Infrastruktura rowerowa i sprawy lokalne > Ochota, Włochy, Ursus

Rowerowy problem Ochoty

<< < (2/4) > >>

rowerozof:
Tylko że Jerzy nie jest po prostu uczestnikiem. Jeździł też w zabezpieczeniu. Więc to trochę więcej niż zwykły uczestnik burmistrz Wysocki.
Co do stanowiska masy to ma czasami podobne pomysły jak przywołani tu. W konsultacjach dotyczących AJ (Grzymały -Zawiszy)  WMK była przeciwko wariantowi 2 który przewidywał likwidację prawo-skrętu aby zrobić wygodny DDR.

jerzy1234:
Jako wywołano minie do tablicy jak zwykle jako "czarnego luda" odpowiadam wszystkim iż nie zamierzam wypierać się swoich słów -nie będę jak chorągiewka i kadził wszystkim .
Wiem w statucie Masy jest mieć szacunek do wszystkich rowerzystów ,ale niestety jestem "starym mułem" i nie umiem "wszystkich kochać "(jeden z tych wspaniałych walczących dla rowerów ludzi którzy załatwią wszystko -nawet CPR przez bramę) nazwał mnie nacjonalistą (może coś w tym jest).
Ci co mnie znają i chcieli poznać (nie z plotek za plecami ) nawet zabawnie mówią o mnie że jestem ten co by chciał żeby nic nie było .
Zgadzam się  z taką opinią ,gdyż jak widzę co się wyprawia ku uciesze urzędników (którzy wyszli z naszego środowiska),że załatwia się nic nie wnoszące kawałki beznadziejnych krętych i z objazdami dróg  ,to wolałbym jeździć sobie spokojnie dalej ulicami. Tylko NIE -już nie da się bo jakiś "lewak rowerowy" załatwił obok jakiś kawałek odbijający w osiedle dróżki i według przepisów powinienem korzystać z jego maniackiej twórczości . Ku uciesze urzędasów którzy cieszą się że mają tysiące km . infrastruktury.
Zajmują się pierdołami a główne ulice dalej są nie ruszone ,a na nich agresja sfrustrowanych kierowców jeszcze większa ,gdyż odzwyczaili się od widoku normalnie jadącego rowerzysty.
Pi jar Puchalskiego już też skutecznie działa -daliśmy Wam tyle i jeszcze dalej damy Wam a to most za 80 mln. z Karowej na Okrzei ale odp... od Poniatowskiego i może od Śląsko Dąbrowskiego .
 Nasz były Wielki Działacz  każe mi się cieszyć że będę miał Żurawią pod prąd ,ale gdy pytam a co z Jerozolimskimi ,to zmienia temat . Cztery lata u niego czekam na przesunięcie przystanku Opaczewska i leci sobie w ...... -a co mnie obchodzi że to kilku dyrektorów musi przetrawić .
Tak więc jeżeli wolicie walczyć i wkur...społeczeństwo o jakieś pierdoły potrzebne dwóm czy trzem rowerzystom którzy nie potrafią się dostosować do lokalnych uliczek (o głównych nie mówiąc) to walczcie ,ale nie oczekujcie że wszyscy będą się cieszyć z tego że udało się kawałek mało znaczącej uliczki zaanektować wbrew sensu. 
Jeżeli Sztab uzna że jestem szkodnik -gotowy jestem ponieść konsekwencje, tylko w tym przypadku widzę że osoby których pomimo 10 lat uczestnictwa jakoś nie bardzo kojarzę (poza jednym którego trochę pamiętam ,ale  ) już wydały wyrok i zastanawiam się czy Masa to PIS? gdzie kto inny zaiwania ,robi coś ,dowodzi a ktoś kto ma "gdzieś" tą organizacje feruje wyroki -kto powinien jeździć ,a kto nie ?
TAK Z TYLNEGO SIEDZENIA 

vit:
Jerzy,
dyskutowaliśmy wielokrotnie, również z Twoim udziałem o celach działania Masy.
Pierwszymi na liście są rozwój ruchu rowerowego i przyjazna (bardzo pojemne słowo) infrastruktura rowerowa.
W ramach rozwoju ruchu rowerowego są wszystkie te sprawy by jeździło się wygodnie(j).
Należy do tego również kontraruch.
Na wszystkich (możliwych) ulicach w mieście.  Ulica Spiska mieści się w pojęciu "wszystkich".
Wcześniej czy później będzie wszędzie - taka prawidłowość dziejowa.
No chyba, że należy z działań Masy wyłączyć Ochotę.
Od burmiszcza, przez radnych do mieszańców wszystkim tam jest nie po drodze z rozwiązaniami stosowanymi w całym cywilizowanym świecie rowerowym - mają za to własne: zamiast DDRów czy innych pasów: miejsca parkingowe, bramy i zaułki albo ŻEBY NIE BYŁO NICZEGO. Nawet wiat przystankowych. 

Raffi:
Jerzy ma odrobinę racji, że ten łącznik ssie - idzie po furtce niemal, widocznośc do dupy (bo słupki płotu grube). To nie jest bezpieczne, tam miał być pas w jezdni, a urzednicy zrobili po swojemu i STWORZYLI KONFLIKT, bo nie potrafili przeskoczyć Galasa i spółki z wydziałów sygnalizacji, którzy przy okazji chcieli przedmuchać milion czy dwa zupełnie bez potrzeby.

Natomiast Jerzy się myli, że istotne są tylko trasy główne. Tu zgadzam się z Vitem - infrastruktura "ostatniego kilometra" jest istotna, by nie trzeba było jeździć naokoło, czy wykonywać niebezpiecznych skrętów w lewo z ruchliwych ulic (najczęstsza przyczyna wypadków z winy rowerzystów). Brakujący ostatni kilometr oznacza niemożliwość przejazdu tak samo jak brakująca trasa główna. W dodatku ten łącznik DAŁO SIĘ ZROBIĆ LEPIEJ - tak by nie był niebezpieczny, tak by nie korzystały z niego auta, tak by nie szedł "po furtce" - i wciąż da się go tak zrobić, żadna likwidacja NIE JEST KONIECZNA.

Poza tym dzielnica Ochota może robić TYLKO takie rzeczy. Ochota nigdy nie wybuduje ddr wzdłuż Grójeckiej, Wawelskiej, czy Raszyńskiej, bo to są ulice ZDM. Oczywiście mogą usiąść i robić nic - do czego Jerzy zachęca, a co burmistrzowi z WWS bardzo na rękę - ale to NIE JEST DOBRE wyjście dla rowerzystów.

Natomiast sam artykuł i cytat o tym, że auta i motocykle sa mniej niebezpieczne od rowerów to prawdziwa malina. Powinien się znaleźć w "Złotych myślach" na stronie Masy. Burmistrz przyznaje się w mediach, że nie umie w fizykę, nie kojarzy pojęć jak "energia kinetyczna". I bajdurzy i że łamanie prawa (korzystanie z pasa przez pojazdy nieuprawnione) jest ok. Słowem - sam daje pokaz niekompetencji, braku poszanowania prawa - czyli tego, że nigdy nie powinien być burmistrzem.

blat23:
A ja chciałem tylko powiedzieć, że zgadzam się z Jerzym.

Słaba infra to gorzej niż żadna infra, bo:
1. kierowcy się odzwyczajają od widoku rowerzysty na jezdni
2. przepisy zmuszają do korzystania z niej najczęściej powodując znaczne zmniejszenie prędkości przelotowej
3. jest szkodliwa dla pieszych - bo najczęściej wydzielona z ich przestrzeni, a nawet jeśli nie, to rzadko kosztem aut czyli nie przynosi zysku związanego ze zmniejszonym hałasem / zanieczyszczeniem / zmniejszoną prędkością a tym samym nie wpływa pozytywnie na bezpieczeństwo...

Dobra infra istnieje, żeby nie było (pasy na Dereniowej, Spacerowa, Belwederska, NSR itp. itd.) ale tragicznej jest moim zdaniem dużo więcej (Prymasa!, Bitwy Warszawskiej strona wschodnia, skrzyżowanie przy hali Banacha, Popularna itp. itd.)

(nawiasem mówiąc w Warszawie i tak jest 100 razy lepiej niż w gminach ościennych)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej