Autor Wątek: Słupki w DDR na Kleszczowej  (Przeczytany 5698 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline rowerozof

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 320
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #15 dnia: 21 Maj 2015, 09:35:43 »
Jakby straż była zapalona choćby w 50 %
Ale nie jest. Ze słupkami jest podobny problem jak z windami, czy przejsciami podziemnymi. Z założenia nie są złe ale w polskim wykonaniu jest fatalnie. Słupki to jedyna skuteczna broń przy całkowitej indolencji SM. Chociaż przyznam że te na Kleszczowej to jakas katastrofa. Chyba nawet nie spełniaja swojej podstawowej funkcji. Mimo że niedaleko mieszkam na szczescie nie musze korzystac z tego tworu. Pdobnie jak i z Popularnej.

Offline Mhrok

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 910
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #16 dnia: 21 Maj 2015, 11:12:59 »
Jaki macie problem z tymi słupkami? Nie możecie jechać na środku? Są w torze jazdy? Przyczepka się nie mieści?

Offline vit

  • Moderatorzy globalni
  • ******
  • Wiadomości: 696
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #17 dnia: 21 Maj 2015, 11:24:04 »
są niebezpieczne,
są zbędne,
nie wnoszą wartości dla ruchu rowerowego.

czy wystarczy?

EDIT: dodatkowo nadal można zaparkować samochodem na DDRce, te słupki wręcz do tego zachęcają.
« Ostatnia zmiana: 21 Maj 2015, 11:25:33 wysłana przez vit »

Offline Mhrok

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 910
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #18 dnia: 21 Maj 2015, 12:23:40 »
są niebezpieczne
W jaki dokładnie sposób? Są w osi jezdni, gdzie nikt nie powinien jechać - są neutralne dla rowerzystów. Chyba, że nie są w osi jezdni - to mnie uświadom. Nie bywam tam, a na zdjęciu widzę słupki w osi.

Offline vit

  • Moderatorzy globalni
  • ******
  • Wiadomości: 696
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #19 dnia: 21 Maj 2015, 12:52:34 »
jaja sobie robicie czy udajecie idiotów?
każdy parkujący samochodem zaparkuje w sposób następujący:
lewymi kołami na krawężniku (tym od ulicy)i tak żeby nie stać na wjeździe tylko na chodniku.
Bo to jest chodnik z wygrodzonym miejscem do parkowania samochodów. DO SŁUPKÓW.
Subtelności asfaltu nie powinny rzutować na postrzeganie tego parkingu.
To że sobie narysujesz słonia na ulicy to jeszcze nie oznacza, że jest to droga słoniowa.
Żeby sprawić, że ten kawałek asfaltu stał się DDRką należałoby co wjazd stawiać znak "droga rowerowa", a to jest niewykonalne.

Ktoś wziął niezłą forsę za największy przekręt świata rowerowego na poziomie "Misia".

A dla nas jest zwyczajnie niebezpieczne.

Offline rowerozof

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 320
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #20 dnia: 21 Maj 2015, 13:10:52 »
Projektant... tfu jakas dupa wołowa wymyslila ze zabezpieczy parkowanie od strony wjazdów bramowych. Zapomniał że mozna zaparkować wjezdzajac poprostu od strony jezdni przez kraweznik. Tak jakby kupic sobie do domu  pancerne drzwi i zostawic otwarte okno.
Słupkowanie prewencyjne jest bez sensu, powinno sie slupkowac jak probelm już wystąpi lub z pewnoscia bliska pewnosci wystąpi. W tym miejscu nie wydaje sie to jakos konieczne
są niebezpieczne
W jaki dokładnie sposób? Są w osi jezdni, gdzie nikt nie powinien jechać - są neutralne dla rowerzystów. Chyba, że nie są w osi jezdni - to mnie uświadom. Nie bywam tam, a na zdjęciu widzę słupki w osi.
Nie powinien? dlaczego? Podczas wyprzedzania mam prawo być nawet przy lewej krawedzi. Wszelkie przeszkody na drodze są zbędne bo mogą powodować wypadek. Takie słupki powinny być ostatecznością!!!
BTW czy ktos zgłosił prośbę o ich usuniuecie?

Offline jerzy1234

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 687
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #21 dnia: 21 Maj 2015, 14:04:04 »
Jeszcze jedno,jak są takie dobre to dlaczego ich nie stawiają przy linni ciągłej w osi jezdni?-przecież są obojętne!

Offline łowca

  • Uczestnik
  • **
  • Wiadomości: 152
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #22 dnia: 21 Maj 2015, 15:12:30 »
Jeszcze jedno,jak są takie dobre to dlaczego ich nie stawiają przy linni ciągłej w osi jezdni?-przecież są obojętne!

Zdziwisz się, Jerzy, ale przez pewien czas na DK10 pomiędzy Płońskiem a Sierpcem wszystkie kawałki drogi, gdzie była podwójna ciągła, były na tej ciągłej osłupkowane. Tak, na środku drogi stały słupki. Nie, nie kłamię, nie wciskam kitu.

https://www.google.pl/maps/@52.6815,20.059146,3a,75y,321.25h,71.12t/data=!3m4!1e1!3m2!1s0TZzH5rDqnGwS_NiiHVOEA!2e0

o, na przykład tutaj stały sobie na środku słupki.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 494
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #23 dnia: 21 Maj 2015, 15:48:17 »
Jeszcze jedno,jak są takie dobre to dlaczego ich nie stawiają przy linni ciągłej w osi jezdni?-przecież są obojętne!

Zdziwisz się, Jerzy, ale przez pewien czas na DK10 pomiędzy Płońskiem a Sierpcem wszystkie kawałki drogi, gdzie była podwójna ciągła, były na tej ciągłej osłupkowane. Tak, na środku drogi stały słupki. Nie, nie kłamię, nie wciskam kitu.

Nie tylko tam. Na DK7 pomiędzy Płońskiem a bodajże Elblągiem też były, przynajmniej w kilku miejscach na odcinkach jednojezdniowych. Świetnie to działało, hamowało zapał do wyprzedzania... ale potem był jeden jedyny wypadek, gdzie motocyklista został ranny, bo separator odskoczył spod kół ciężarówki, czy cuś i generalnie był WielkiStrach, robienie po gaciach w GDDKiA, po czym rozwiązania te przestały się na drogach pojawiać, a w niektórych miejscach zdaje się nawet zostały zdemontowane. Inna sprawa, że potem GDDKiA część DK7 przebudowała na ekspresówkę, więc i tak wszystko się zmieniło...
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline jerzy1234

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 687
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #24 dnia: 21 Maj 2015, 16:41:05 »
A szkoda -pomyślcie ile waszej emerytury można byłoby utopić jakby wszędzie po obstawiać takie separatory między pasami w centrach miast i na wiejskich drogach . Ekrany też by się wszędzie przydały -najlepiej w kwiatuszki (na pewno zawsze można udowodnić ze były potrzebne) . No cóż co kraj to inny obyczaj .

Offline biały

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 598
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #25 dnia: 21 Maj 2015, 20:33:13 »
Jeśli chodzi o powód postawienia tam słupków, to podejrzewam, że nie jest nim ochrona przed nielegalnie parkującymi samochodami, bo tam nie ma komu parkować. Raczej chodzi o to, żeby kierowcy nie używali chodnika do omijania korków, które zawsze się tam tworzą. To wyjaśnia też brak pasów słupków równolegle do osi jezdni.

Raffi:
Słupki na jezdniach samochodowych stoją nadal, tylko teraz są takie giętkie. Przynajmniej jeszcze ze 2 lata temu je widywałem. Tylko nie w mieście, a przed wyspami na trasach poza terenem zabudowanych.

jerzy1234:
Zaczynasz przesadzać i zahaczasz już o poppolityczną demagogię. ZUS nie sponsoruje infrastruktury drogowej. Kleszczowa to przykład tego, jak bardzo fajną z rowerowego punktu widzenia drogę można uczynić kompletnie nieprzyjazną, a słupki w tych miejscach to przy i tak już zabójczej konstrukcji chodnika dla rowerów nieciekawy pomysł, ale stwierdzenie, że wszystkie słupki są złe, bo są słupkami, to przegięcie.

Offline jerzy1234

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 687
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #26 dnia: 21 Maj 2015, 22:26:00 »
Może i polityczne to ale gospodarka to zestaw naczyń połączonych i jakoś jajo głowi o tym zapominają i dlatego z tego kraju tylko uciekać ,albo umierać bo już jest tak dobrze że stać nas na fanaberie. Demagogia i populizm to jest hasło dla tych co nie chcą się głębiej zagłębiać w naturę problemów - bo dla nich wszystko jest happy .

Offline rowerozof

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 320
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #27 dnia: 21 Maj 2015, 23:33:52 »
Jeśli chodzi o powód postawienia tam słupków, to podejrzewam, że nie jest nim ochrona przed nielegalnie parkującymi samochodami, bo tam nie ma komu parkować. Raczej chodzi o to, żeby kierowcy nie używali chodnika do omijania korków, które zawsze się tam tworzą. To wyjaśnia też brak pasów słupków równolegle do osi jezdni.
Coraz ciekawsze tłumaczenie debilizmu projektanta. To dlaczego słupki są suatwione obok każdego zjazdu bramowego a nie w jakijś innej kombinacji. Dla zablokowania wyprzedzania wystarczyły jedne rząd słupków. Zresztą nie słyszałem żeby tam ktoś omijał korek chodnikiem. Wogóle to raczej nie jest problem zbyt powszechny.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 494
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #28 dnia: 25 Maj 2015, 19:55:29 »
Raffi:
Słupki na jezdniach samochodowych stoją nadal, tylko teraz są takie giętkie. Przynajmniej jeszcze ze 2 lata temu je widywałem. Tylko nie w mieście, a przed wyspami na trasach poza terenem zabudowanych.

Wydaje mi się, że ostatnio jak jechałem na DK7, to już nie było. Gdzie indziej to nie wiem.


Kleszczowa to przykład tego, jak bardzo fajną z rowerowego punktu widzenia drogę można uczynić kompletnie nieprzyjazną

Nie wiem czy Kleszczową w jej pierwotnej formie - wąsko, spory ruch, momentami korki, których nie bardzo było jak ominąć bo wąsko, a momentami pędzące auta cisnące się "na gazetę" bo wąsko - można nazwać przyjazną. Jasne, jeździłem, świat mi się nie zawalił i nikt mnie nie rozjechał... ale rozumiem matkę z dzieckiem, która mówi, że po czymś takim nie pojedzie.
A przecież chodzi o to by właśnie tacy ludzie nie musieli się bać jeździć rowerem. Jak rowerowanie do pracy będzie zjawiskiem powszechnym, a na Kleszczoej będzie 500 rowerów na godzinę jeździło, to będzie można z pozycji siły powiedzieć "zamykamy Kleszczową" albo coś innego na niej robimy i nie bardzo będą mogli odmówić. Teraz można było mieć to co jest (przebudowę ulicy i tak robili), albo nic przez najbliższe 15 lat, bo nikt potem nie będzie przebudowywał właśnie oddanej do ruchu ulicy. A to jednak dość istotna trasa z Włoch/Ursusa do "miasta".

Niestety to zawsze jest właśnie taki dylemat z 3 zmiennymi: Tym co wykonalne technicznie (dana ilość miejsca), tym co wykonalne finansowo (dana ilość kasy) i tym co w danej chwili wykonalne politycznie. Zignoruj jedną z tych zmiennych, a wywalczysz okrągłe nic, albo wręcz bilans uzyskasz ujemny.
Wyczuj dobrze moment i weź pod uwagę zmienne, a będziesz miał znowelizowany PoRD, zwężoną Świętokrzyską (zobaczycie, to jeszcze zagra, dajcie temu ze dwa lata!), Bulwary Wiślane (jak je w końcu skończą, ale to już inny temat), albo most Łazienkowski, o którym rok temu nawet się nikomu nie śniło, że będzie szansa go wywalczyć (a On w końcu powstanie jak będzie dobry nacisk na władzę).
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline biały

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 598
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Słupki w DDR na Kleszczowej
« Odpowiedź #29 dnia: 26 Maj 2015, 00:19:51 »
Coraz ciekawsze tłumaczenie debilizmu projektanta. To dlaczego słupki są suatwione obok każdego zjazdu bramowego a nie w jakijś innej kombinacji.
Ja projektanta nie tłumaczę, tylko podsuwam możliwą przyczynę. Sens to oddzielne pytanie.

Dla zablokowania wyprzedzania wystarczyły jedne rząd słupków. Zresztą nie słyszałem żeby tam ktoś omijał korek chodnikiem. Wogóle to raczej nie jest problem zbyt powszechny.
Chodnikiem na pewno nie omijał, bo trudno było nazwać to, co tam wcześnie było. Każdy kierowca bałby się, że straci podwozie ;). Co innego teraz, po remoncie, gdy jest równiutki, szeroki chodnik.

Nie wiem czy Kleszczową w jej pierwotnej formie - wąsko, spory ruch, momentami korki, których nie bardzo było jak ominąć bo wąsko, a momentami pędzące auta cisnące się "na gazetę" bo wąsko - można nazwać przyjazną.
Wąsko? Fakt, te gigantyczne koleiny zwężały Kleszczową, ale po ich wyrównaniu nie byłoby już problemu. Chociaż faktem jest, że ja jeździłęm nią głównie w stronę od Jerozolimskich. Może pas w przeciwną stronę był gorszy.

A przecież chodzi o to by właśnie tacy ludzie nie musieli się bać jeździć rowerem. Jak rowerowanie do pracy będzie zjawiskiem powszechnym, a na Kleszczoej będzie 500 rowerów na godzinę jeździło, to będzie można z pozycji siły powiedzieć "zamykamy Kleszczową" albo coś innego na niej robimy i nie bardzo będą mogli odmówić. Teraz można było mieć to co jest (przebudowę ulicy i tak robili), albo nic przez najbliższe 15 lat, bo nikt potem nie będzie przebudowywał właśnie oddanej do ruchu ulicy. A to jednak dość istotna trasa z Włoch/Ursusa do "miasta".
O ile w przypadku innych CPRów jeszcze bym to rozumiał, o tyle tutaj nie wiem, czy odważyłbym się jechać z dzieckiem z tyłu. Góra-dół-góra-dół-góra-dół-lewo-przejazd_bez_widoczności-prawo-góra-dół-góra-dół-lew-przejazd_bez_widoczności_-góra-...

Niestety to zawsze jest właśnie taki dylemat z 3 zmiennymi: Tym co wykonalne technicznie (dana ilość miejsca), tym co wykonalne finansowo (dana ilość kasy) i tym co w danej chwili wykonalne politycznie. Zignoruj jedną z tych zmiennych, a wywalczysz okrągłe nic, albo wręcz bilans uzyskasz ujemny.
Wyczuj dobrze moment i weź pod uwagę zmienne, a będziesz miał znowelizowany PoRD, zwężoną Świętokrzyską (zobaczycie, to jeszcze zagra, dajcie temu ze dwa lata!), Bulwary Wiślane (jak je w końcu skończą, ale to już inny temat), albo most Łazienkowski, o którym rok temu nawet się nikomu nie śniło, że będzie szansa go wywalczyć (a On w końcu powstanie jak będzie dobry nacisk na władzę).
Tylko niestety nadal najczęściej to wywalczone to jest coś, co niczego nie rozwiązuje, oprócz kłopotu urzędnika, jak wykazać wyrobione kilometry infry rowerowej :(. Z takich rozwiązań są najbardziej zadowolone osoby, które i tak jeżdżą po chodniku. Bo mają przez to kawałek mniej nierównego chodnika. A reszta jest zpychana na coś, co powoduje zgrzytanie zębami każdej osoby przyzwyczajonej do jazdy po jezdni.

Zdaję sobie jak najbardziej sprawę z bardzo ważnego czynnika, jakim jest zwiększenie ruchu rowerowego w ogóle - w ten sposób jest możliwość wywierania presji na sprawy ważne także dla niechodnikowców. Gdyby było inaczej, nigdy nie byłbym na tym forum, nigdy nie jeździłbym z WMK, nie edukował znajomych i przede wszystkim nie widział sensu w szukaniu kompromisu między potrzebami różnych rowerzystów. Mam jednak wrażenie, że w całym kompromisie gubi się tak naprawdę sporą część rowerzystów.