Autor Wątek: Nauka jazdy i doskonalenie techniki  (Przeczytany 34026 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Drex

  • Gość
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #15 dnia: 15 Lut 2012, 07:01:50 »
O, ale żeś mnie wykopał z zakamarków Jutuba. ;) Dodam tylko, że rower był dla mnie za długi- o jakieś 10 centymetrów. Gdyby nie to, to chyba by mi lepiej poszło. :)

storm

  • Gość
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #16 dnia: 15 Lut 2012, 09:02:21 »
Drex - to jest moj standardowy problem praktycznie z kazdym rowerem poziomym, ktory nie jest moj. I jest na to rada - zsunac sie z fotelika nieco do przodu. Da sie jezdzic :)

Drex

  • Gość
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #17 dnia: 15 Lut 2012, 09:08:53 »
Biorac pod uwage, ze jednak poziomy musza byc robione na wymiar, to jest ich wada. Chyba, ze sa systemy z regulacja odleglosci kanapy od pedalow, a takiego nie widzialem.

Mam tez gdzies jeszcze chyba Chrupka jak na poziomce Gromanika probowal. Jak znajde to wrzuce filmik.

Offline Franc

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 454
  • Płeć: Mężczyzna
  • 25 lat na poziomie
    • Moje rowery
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #18 dnia: 15 Lut 2012, 09:17:17 »
"Fabryczne" rowery poziome mają najczęściej regulację długości poprzez wysuwanie suportu, niektóre mają przesuwane w dużym zakresie fotele, czasem zdarza się teleskopowa regulacja długości całego roweru (puzonopodobne).
Drex - ty jeździłeś na rowerze Gromanika przerabianym dokładnie na jego wzrost czyli niemalże samoróbka a te są robione na wymiar użyszkodnika.
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P8 (SWB ASS) w stanie śmierci technicznej, Thyss 222
szary Peugeot 508SW z DW10CTED4
szary Renault Modus z D4F

Offline kaczor1

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 734
    • www.kaczor2.blogspot.com
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #19 dnia: 15 Lut 2012, 10:28:10 »
Biorac pod uwage, ze jednak poziomy musza byc robione na wymiar, to jest ich wada.
Nie muszą a nawet z reguły nie są. https://picasaweb.google.com/bialoleka.masa.waw.pl/WyjazdPoPoziomaDoOstrowaWlkp#5284930222704019698 w rowerze Gromanika, regulacja również nie jest jakimś wielkim problemem, tyle że jeśli rower jest już dostosowany do użytkownika, to nie ma sensy tego ruszać.
Chyba, ze sa systemy z regulacja odleglosci kanapy od pedalow, a takiego nie widzialem.
Wszystkie rowery seryjne, mają jakiś rodzaj regulacji, inaczej ich sprzedaż była by wręcz niemożliwa. W przypadku konstrukcji "garażowych" to projektant/wykonawca lub przyszły użytkownik określa, czy regulacja jest mu potrzebna, czy też nie. Oczywiście jej brak, nawet jeśli rower jest idealnie dopasowany, może być uznany za wadę, choćby dlatego, że ogranicza grono potencjalnych nabywców w sytuacji, gdy rower chcemy sprzedać.     
IX Zlot Rowerów Poziomych Bełchatów 2016


"30 ucisków 2 wdechy. Bo poza życiem w internecie istnieje to prawdziwe, które czasem na chwilę się zatrzymuje"
Autor nieznany

Offline Raffi

  • Moderatorzy działów
  • *****
  • Wiadomości: 6 519
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #20 dnia: 15 Lut 2012, 10:43:05 »
Gromanika rower ma regulację o ile pamiętam przez przesuw fotelika. Mój też ma, regulacją suportu.

Większość poziomów ma regulację. Oczywiście regulacja jest tylko w pewnym, ograniczonym  zakresie. To zupełnie jak w pionowych - na ramie Savil Storm nie pojedzie, bo nie starczy tej regulacji. Z kolei na rowerze Oli lub Suchej (niziutkie) Savil zamęczy się nawet z siodłem wysuniętym na maxa. Tak samo jest w poziomach. Pewna regulacja jest (no u mnie jest 16cm). Inna sprawa, że w moim poziomie regulacji użyłem dwa razy - zaraz po złożeniu i później jeszcze raz, zaraz po wymianie platform na SPD.

Komu by się chciało odkręcać dwie śruby, wysuwać bom i skręcać z powrotem, by ktoś sobie minutę pojeździł? Mnie nie. Ostatnio jak Ślimakowy rower ustawiliśmy pod niego, to też nie zmienialiśmy ustawień na czas mojej jazdy, tylko się na foteliku inaczej usadowiłem. A to był nowy rower, regulacja bomem, więc trwało by to tylko chwilkę. Regulacja fotelikiem jest niestety wolniejsza, bo jest gorszy dostęp do śrub, więc nie dziwię się, że Gromanik nie pała chęcią regulacji pod każdemu komu daje się przejechać. Zwłaszcza że zapewne tych osób trochę jest :P

Oczywiście można i do pozioma wstawić szybkozamykacze zamiast śrub by móc regulować szybko i bez kluczy. Pytanie brzmi: Po co? Z reguły rower poziomy, podobnie jak pion, reguluje się raz - pod właściciela, po zakupie/zbudowaniu. A jak ktoś inny później nie pasuje, to jego problem :P
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

storm

  • Gość
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #21 dnia: 15 Lut 2012, 11:50:28 »
Biorac pod uwage, ze jednak poziomy musza byc robione na wymiar, to jest ich wada. Chyba, ze sa systemy z regulacja odleglosci kanapy od pedalow, a takiego nie widzialem.
Troszeczkę mijasz się z prawdą, bo chociażby mojego VG3 i SLRa widziałeś na pewno i oba mają regulowana odległość suportu do fotelika :)  Nawet mój CLWB/LWB ma regulowaną ww dystans poprzez przesuwanie obejmy z suportem na ramie. A nawet możliwość zamontowania suportu nad czy pod ramą! :)
I naprawdę - na Zlocie w Turawie gdzie objeździłem kilka rowerów w tym i rower Makenzen - wystarczyło zsunąć się z fotelika bardziej do przodu. :)


W tym też widzę olbrzymią wadę rowerów pionowych, na których się nie da zsunąć na foteliku, a nawet jeśli - to się człowiek nadziewa na górną belkę ramy.


Drex

  • Gość
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #22 dnia: 15 Lut 2012, 12:11:34 »
Napisalem przeciez, ze ja nie widzialem, co nie znaczy ze nie ma. Ale ogolnie mnie poziomy nie rajcuja tak jak szosy, wiec nie przygladam im sie zbyt intensywnie. xD

Offline kaczor1

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 734
    • www.kaczor2.blogspot.com
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #23 dnia: 15 Lut 2012, 14:16:55 »
...Ale ogolnie mnie poziomy nie rajcuja tak jak szosy, wiec nie przygladam im sie zbyt intensywnie. xD
I całe szczęście, bo jak wszystkich by się "rajcowali" tylko jednym typem roweru, było by naprawdę strasznie nudno. ;)
IX Zlot Rowerów Poziomych Bełchatów 2016


"30 ucisków 2 wdechy. Bo poza życiem w internecie istnieje to prawdziwe, które czasem na chwilę się zatrzymuje"
Autor nieznany

Offline Franc

  • Stały uczestnik
  • ***
  • Wiadomości: 454
  • Płeć: Mężczyzna
  • 25 lat na poziomie
    • Moje rowery
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #24 dnia: 15 Lut 2012, 14:55:27 »
I utracilibyśmy swoją wyjątkowość :D
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P8 (SWB ASS) w stanie śmierci technicznej, Thyss 222
szary Peugeot 508SW z DW10CTED4
szary Renault Modus z D4F

Offline gromanik

  • Zabezpieczenie
  • ******
  • Wiadomości: 817
  • Płeć: Mężczyzna
    • Białołęka dla rowerów
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #25 dnia: 15 Lut 2012, 22:09:35 »
Garść filmów z nauki jazdy poziomką:

Właśnie zauważyłem, że nie odtwarza całej playlisty, tylko pierwszy film, więc podlinkuję kolejne:
Chrupek na poziomce Gromanika

Nauka jazdy

Nauka jazdy na flevo - gleba

Beja zmagania z Bartka poziomem

Bartka nauka jazdy na flevo

Nauka Jazdy na flevo Bartka

Offline Raffi

  • Moderatorzy działów
  • *****
  • Wiadomości: 6 519
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #26 dnia: 16 Lut 2012, 07:16:03 »
Tylko większość filmików tutaj to Flevo Bartka.

Ono różni się od typowego pozioma tym, czym krzesło elektryczne różni się od zwykłego. Na poziomie Bartka wszyscy próbowali jeździć, a udawało się jednostkom i to po wielu godzinach zmagań. Na innych poziomach jednostkom to się nie udaje, a wszyscy niemal dają radę i nie trzeba do tego więcej niż 20 minut.
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Ślimak

  • Gość
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #27 dnia: 05 Mar 2012, 20:46:25 »
Kolejne pytanko w temacie: ile zajęło Wam (np. kilometrów) zanim poczuliście się na tyle pewnie, żeby wpuścić się poziomem w duży ruch uliczny (np. Centrum).

Offline Raffi

  • Moderatorzy działów
  • *****
  • Wiadomości: 6 519
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #28 dnia: 05 Mar 2012, 21:10:10 »
Kolejne pytanko w temacie: ile zajęło Wam (np. kilometrów) zanim poczuliście się na tyle pewnie, żeby wpuścić się poziomem w duży ruch uliczny (np. Centrum).

Hmmm... trudne pytanie. Więc odpowiem opowieścią. Moja pierwsza jazda na moim nowym poziomie rozpoczęła się po kilku minutach prób na klatce. Jechałem. Z grubsza tam gdzie chciałem, z grubsza tam, gdzie chciał rower.

Następnego dnia postanowiłem pojechać na miasto na większy test. Najpierw parę minut po parkingu, później przejechałem około 8km (Modlińska, Jagiellońska) wylądowałem przy ZOO. Jeszcze nie centrum, ale już całkiem konkretny ruch uliczny był. Rower odrobinę wężykował, miałem problemy z ruszaniem (trwało), ale jakoś szło. Na tyle bezpiecznie, żeby jechać, choć nie powiem, że bez stresu - jednak wszystko inaczej, wszystko po nowemu, a w dodatku to poczucie, że siedzi się okrakiem na pocisku, który nie wiadomo czemu rozwija 40km/h lub więcej. Zabawa jednak była świetna. Niestety przy ZOO prototyp zdefektował i wycieczka się skończyła powrotem tramwajem do domu.

Kilka dni później (przedzielone wyjazdem na pionach z Czajnikiem na Suwalszczyznę i naprawą roweru po powrocie) znowu wyjechałem poziomem na miasto. Problemy były trzy: ruszanie (zwłaszcza pod górkę), oglądanie się za siebie (by nie tracić równowagi), nieznaczne wężykowanie 9zwłaszcza podczas sygnalizacji manewrów). Pojechałem do centrum, tyle tylko, że wziąłem sobie do pomocy Sebę, by w razie co pomógł ze zmianą pasa w lewo i ogólnie by mnie asekurował. Ostatecznie byliśmy też na Ursynowie i w kilku innych miejscach, a nie tylko w centrum. Natrzaskaliśmy z 40-50km. Zaliczyłem też pierwszą glebę (próba podjazdu pod niski krawężnik pod kątem 25 stopni, koło wybrało własną drogę).

Kolejne jazdy robiłem już sam, czyli czułem się na tyle pewnie, by uważać, że to bezpieczne i że sam dam radę. Wtedy też dopiero zacząłem trochę przyśpieszać, sprawdzać ile to pojedzie i jak dlugo.

Co nie znaczy, że to był koniec nauki - ja wciąż się uczę jeździć na poziomie. Wciąż mnie ten rower potrafi czymś zaskoczyć - zwłaszcza w mniej codziennych sytuacjach typu gołoledź. Dlatego to wciąż jest ciekawe :D
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

storm

  • Gość
Odp: Nauka jazdy i doskonalenie techniki
« Odpowiedź #29 dnia: 05 Mar 2012, 21:54:26 »
To i ja się dopnę...
Dawno dawno temu... A było to za siedmioma górami, za siedmioma rzekami... Poskładaliśmy Goldiego SWB z XunVixx. Stalowa rama pomalowana na złoto, podoczepiane manetki, hamulce, trybiki i kółka... I stalo się. Wsiadłem na rower... Kilka odepchnięć i... Wyjechałem na uliczkę. I po chwili próbując zawrócić mało się nie wywaliłem. Ale zawróciłem jakoś i podjechałem z powrotem pod bramę Xuna i potem już wiedząc jak zawracać w prawo, skręcałem w prawo, aż do chwili kiedy musiałem zawrócić w lewo... Ten manewr ćwiczyłem kilka dobrych minut, a jak juz byłem pewien, że umiem, zacząłem się rozpędzać. Potem na rower wsiadł XunVixx i próbował zrobić OTB - ale mimo nabrania dobrych prędkość i jazdy z wiatrem - nie udało mu się. Mimo bazy kół liczącej tylko 103cm i wysokiego dosyć położenia fotelika - 55cm. W chwili kiedy opanowałem te zawracanie, podnieciłem się tak bardzo (a był czwartek wieczór), że na Masę odbywającą się dzień póxniej - jadę na poziomie :) I pojechałem! Mało tego! Pojechałem z przyczepką i sklepikiem :)
Kiedy wyczułem rower? Sądzę, ze po kilku kilometrach w drodze poranne do Warszawy do pracy. Po prostu musiałem się kilka razy zatrzymywać na światłach, kilka razy zmieniać pas ruchu itede i robiąc te rzeczy człowiek sam się nauczył jak jeździć. Poza tym ważne było jeszcze to, że ćwiczyłem pierwsze jazdy przed snem - a w nocy mózg dorobił sobie resztę już sam ;) Sam opracowął metody ruszania...


Niecałe dwa lata później wsiadłem na VG3... I ruszyłem. Pojechałem. Przejechałem i wróciłem jakby nigdy nic. (pomijam moje narzekania na widelec z przodu, wysokie siedzenie i kilka innych wad, którychw  projekcie miało nie być).


Pewne trudności za to miałem z opanowaniem SWB USS na ramie roweru Bartka Z. Dolne sterowanie to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej...; ) Bart widząc moje problemy pobiegł szybko po aparat, ale zanim wrócił było już po ptokach :) Rower był opanowany, a jedyne co sprawiało jeszcze problemy to skręt bodaj w prawo, ze względu na łamanie się koła przedniego na popychaczu przy gwałtowniejszym skręceniu koła. Do dworca PKP w Aninie dojechałem jakby nie było - sam. Co prawda wzbudziłem pewne zainteresowanie samozłomiarzy (nieoświetlone UFO?!), ale się udało :) I muszę przyznać, że ten właśnie rower był wstępem do zamówienia ramy pod SLRa.


Większe problemy za to miałem ze swoim własnym C/LWB. W sumie dobrze, że zacząłem od CLWB, bo przy tej odległości kół udawało mi się utrzymywać równowagę podczas ruszania poprzez machania przednim kołem... Co stało się niemożliwe na LWB. Ale tak to jest, jak baza kół wynosi 198cm... Musiałem się nauczyć ruszania i utrzymywania równowagi bez nadmiernego ruszania kierownicą... Ciężka opcja. O skrętach wspominał nie będę, bo próba zawrócenia na wąskiej uliczce osiedlowej na LWB polega na tym, że się wstaje z roweru, podnosi ramę do góry i obraca z całym rowerem do tyłu ;)


Obecnie mam SLRa z Velogica i na ten rower po prostu wsiadłem i pojechałem. To było aż żenująco "za proste". Ale tak to jest, jak się już jeździło na poziomkach swoich i cudzych. Głowa ma zapamiętane pewne algorytmy postępowania i odpowiednio koryguje je i wprowadza zmiany czując inne położenie fotelika między kołami, inną bazę kół, inną wysokość siedzenia...
Jest jeden rower, na którym tylko siedziałem i nawet nie spróbowałem ruszyć - Flevo Bartka Z. To jest diabelska maszyna nie do opanowania... Z moich informacji wynika, że w tej chwili w okolicy Warszawy są tylko 2 osoby, które jeździły na Flevo i dawały radę: Bartek i Drzimi (szacunek). Sądzę natomiast, że w opanowaniu tej maszyny może grać dużą rolę wcześniejsze opanowanie takich maszyn jak LWB... Zwłaszcza maszyny Drzimiego... ;)


I odpowiadając na Twoje pytanie Ślimak:
- Goldi - około 3km, Goldi MkIV - około 1-2km, w tym testowanie piasty wielobiegowej i torpeda
- Vg3 - ad hoc po 100 metrach(?)
- SWB USS Bartka - kilka kilometrów, w tym wyjazd na Jelonki (po 10km miałem dosyć swoich barków)
- LWB - kilka kilometrów po osiedlówce. Aczkolwiek jak wyjechałem na DK2 to... udało mi się tam zatrzymać ruch samochodowy wyjeżdżając z drogi podporządkowanej... Nie ma to jak być UFO :D
- SLR - ad hoc. (spore podobieństwo w wysokości i bazie kół do SWB Bartka, chociaż sterowanie normalne, na chomika ASS)