Autor Wątek: Organiacja ruchu na Tarogowej od Kijowskiej do Białostockiej  (Przeczytany 11723 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 472
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Organiacja ruchu na Tarogowej od Kijowskiej do Białostockiej
« Odpowiedź #15 dnia: 11 Lis 2014, 09:49:37 »
A co ja chcę od Galasa? Nic nie pisałam.

Fakt. To nie ty.

Ale warto wiedzieć, że Galas to tylko wykonawca poleceń tych, którzy siedzą wyżej. Jakby była WOLA POLITYCZNA to by Targowa wyglądała inaczej, a Galas by to zatwierdził.


Gdzieś mi dzwoni, że Wojciechowicz obiecał w imieniu miasta wzięcie pod uwagę tego społecznego projektu, ale muszę poszukać czy czegoś nie przekręciłam.

Mnie też dzwoni coś, ale nie chodziłem na te spotkania, nie zajmowałem się Targową i nie wiem tego tak na pewno. A chętnie bym wiedział na pewno. Chociażby z racji tego, że wybory za pasem.


Moim zdaniem to był rewelacyjny moment, żeby coś z tą ulicą zrobić, zwłaszcza, że tyle lat była zamknięta i kierowcy jakoś żyli. Ratusz chyba uważa, że ich odpowiedzialność za miasto sięga tylko do Wisły.

Moja diagnoza (być może mylna) jest taka:
Ratusz nie chciał kiwnąć palcem, bo nie umiał Targowej przekuć teraz na polityczny sukces PO na Pradze.

Gdy tylko klimat POLITYCZNY wokoło Pragi się zmieni, zmiany na Targowej przejdą bez większych zgrzytów. Moim zdaniem obecnie miasto boi się (pomijam, czy to strach sensowny czy nie) dwóch tematów:

1) Po zmianach na Targowej wróci temat rewitalizacji Pragi, koniecznych tu remontów kamienic i działań społecznych, a na to ekipa z Ratusza jest obecnie zupełnie nieprzygotowana - planują tu rewitalizację, nawet ją obiecują, ale będą do niej gotowi dopiero w przyszłej kadencji. Do tego czasu IMO nie ruszą Targowej, bo inaczej zaraz byłyby głosy, że ludzie kibli w domach nie mają, na łeb woda się leje, budynki (dosłownie) się walą, a zamiast tego HGW zajmuje się układaniem chodników - co jednak jest mniejszym problemem.

2) W Ratuszu boją się utraty głosów ludzi z okolicznych ulic - Jagiellońskiej, Kłopotowskiego, Okrzei, Sierakowskiego, Ząbkowskiej. Bo owszem, miasto bez Targowej żyło i nie stanęło, ale na tych ulicach to ludzie okien nie mogli otworzyć z powodu hałasu i smrodu niemal 24/7. Jakby dostali to teraz na stałe, to pewnie by swojej złości dali upust w wyborach, a wtedy niewielka przewaga PO w dzielnicy pójdzie się kochać i pewnikiem wygra tu PiS (momentami już przecież mieli tu burmistrza).
Dlatego miasto uważa, że Targowej potrzebna jest alternatywa ZANIM cokolwiek zrobią. A alternatywy brak - ulica Tysiąclecia jest zablokowana na Szmulkach - i dobrze, bo to fatalny projekt. Zanim poprawią bubla i projekt pójdzie do realizacji pewnie miną 2-3 lata. Leży też obwodnica miejska między Wiatraczną a Radzymińską (szkoda, bo to IMO najważniejszy projekt w mieście) - nie ma kasy na drogie tunele, które tam są najlepszym i w zasadzie jedynym wyjściem. Znowu - zanim zbiorą kasę, poprawią projekty (np. wywalą część ekranów, wypłycą i skrócą tunel), miną pewnie ze 2-3 lata. Tak samo stoi obwodnica etapowa (skrzyżowanie Marsa/Żołnierska zablokowane problemami gruntowymi, wiadukty kawałek wcześniej wojną o ekrany akustyczne) - tu też potrzeba sprzątnąć, co potrwa 2-3 lata. Trwa tylko brzebudowa wojewódzkiej Żołnierskiej za granicami Warszawy.
Zobaczysz, że jak na tych ciągach coś się konkretnie ruszy, to temat Targowej wróci i to z sukcesem być może dalej idącym niż to co proponują ruchy miejskie w swoim projekcie.


Targową mi już ostatecznie złamali serce.

Ja miałem nadzieję na zmiany, ale jednocześnie spodziewałem się, że to się może nie udać. To było takie fajne, oddolne, pospolite ruszenie "ze Świętokrzyską się udało, róbmy teraz Targową". Ale jednak nieco naiwne, bez dokładnego zastanowienia się, zrozumienia różnic pomiędzy tymi dwiema ulicami, czy politycznego rozeznania tematu.
Walenie na oślep nie zawsze jest dobrym pomysłem, bo można trafić na mur, a wtedy boli ;) Czasem lepiej jest poczekać, ściągnąć sprzęt burzący i dopiero wetdy zaczynać. To właśnie jest to, do czego nawołuje w Masie - mniej machania rączkami gdzie popadnie, a więcej długofalowej strategii działania.
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Online em c

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 475
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Organiacja ruchu na Tarogowej od Kijowskiej do Białostockiej
« Odpowiedź #16 dnia: 03 Gru 2015, 10:09:02 »
Jechałem i szedłem kilka dni temu, nie mam nic do dodania po za wylaniem frustracji: po tym CPRrze nie da się jeździć, ruch pieszy jest zbyt duży a CPR zbyt wąski i są na nim przeszkody terenowy w rodzaju przystanków. Na tej zasadzie można by wyznaczyć CPRy wszędzie, np. na Jerozolimskich. Chorym jest fakt, że jeden z najgorszych fragmentów infrastruktury rowerowej w Warszawie nie jest zaszłością z lat 90tych, tylko jednym z najnowszych jej przykładów, oraz chore jest to, że zgodnie z prawem rowerem po tym czymś trzeba 'jeździć' (z obowiązkowym zejściem z roweru przy Ząbkowskiej, policjanci stoją i pilnują), zamiast zostać na jezdni. Natomiast po spojrzeniu w stronę ulicy wyjdzie na jaw dlaczego nie powstało nic sensownego: bo nie zmieściłoby się do 8mśiu pasów dla samochodów.