w 1 miejscu (jak w Warszawie). A wtedy to będzie ŻADEN SUKCES :P


Jednak nie widzę żeby ktoś się podpisywał pod tym sukcesem.

Są ku temu konkretne powody, że autorzy sukcesu siedzą dość cicho. Jeden opisałem powyżej.

Drugi jest taki, że czasem warto gdy kura gdakała, że zniosła jajko, ale czasem warto siedzieć cicho i pozostać niezauważonym, gdy w kurniku lis właśnie wybiera sobie ofiarę ;-)

Właśnie dzięki umiejętności robienia rzeczy po cichu środowiska rowerowe mają swoje przepisy, gdy np. piesi nie umieją sobie wywalczyć pierwszeństwa na pasach, lgbc nie umieją sobie wywalczyć legalizacji związków, miłośnicy maryśki nie umieją sobie wywalczyć legalizacji marichuany itd. Umiejętność zamknięcia się w odpowiednich momentach to element strategii, która albo się ma, albo się nie jest skutecznym.


Użyte przez koleżankę słowo "przywilej" może nie jest odpowiednie. Może lepiej tu pasuje ułatwienie.

I tylko na to chciałem zwrócić uwagę pisząc swojego posta. Dobór słów jest istotny, gdy się jest dziennikarzem. Złym doborem słów można zrobić BARDZO WIELE ZŁEGO ruchowi rowerowemu w Polsce.


Nie prawdą jest natomiast że się obywa ono bez strat dla kierowców. Wydłuża się perzejazd przez skrzyżowanie, co powoduje, że o jeden samochód mniej przejedzie. Strata nie jest może wielka, ale jest.

Nie znam programu sygnalizacji przed i po, więc trochę trudno mi się odnieść. Ale jak śluza ma 2m "głębokości" to przejazd przez nią wydłuża się o jakieś 0,14 sekundy przy prędkości 50km/h i 0,36 sekundy przy częściej spotykanych tam 20km/h. Nie sądzę by to robiło jakąkolwiek róznicę! Zwłaszcza w sytuacji, gdy problem jest ZA skrzyżowaniem i polega na tym, że auta nie mają jak z niego zjechać, bo dalej stoi korek, a nie na tym, że zostają na światłach, bo zielone jest za krótkie :P


Dziesiąta czy setna śluza nie będzie już tak zauważalna jak pierwsza.

Oj to bardzo zależy od tego GDZIE powstanie.

Podam na przykładzie. Przejazd rowerowy przez Żwirki i DDR na Banacha nie był ani pierwszy, ani najlepszy w mieście - a ludzie go chwalą na potęgę, ruch rowerowy z miejsca wyskoczył tam niemal poza skalę :) Gdyby ten ddr i przejazd był kolejną "drogą do lasu" albo wzdłuż lokalnej uliczki, jakie miasto nieraz budowało, nie wzbudziłby żadnego zainteresowania.

LOKALIZACJA, lokalizacja, LOKALIZACJA. Dlatego tak skupiam się na tym, że śluz brakuje w wielu miejscach, gdzie są bardziej potrzebne niż na Św-NŚ. MIEJSCE jest kluczowe. A boje się nie na żarty, że akurat tam, gdzie śluzy są najpilniejsze - nie powstaną szybko, albo nawet wcale.
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline Electra

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 70
  • Płeć: Kobieta
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #17 dnia: 14 Paź 2015, 12:14:51 »
*Właśnie dzięki umiejętności robienia rzeczy po cichu środowiska rowerowe mają swoje przepisy...*
To chyba nie jest zasadą...Masa często jeździ pod konkretnym hasłem.
Coś o śluzach było mówione przez megafon.
Glosno.
Nawiasem piszac ostatnio hasla nie slyszalam.

Offline blat23

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 41
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #18 dnia: 14 Paź 2015, 15:14:12 »
Dla rowerzystów przywilej :).

Jaki tam przywilej? 20 lat jezdżę i bez śluz robiłem dokładnie to samo - ustawiałem się przed autami lub pomagałem sobie przy skręcie w lewo wykorzystując przestrzeń przed autami.
Dołączasz do chóru zadwolonych z obecnej ... tzn minionej  sytuacji rowerzystów, którym najlepiej sie jezdzi szosówką po 3-pasmówkach, którym nie potrzebne DDRy, pasy i wogołe.

O to to! Dokładnie ja tak jeżdżę. Wybieram drogi BEZ DDR, BEZ CPR, (wyjątkowo korzystam z NSR jako przyjemnej, ciągłej, asfaltowej drogi bez postojów) tam gdzie mi pasuje jadę ulicą (Wisłostrada pod mostem Ś-D w kierunku na południe). Jeżdżę Niepodległości i Marszałkowską. Nie potrzeba mi kolejnych cudacznych tworów jak DDRki po których poruszają się "niedzielni" rowerzyści (jeszcze kiedy się poruszają to nie jest źle, gorzej jak nagle stają na środku w poprzek). Uważam, że miejsce rowerów jest na jezdni. Uważam, że pasy rowerowe, śluzy, a przede wszystkim sierżanty to ogromna nadzieja, która może pomóc w polepszeniu sytuacji rowerzystów w mieście. Kolejnym krokiem powinno być zniesienie obowiązku jazdy DDR (przeniesienie znaku C-13 z grupy znaków nakazu do grupy znaków informacyjnych).

Ta śluza sama w sobie sukcesem nie jest - popieram tu Raffiego. Sukcesem jednak jest to, że powstała BŁYSKAWICZNIE po wejściu w życie rozporządzeń. Daje nadzieję na to, że kolejne zmiany będą wchodziły równie szybko.

Daje nadzieję też na to, że rowerzyści chodnikowi, których jest chyba najwięcej, wreszcie przeniosą się na jezdnie, bo dzięki pasom, sierżantom i takim śluzom właśnie widok rowerzysty na ulicy będzie czymś normalnym.

Także, sprawa nie jest cz-b imho.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 504
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #19 dnia: 15 Paź 2015, 15:49:20 »
*Właśnie dzięki umiejętności robienia rzeczy po cichu środowiska rowerowe mają swoje przepisy...*
To chyba nie jest zasadą...

Jasne, że nie jest. Za każdym razem jest inaczej, pewne rzeczy warto nagłaśniać. Ale innych nie.

Popatrzmy na dwa przykłady:

1) Krucjata Pani Posłanki Bublewicz z pierwszeństwem pieszych - nagłaśniała, nagłaśniała, już mówili w mediach, że wszyscy przekonani, że na pewno, że już już... 2 czy 3 lata w mediach temat chodził (z przerwami), setka memów powstała, kilka audycji było poświęconych tylko temu, gazety się rozpisywały, a na końcu ustawy nie ma, a jest śmiech na sali :P Prawdopodobnie właśnie dlatego ustawy nie ma, że Pani Bublewicz skupiła się na mediach, a zapomniała przekonać ziomali z jej własnej partii, którzy jej potem projekt przerobili na miazgę i odesłali w niebyt :P

U nas nikt przez 3 lata po mediach nie chodził. Pani Wolak, minister Stepień, radni z Parlamentarnej Grupy Rowerowej, ludzie z NGOsów rowerowych i inni wysoce zasłożeni dla ustawy i rozporządzeń pozostają nieco w cieniu, są anonimowi. Nie było wielkiej debaty wokoło tych projektów, media się nad tym nie pałowały, nie było uśmiechania się do fleszy, co najwyżej drobne popychanie z pomoca dokładnie dobranych mediów, w precyzyjnie wybranych momentach. I mamy ustawę i rozporządzenia. A media w znakomitej większości dowiedziały się o nich, gdy wszystko przeszło, klepnięte, podpisane, klamka zapadła i łatwego odwrotu nie ma.

Morał taki, że najważniejsza jest STRATEGIA DZIAŁANIA. Media są narzędziem, a nie celem samym w sobie.
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline rowerozof

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 323
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #20 dnia: 15 Paź 2015, 18:27:08 »
Mówisz o czym innym niż ja. Mi chodzi o czas "po " osiągnięciu sukcesu, a Ty o sposobie osiągania sukcesu. Jak już się sukces osiągnęło to wydaje mi się że warto to ogłosić i się do tego przyznać. Mam wrażenie że w Warszawie porażka i sukces jest sierotą. O nowych rozporządzeniach ciągle mówią Miasta dla Rowerów. A ze strony ZM czy WMK cisza. Pierwsza "oficjalna" informacje ze ktos z ZM  brał udział w pracach nad rozporządzeniami przekazałes w tym wątku. "Ojcostwa" rozporządzeń nie wstydzi się w Warszawie tylko Pan Puchalski. ;-)

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 504
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #21 dnia: 15 Paź 2015, 19:03:46 »
Mówisz o czym innym niż ja. Mi chodzi o czas "po " osiągnięciu sukcesu, a Ty o sposobie osiągania sukcesu. Jak już się sukces osiągnęło to wydaje mi się że warto to ogłosić i się do tego przyznać.

Nie, nie warto. Za chwilę wybory, a sondaże pokazują, że prawdopodobnie wygra je partia, która konsekwentnie głosowała przeciw naszej ustawie, próbowała dorzucić nam do niej obowiązkowe kaski i generalnie psuła robotę jak się tylko dało. To samo z rozporządzeniami.

Teraz dobrze byłoby siedzieć cicho, by w PiSie nie pamiętali o tej ustawie i rozporządzeniu przez najbliższe 3 lata. A my w tym czasie będziemy mieli tyle śluz, kontraruchu i wszystkiego, że przy próbie odwrócenia tego później będziemy mieli silnego sprzymierzeńca - samorządy, którym nie będzie się chciało wydawać kasy na cofnięcie tych zmian :P Im później się zorientują i przypomną, tym większa szansa, że do końca kadencji nie zdążą przeprocedować zmian zabierających nam to, co wywalczyliśmy i tym mocniej samorządy będą z nami :D
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline rowerozof

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 323
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #22 dnia: 15 Paź 2015, 19:58:52 »
Nie kupuje tego, ale to wasza sprawa.
Przy okazji mam pytanie. Kto z Warszawy brał udział w pracach nad rozporzadzeniami? Jeśli to nie tajemnica

Offline biały

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 598
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #23 dnia: 15 Paź 2015, 20:56:53 »
Pozwól, że wyjaśnię to w prostych słowach:
A. Media donoszą, że rowerzyści coś tam mają.
B. Społeczeństwo uważa, że rowerzyści są źli.
C. Jeśli społeczeństwo czegoś nie lubi, to politycy próbują to wykorzystać do zdobycia wyborców.

A i B z powodu C prowadzi do wprowadzenia przepisw działających na niekorzyść rowerzystów.

Ponieważ C jest cechą rzeczywistości, a B nie jesteśmy w stanie łatwo zmienić, pozostaje unikanie A.

Ponadto PiS będzie próbował z własnej woli przepychać przepisy "chroniące" rowerzystów, bo taka jest natura partii socjalistycznych.
« Ostatnia zmiana: 15 Paź 2015, 20:59:04 wysłana przez biały »

Offline Electra

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 70
  • Płeć: Kobieta
Odp: Pierwsza śluza rowerowa
« Odpowiedź #24 dnia: 16 Paź 2015, 11:00:42 »
Czyli kamizelka odblaskowa i kask...