Autor Wątek: czy na Ochocie są jeszcze rowerzyści???  (Przeczytany 58600 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline jerzy1234

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 697
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy na Ochocie są jeszcze rowerzyści???
« Odpowiedź #120 dnia: 11 Gru 2013, 17:58:14 »
Dzięki pewnie że tak ,tylko władze dzielnicy to jak beton z lat 50 i 60 (najmocniejszy)  ja prosiłem kilka lat temu żeby nie robili Szczęślewickiej - lecz stwierdzili że za późno -trzeba było wydać pieniądze na ten mało potrzebny kawałek, wolałem Banacha. Teraz nie wiem komu tam się tak śpieszno zrobiło , fakt że nie zapraszają tam nas  do informowania o planach- kiedyś p. Eleonora powiadamiała nas" pocztą pantoflową "

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 530
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy na Ochocie są jeszcze rowerzyści???
« Odpowiedź #121 dnia: 12 Gru 2013, 06:42:31 »
nie zapraszają tam nas  do informowania o planach- kiedyś p. Eleonora powiadamiała nas" pocztą pantoflową "

Proponuję się przypomnieć.
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline jerzy1234

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 697
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy na Ochocie są jeszcze rowerzyści???
« Odpowiedź #122 dnia: 12 Gru 2013, 18:37:45 »
Spróbuję -widuję czasami radnego -raczej przyjaźnie nastawionego do nas ,żeby choć powiadamiał. Nie powinno być tak, że to my jak niechciane dzieci mamy na siłę wpychać się, jak nasze pryncypały "lody kręcą".

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 530
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy na Ochocie są jeszcze rowerzyści???
« Odpowiedź #123 dnia: 13 Gru 2013, 12:35:13 »
Spróbuję -widuję czasami radnego -raczej przyjaźnie nastawionego do nas ,żeby choć powiadamiał. Nie powinno być tak, że to my jak niechciane dzieci mamy na siłę wpychać się, jak nasze pryncypały "lody kręcą".

Radny ma w swoim okręgu 500 takich ludzi jak Ty, co chcieli by ich informować. I 500 tematów "do załatwienia" z których na większości się nie zna, nie wie co jest ważne, a co nie.

Niestety jak chcesz coś zmienić, musisz sam biegać i sprawy pilnować. Radny może pomóc, napisać interpelacje, ale nie licz, że wszystko zrobi sam.
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)

Offline jerzy1234

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 697
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy na Ochocie są jeszcze rowerzyści???
« Odpowiedź #124 dnia: 14 Gru 2013, 19:17:17 »
Zgadzam ,się -sam radny, to tak jak ja- sam to w bucie mogę sobie paluszkiem po..... Dzisiaj zainteresowałem problemem -ogólnie i już będzie pewien sukces jak zwrócił uwagę i znając jego (prywatnie) wiem że na pewno choć załatwi że na komisji infrastruktury(na którą zaprosi i da znać) wysłuchają naszych uwag. Tylko jeszcze jeden problem - czy my jednym językiem mówimy?  Skąd się wziął pomysł  ścieżki na ul. Drawskiej? Widać że jakiś lokalny społecznik popisać się chciał - robiąc krecią robotę innym ,gdzie mają pilniejsze i bardziej uzasadnione potrzeby. Tak więc na taką komisje trzeba mieć opracowaną koncepcje -co chcemy , bo jak to będzie wyglądało jak ja , będę krzyczał -'' Chcę ścieżkę na Grójeckiej"  a Ty na Żwirki ... . Przecież dwóch na raz nie zrobią i dzięki temu -nic nie zrobią  :P bo będą czekać aż sami się zdecydujemy.
 

Offline biały

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 600
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy na Ochocie są jeszcze rowerzyści???
« Odpowiedź #125 dnia: 15 Gru 2013, 03:22:47 »
Radny ma w swoim okręgu 500 takich ludzi jak Ty, co chcieli by ich informować. I 500 tematów "do załatwienia" z których na większości się nie zna, nie wie co jest ważne, a co nie.
I nie musi wiedzieć, nie musi się znać, nie musi nawet utrzymywać żadnego bezpośredniego kontaktu z "takimi ludźmi", nie mówiąc o kontakcie osobistym i informowaniu ich. Istnieje coś, co zwie się BIP. Tam taka informacja powinna leżeć do wglądu dla każdego, kto chce się z nią zapoznać, w miejscu łatwym do odnalezienia (z tym niestety nadal bywają problemy). Jeżeli nie leży, to uzasadnionym jest zawracanie głowy urzędnikom. Istnieją też inne, ponadBIPowe technologie, które umożliwiają informowanie zainteresowanych: RSS czy nawet listy mailingowe.

Offline jerzy1234

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 1 697
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy na Ochocie są jeszcze rowerzyści???
« Odpowiedź #126 dnia: 15 Gru 2013, 13:56:03 »
Jestem stary i preferuję stare sprawdzone sposoby bezpośredniego kontaktu .  BIP-y mają wszystko i nic po prostu jest to wirtualne narzędzie i można dużo pisać ale bez odzewu-przykład oficjalna strona Urzędu dzielnicy i np." zaproponuj temat" -strona stworzona dla "picu"(miejcie oszołomy gdzie pisać a i tak nikt tego nie przeczyta) . Zmuszają nas do pisania fachowym językiem i.t.p. a i tak mają gotowce do odpowiedzi i kółko się kręci-oni mają niby zajęcie, z którego i tak nic nie wynika ,bo na każdy problem jest prosta odpowiedź -" BRAK ŚRODKÓW W BUDŻECIE." Dlatego wolę rozmawiać w cztery oczy i mając troszeczkę doświadczenia widzę od razu czy jestem traktowany poważnie i jest szansa na załatwienie czegoś niż pisać i czekać na ustawowe terminy po to by otrzymać mądre pisemko, z ciekawym słownictwem -merytorycznie okraszone problemami i nic nie wnoszące pozytywnego do sprawy. A na chłopski język przekładając to krótko -"Wal się , i MIŁEGO DNIA"-czy nie prościej i szybciej?

Offline biały

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 600
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy na Ochocie są jeszcze rowerzyści???
« Odpowiedź #127 dnia: 15 Gru 2013, 15:53:01 »
Rozmowa to jedno. Informowane o działaniach to co innego - tam żadna interakcja nie jest potrzebna. Wystarczy, żebyś otrzymał informację, że sprawa dotycząca tego a tego jest poruszana. Jeśli będziesz chciał się w to zaangażować, to wtedy pójdziesz i porozmawiasz w cztery oczy. A tak... na co ci te urzędnicze oczy? Na powiedzenie tego, co mógłbyś otrzymać bezpośrednio na pulpit swojego komputera już kilka minut po pojawieniu się tematu?

Wspomniana strona z propozycjami tematu to jest własna inicjatywa urzędu. To zupełnie inna sprawa. Mogą tam sobie robić, co chcą. Mogą ignorować, mogą nawet drukować i wywieszać w urzędowym WC jako papier toaletowy. Mogą nawet ograniczać dostęp, jak czyni to ZOM. Natomiast BIP - którego Urząd Dzielnicy Ochota nawet nie prowadzi - jest ujednoliconym, zdefiniowanym rozporządzeniem stosownego ministra narzędziem do publikacji (czyli czynności jednokierunkowej) informacji publicznej. Narzędziem nadal kulawym i nie przystającym do jakichkolwiek współczesnych norm. Biorąc jednak pod uwagę wiecznie sypiący się, niedopracowany i [prawdopodobnie] skopany już od podstaw ePUAP albo e-deklaracje podatkowe, to jest to jedno z największych osiągnięć w zakresie komunikacji elektronicznej na linii państwo-obywatel i warto byłoby, żeby urzędnicy zaczęli korzystać z tego systemu.

Niemniej moja odpowiedź była raczej do wypowiedzi Raffiego o tym, że radny nie musi znać wszystkich spraw i o nich informować. Zgadzam się - nie musi, bo urząd powinien takie rzeczy publikować w BIPie.

Offline Raffi

  • Uzależniony od forum ;-)
  • ****
  • Wiadomości: 6 530
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy na Ochocie są jeszcze rowerzyści???
« Odpowiedź #128 dnia: 16 Gru 2013, 08:10:58 »
Jestem stary i preferuję stare sprawdzone sposoby bezpośredniego kontaktu . 

Na pewno są skuteczniejsze. Dlatego mówię, że Radnym trzeba o swoim istnieniu przypominać - bo inaczej to zajmą się 1000 innych spraw, a Ty i Twój temat odpłyniecie gdzieś na 3 plan.

To samo dotyczy urzędów, prezydentów, burmistrzów i wszystkich innych. Trzeba do nich chodzić, dzwonić, pytać, rozmawiać. Pisma są ważne, by to gadanie nie utonęło w niebycie, ale najlepsza metoda to rozmowa, a potem pismo (po to "by to było w papierach").
« Ostatnia zmiana: 16 Gru 2013, 08:12:24 wysłana przez Raffi »
---
Rafał 'Raffi' Muszczynko

WMK, ZM, MdR, XTR, ABS i inne fajne skróty ;-)